Cukier - gorzka historia niejednej zmarszczki

powrót

Dietetyka

Cukier jest odpowiedzialny nie tylko za dodatkowe kilogramy i częste wizyty u dentysty, ale także za przedwczesne starzenie się skóry, otyłość, choroby serca, a nawet nowotwory.
Muzyka relaksacyjna bez opłat ZAiKS
Cukier - gorzka historia niejednej zmarszczki

Cukier obwiniano już chyba o wszystko. Począwszy od czegoś tak prozaicznego jak dodatkowe kilogramy (jeśli nie wierzycie, proponuję mały test wagi po świętach), aż po próchnicę zębów, cukrzycę, nadmierną pobudliwość, a w ostatnim czasie o choroby cywilizacyjne i zmarszczki!

Nie metryka, ale cukierek wiek powie

W badaniach, których wyniki opublikowano w listopadowym numerze Age, dowiedziono, że z powodu cukru wyglądamy starzej. Duńscy naukowcy podzielili 569 zdrowych wolontariuszy na trzy grupy, w zależności od tego, czy mieli niskie, średnie czy wysokie stężenie glukozy we krwi po spożytym posiłku. Do badań dołączeni zostali także diabetycy, którzy mieli jeszcze większą zawartość glukozy we krwi niż przeciętny amator tiramisu. Grupa 60 niezależnych obserwatorów przejrzała zdjęcia wolontariuszy i oceniła, na ile lat wyglądają. Nawet jeśli wzięło się pod uwagę inne czynniki oddziałujące na wygląd, takie jak sam wiek, palenie, a także opalanie, to wyniki jasno wskazywały na to, że przy wysokim stężeniu cukru we krwi ludzie wyglądali staro. Największy rozdźwięk między prawdziwym a domniemanym wiekiem wyniósł rok i 7 miesięcy (z przeciętnego 59,6 na 61,2 roku) pomiędzy tymi, którzy mieli najniższy poziom glukozy we krwi a diabetykami. Ale nawet pomiędzy grupami o najniższym i najwyższym poziomie glukozy różnica była widoczna – sędziowie orzekli, że uczestnicy z wysokim jej poziomem wydawali się o rok starsi, niż byli w rzeczywistości.

Podsumowując: wzrost glukozy we krwi o 0,18 g na litr przyczynia się do tego, że wydajemy się starsi o 5 miesięcy.

Starości na imię glikacja

Przyczyną jest naturalny proces znany jako glikacja, w którym cukier nieenzymatycznie łączy się z białkiem. „Nieenzymatycznie” oznacza, że proces ten przebiega samoistnie, bez specjalnych „przyśpieszaczy”. Glikacja przebiega dwustopniowo i o ile w pierwszym etapie jest odwracalna, o tyle w drugim już nie. Na tym etapie powstają szkodliwe molekuły zwane końcowymi produktami zaawansowanej glikacji, w skrócie AGE (advanced glycation end products). W wyniku ich przyrostu AGE niszczą przyległe do nich proteiny na zasadzie efektu domina. Najbardziej narażone na szkodę są białka pozostające w organizmie najdłużej: kolagen i elastyna, które odpowiedzialne są za sprężystość i elastyczność skóry. Kolagen jest białkiem, które obficie występuje w ciele (skóra, chrząstki, kości). Kiedy nastąpi jego uszkodzenie, sprężysty kolagen i elastyna robią się suche i kruche, co prowadzi m.in. do zmarszczek i obwisłości skóry.

Słodka trucizna?

Gdyby Sokrates znał wyniki najnowszych badań, może zamiast pić cykutę, najadłby się cukru – wówczas śmierć byłaby osłodą, której nie doświadczył za życia. Co prawda obrósłby najpierw w tłuszcz, cierpiałby na napady wilczego głodu, próchnicę zębów, niewydolność krążenia, może doszłoby do martwicy tkanek, może rozwinąłby się jakiś niewinny nowotwór prostaty, ale koniec końców dopiąłby swego. Jeszcze bardziej kontrowersyjna teza obwinia cukier nie tyle o zmarszczki, co o choroby cywilizacyjne. I nie idzie tu już tylko o cukrzycę (co jest oczywiste samo w sobie), ale o coś poważniejszego. Robert Lustig, amerykański specjalista endokrynologii dziecięcej oraz ekspert w dziedzinie otyłości u dzieci, w wykładzie „Cukier. Gorzka prawda” jednoznacznie ochrzcił cukier mianem „trucizny”. I niestety nie ma to nic wspólnego z tzw. pustymi kaloriami.

Według Lustiga cukier odpowiedzialny jest za cukrzycę, chorobę wieńcową, nadciśnienie i otyłość. Jego zdaniem o cukrze powinniśmy myśleć w taki sam sposób, w jaki myślimy o alkoholu – jako o czymś, co nas truje. Może kilogram cukru nie powali nas od razu z nóg i nie zabierze w inne obszary świadomości, natomiast pewne jest, że poczyni spustoszenie. Jednak dla poszukiwaczy zastępczych naturalnych słodzików kolejna niespodzianka. Lustig używa słowa „cukier” w odniesieniu nie tylko do sacharozy (pozyskiwanej m.in. z buraków i trzciny cukrowej), ale również do syropu kukurydzianego o wysokiej zawartości fruktozy (popularnego w USA od lat 70. XX w. zamiennika sacharozy). Sacharoza (rafinowany cukier) składa się z cząsteczki węglowodanowej glukozy połączonej z cząsteczką węglowodanowej fruktozy w proporcji 1:1. Fruktoza, która jest prawie dwukrotnie słodsza od glukozy, jest tym, co odróżnia sacharozę od innych węglowodanów, takich jak chleb czy ziemniaki (które w procesie trawienia rozkładają się wyłącznie do glukozy). Syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy składa się w 55% z fruktozy i 45% z glukozy. Ponieważ zarówno sacharoza, jak i syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy w naszych trzewiach zamieniane są we fruktozę i glukozę, organizm reaguje na nie w ten sam sposób, a skutki fizjologiczne są takie same.

więcej w Cabines nr 51

Xenia Chudy
publikacje Cabines 51
do góry | powrót