Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Gabinet na Euro?
powrótMarketing
Przez kilka tygodni czerwca 2012 roku oczy wielu milionów Europejczyków będą skierowane na nasz kraj. 8 czerwca rozpoczną się organizowane przez Polskę wspólnie z Ukrainą mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Oblicza się, że w związku z tą imprezą odwiedzi Polskę około miliona turystów. Zostawią oni w naszym kraju około 800 milionów złotych. Czy branża usług kosmetycznych jest tą, która także może zarobić na organizacji turnieju?
Najwięcej turystów z zagranicy możemy spodziewać się w miastach, w których będą rozgrywane mecze turniejowe: w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu. Spore szanse mają również miasta, w których trenować będą poszczególne europejskie drużyny. Jak się okazuje, większość uczestników wybrała na bazę pobytową polskie miasta i stadiony. Niezmiernie atrakcyjne okazało się nasze bałtyckie wybrzeże, gdzie chęć pobytu zadeklarowały cztery drużyny. W Sopocie trenować będą Irlandczycy, w Gniewinie Hiszpanie, w Kołobrzegu Duńczycy, Niemcy natomiast wybrali Gdańsk. Największą popularnością cieszy się jednak Kraków, na który zdecydowały się aż trzy europejskie zespoły. Pod Wawelem zamieszkają Holendrzy, Włosi i Anglicy. W Polsce będziemy jeszcze gościć drużyny z Grecji, Chorwacji i Portugalii, które będą trenować kolejno w Serocku, Warce i Opalenicy.
Z przygotowanego przez zespół naukowców ze Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Łódzkiego na zlecenie spółki PL.2012 raportu IMPACT na temat wpływu Euro 2012 na gospodarkę Polski wynika, że możemy spodziewać się przyjazdu około 821 tysięcy osób z zagranicy, z czego więcej niż połowa zostanie w naszym kraju dłużej niż jeden dzień. Wydadzą u nas około 872 milionów złotych. Autorzy raportu mówią tu o tzw. efekcie bezpośrednim organizacji Euro 2012, który polega na krótkotrwałym wzroście popytu związanym z napływem kibiców, sportowców i zaproszonych gości. Drugi, znacznie silniejszy efekt związany jest ze zwiększeniem atrakcyjności turystycznej kraju, które przyczynia się do wzrostu napływu turystów i konsumpcji turystycznej w dłuższej perspektywie. Jest to tzw. efekt barceloński – w Barcelonie dzięki sprawnej organizacji igrzysk olimpijskich w 1992 roku liczba turystów podwoiła się w kolejnych latach. Zgodnie z opublikowanym raportem możemy zatem spodziewać się w naszym kraju w latach 2013–2020 wzrostu liczby turystów o około pół miliona w skali roku. Dzięki temu Polska zarobi w latach 2012–2020 o 5 miliardów złotych więcej z turystyki. Można więc założyć, że liczba turystów odwiedzających nasz kraj będzie rosła, i to nie tylko w perspektywie kilku miesięcy. Jeśli organizacja turnieju przebiegnie sprawnie, przyczyni się do postrzegania naszego kraju jako regionu atrakcyjnego turystycznie. Czy rynek usług kosmetycznych może na tej atrakcyjności skorzystać? Według autorów raportu w kolejnych latach w strukturze wydatków turystycznych stopniowo będzie się zwiększał udział wydatków na usługi rekreacyjno-kulturalne. Można w nie wpisać także wydatki na usługi kosmetyczne, zwłaszcza te z zakresu szeroko pojętego spa. Wydatki na usługi rekreacyjno-kulturalne mają osiągnąć w 2015 roku 16% wszystkich wydatków turystycznych.
Czy zatem wszystkie gabinety powinny już szykować się do przyjęcia zagranicznych klientów? Z całą pewnością nie należy spodziewać się wzrostu popytu na usługi kosmetyczne w regionach nieatrakcyjnych turystycznie. Ruch turystyczny, zwłaszcza w perspektywie samych mistrzostw, skupi się z pewnością wokół miast – organizatorów turnieju. Większej liczby zagranicznych turystów mogą się też spodziewać miejscowości położone na polskim wybrzeżu. Tu z pewnością pojawią się ci turyści, którzy Euro 2012 będą chcieli połączyć z wakacyjnym urlopem. Prawdziwego oblężenia może się spodziewać Kraków. Władze miasta szacują, że może tu przyjechać około 100 tysięcy kibiców. Jeśli szczęście nam dopisało i mamy gabinet w atrakcyjnej turystycznie lokalizacji, warto przygotować się na przyjęcie zagranicznych klientów.
Po pierwsze - język
Należy zrobić przegląd umiejętności językowych personelu lub własnych i wyznaczyć do obsługi klientów z zagranicy odpowiednie osoby. Wydaje się, że komunikatywny angielski powinien wystarczyć.
więcej w Cabines nr 51
Anna Błaszczyk-Czyż

Najwięcej turystów z zagranicy możemy spodziewać się w miastach, w których będą rozgrywane mecze turniejowe: w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu. Spore szanse mają również miasta, w których trenować będą poszczególne europejskie drużyny. Jak się okazuje, większość uczestników wybrała na bazę pobytową polskie miasta i stadiony. Niezmiernie atrakcyjne okazało się nasze bałtyckie wybrzeże, gdzie chęć pobytu zadeklarowały cztery drużyny. W Sopocie trenować będą Irlandczycy, w Gniewinie Hiszpanie, w Kołobrzegu Duńczycy, Niemcy natomiast wybrali Gdańsk. Największą popularnością cieszy się jednak Kraków, na który zdecydowały się aż trzy europejskie zespoły. Pod Wawelem zamieszkają Holendrzy, Włosi i Anglicy. W Polsce będziemy jeszcze gościć drużyny z Grecji, Chorwacji i Portugalii, które będą trenować kolejno w Serocku, Warce i Opalenicy.
Z przygotowanego przez zespół naukowców ze Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Łódzkiego na zlecenie spółki PL.2012 raportu IMPACT na temat wpływu Euro 2012 na gospodarkę Polski wynika, że możemy spodziewać się przyjazdu około 821 tysięcy osób z zagranicy, z czego więcej niż połowa zostanie w naszym kraju dłużej niż jeden dzień. Wydadzą u nas około 872 milionów złotych. Autorzy raportu mówią tu o tzw. efekcie bezpośrednim organizacji Euro 2012, który polega na krótkotrwałym wzroście popytu związanym z napływem kibiców, sportowców i zaproszonych gości. Drugi, znacznie silniejszy efekt związany jest ze zwiększeniem atrakcyjności turystycznej kraju, które przyczynia się do wzrostu napływu turystów i konsumpcji turystycznej w dłuższej perspektywie. Jest to tzw. efekt barceloński – w Barcelonie dzięki sprawnej organizacji igrzysk olimpijskich w 1992 roku liczba turystów podwoiła się w kolejnych latach. Zgodnie z opublikowanym raportem możemy zatem spodziewać się w naszym kraju w latach 2013–2020 wzrostu liczby turystów o około pół miliona w skali roku. Dzięki temu Polska zarobi w latach 2012–2020 o 5 miliardów złotych więcej z turystyki. Można więc założyć, że liczba turystów odwiedzających nasz kraj będzie rosła, i to nie tylko w perspektywie kilku miesięcy. Jeśli organizacja turnieju przebiegnie sprawnie, przyczyni się do postrzegania naszego kraju jako regionu atrakcyjnego turystycznie. Czy rynek usług kosmetycznych może na tej atrakcyjności skorzystać? Według autorów raportu w kolejnych latach w strukturze wydatków turystycznych stopniowo będzie się zwiększał udział wydatków na usługi rekreacyjno-kulturalne. Można w nie wpisać także wydatki na usługi kosmetyczne, zwłaszcza te z zakresu szeroko pojętego spa. Wydatki na usługi rekreacyjno-kulturalne mają osiągnąć w 2015 roku 16% wszystkich wydatków turystycznych.
Czy zatem wszystkie gabinety powinny już szykować się do przyjęcia zagranicznych klientów? Z całą pewnością nie należy spodziewać się wzrostu popytu na usługi kosmetyczne w regionach nieatrakcyjnych turystycznie. Ruch turystyczny, zwłaszcza w perspektywie samych mistrzostw, skupi się z pewnością wokół miast – organizatorów turnieju. Większej liczby zagranicznych turystów mogą się też spodziewać miejscowości położone na polskim wybrzeżu. Tu z pewnością pojawią się ci turyści, którzy Euro 2012 będą chcieli połączyć z wakacyjnym urlopem. Prawdziwego oblężenia może się spodziewać Kraków. Władze miasta szacują, że może tu przyjechać około 100 tysięcy kibiców. Jeśli szczęście nam dopisało i mamy gabinet w atrakcyjnej turystycznie lokalizacji, warto przygotować się na przyjęcie zagranicznych klientów.
Po pierwsze - język
Należy zrobić przegląd umiejętności językowych personelu lub własnych i wyznaczyć do obsługi klientów z zagranicy odpowiednie osoby. Wydaje się, że komunikatywny angielski powinien wystarczyć.
więcej w Cabines nr 51
