Kosmetyki okiem mikrobiologa

powrót

Wywiad

Jakie cechy powinny charakteryzować dobry i bezpieczny kosmetyk? Receptura, proces produkcyjny oraz technologia wytwarzania w ogromnym stopniu rzutują na jakość wyrobów pielęgnacyjnych. Nie wolno zapomnieć nam także o bezpieczeństwie mikrobiologicznym kosmetyków, które jest wypadkową receptury i odpowiedniej higieny produkcji. Portal Biotechnologia.pl, zainteresowany problematyką mikrobiologii kosmetycznej, postanowił zapytać o opinię eksperta Irminę Makulec- Niewiarowską – mikrobiologa, specjalistkę z ogromnym doświadczeniem, od 2004 roku związaną z firmą Oriflame Products Poland, pełniącą tam funkcję pełnomocnika ds. zapewniania jakości.
rejuvi cosmetics

Jak ważna jest kontrola mikrobiologiczna dla jakości kosmetyków?

Jest to jedno z podstawowych badań, jakie powinny być przeprowadzone podczas produkcji kosmetyków. Producent powinien mieć absolutną pewność, że produkt, który wypuszcza na rynek, jest bezpieczny i nie stanowi żadnego zagrożenia dla potencjalnego użytkownika.

Czy pani zdaniem wszyscy polscy producenci kosmetyków mają świadomość, że potencjalne zakażenie mikrobiologiczne jest tak groźne w swych konsekwencjach?

Uważam, że poziom świadomości podnosi się i jest zdecydowanie z roku na rok lepszy. Niestety, jeszcze wielu producentów uważa, że problem ten ich nie dotyczy i nie ma miejsca w ich zakładach produkcyjnych. Właściciele firm nie liczą kosztów, nie widzą, ile tak naprawdę będzie ich kosztowało wycofanie produktu z rynku. Wycofanie z rynku to nie tylko usunięcie kosmetyków ze sklepów, ale także utrata dobrej opinii marki i zaufania konsumentów, czego w większości przypadków nie można już odbudować.

Jaka jest pani opinia o parabenach? Przemysł kosmetyczny na skutek jednej publikacji naukowej dr Darbre, która zasugerowała kancerogenne działanie tych konserwantów, spisał je na straty. Czy warto je stosować?

Oczywiście, że warto. Ludzka natura zawsze skłania się w kierunku poszukiwania sensacji. Nieodpowiedzialna publikacja dr Darbre zachwiała wiarę w bezpieczeństwo tej grupy związków zupełnie niepotrzebnie. Parabeny są doskonale przebadane pod względem toksykologicznym, są bezpieczne i w przemyśle kosmetycznym stosowane od dawna. Są kompatybilne z większością formulacji kosmetycznych, szkoda byłoby je wyeliminować. Moim zdaniem stosowanie nowinek konserwujących jest większym zagrożeniem dla konsumenta. Najczęściej nie znamy ich długotrwałego wpływu na organizm człowieka czy na środowisko. Za jakiś czas może się okazać, że te nowe związki nie są tak wspaniałe, jak oczekiwaliśmy, i że lepiej było stosować parabeny.

Nurt eko jest niezwykle popularny we współczesnej kosmetologii. Kosmetyki naturalne są coraz lepiej sprzedającą się grupą produktów pielęgnacyjnych. W ich przypadku najczęściej stosuje się naturalne układy konserwujące, które najczęściej składają się z olejków eterycznych. Czy pani zdaniem takie zabezpieczenie mikrobiologiczne jest skuteczne?

Układy tego typu, składające się z kombinacji olejków eterycznych, mogą być skuteczne i zabezpieczać kosmetyki przez zakażeniem mikrobiologicznym. Mają jednak jeden mankament – zazwyczaj bardzo silny zapach. Trudno jest aplikować tak zakonserwowany kosmetyk np. na okolice oczu. Ponadto olejki eteryczne często są związkami o dużym potencjale alergizującym. Tego typu rozwiązanie nie nadaje się więc do wszystkich formulacji kosmetycznych. Olejki eteryczne to surowce naturalne i należy pamiętać, że zawartość w nich substancji aktywnych zależy od wielu czynników i nie zawsze jest taka sama – to także wywiera ogromny wpływ na stabilność formulacji kosmetycznej.

Zabezpieczanie kosmetyku przed rozwojem drobnoustrojów to nie tylko odpowiednio skonstruowana receptura. Czynnik ludzki – pracownicy firm, procedury dotyczące produkcji – to równie ważny element. Czy uważa pani, że warto inwestować w szkolenia pracowników podnoszące ich świadomość względem możliwości i konsekwencji potencjalnego zagrożenia mikrobiologicznego?

Warto szkolić, nawet gdy firma ma tylko dwóch pracowników. Pracownik, gdy jest świadomy tego, co robi, ma stały i łatwy dostęp do jasno sformułowanych i zrozumiałych dla niego procedur, będzie „bezpiecznym” pracownikiem i nie będzie nieświadomie „psuł” naszego wyrobu. Nie można jednak zakładać, że jednokrotne przeszkolenie jest wystarczające. Szkolenia należy systematycznie powtarzać i uatrakcyjniać ich formy, aby uzyskana w ten sposób wiedza była utrwalana.

więcej w Cabines nr 46

Rozmawiała Marta Kłopotowska
publikacje Cabines 46
do góry | powrót