Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Mężczyzna w salonie
powrótMarketing
W niektórych publikacjach mniej lub bardziej branżowych można się spotkać ze stwierdzeniem, że widok mężczyzny w salonie kosmetycznym czy spa nikogo już nie dziwi, ba – że to zjawisko niemal powszechne. To stwierdzenie może i jest prawdziwe, ale na pewno nie dotyczy większości polskich salonów. W wielu przypadkach taki widok dziwi, i to bardzo – a jeśli nie dziwi, to dlatego, że po prostu nie występuje. Z czego to wynika i czy możemy wpłynąć na zmianę tej sytuacji na własnym podwórku?
Kobiety wciąż stanowią znakomitą większość klienteli większości salonów urody, mężczyźni to pewnego rodzaju egzotyka, dodatek. Oczywiście są miejsca, gdzie te proporcje są bardziej wyrównane – dotyczy to zwłaszcza większych miast czy niektórych dzielnic. Jest grupa mężczyzn regularnie odwiedzających salony urody, świadomych tego, że ich wygląd zewnętrzny ma bezpośrednie przełożenie na sytuację zawodową i pozycję w środowisku. Jednak to grupa wciąż stosunkowo niewielka. Dla większości mężczyzn salon kosmetyczny czy spa to miejsce, o którym – owszem – wiedzą, że istnieje, ale do głowy by im nawet nie przyszło, żeby je odwiedzić w celu innym niż podrzucenie czy odebranie stamtąd np. żony. Również dla wielu osób prowadzących salony jest to tak oczywiste, że nawet nie próbują swojej oferty kierować do mężczyzn. A może warto? Brak zainteresowania mężczyzn zabiegami kosmetycznymi przeważnie nie wynika z jakiejś wrogości czy niechęci, ale po prostu z braku wiedzy, że salon to nie miejsce zarezerwowane dla kobiet i że panowie również chętnie są tam widziani jako klienci.
Podstawowa różnica
Mężczyzna jest specyficznym klientem. Wymaga zupełnie innego niż kobieta podejścia, innego sposobu rozmowy, zachęty. Kierując ofertę do mężczyzn, nie wystarczy jedynie wprowadzenie dodatkowych zabiegów (a tych na rynku kosmetycznym nie brakuje). Warto wiedzieć, w jaki sposób z nimi rozmawiać i jakich argumentów w tej rozmowie użyć. Czego oczekuje kobieta odwiedzająca salon kosmetyczny? Oczywiście – efektu, jaki daje zabieg… ale nie tylko. Ten efekt bardzo często w hierarchii ważności stoi na miejscu co najwyżej drugim, jeśli nie niżej. Wizyta w salonie to przede wszystkim sposób na relaks, poprawienie sobie humoru, zaspokojenie chęci „zrobienia czegoś dla siebie”. Czasami to również okazja do spotkań towarzyskich, poplotkowania... Generalnie – sama czynność (podobnie jak na przykład podczas zakupów) bywa dużo ważniejsza od efektu.
U mężczyzn jest inaczej. Jeśli idą na zakupy – to po to, żeby coś konkretnego kupić. Liczy się efekt. To samo dotyczy wizyty w salonie – jeżeli już się na to decydują, to po to, by osiągnąć konkretny efekt, motywowany konkretną potrzebą. Twarz musi wyglądać młodziej, bo dzięki temu wygląda się lepiej w oczach kontrahenta. Paznokcie muszą być wypielęgnowane, bo w konkretnym środowisku zwraca się na to uwagę. Ciało musi być jędrniejsze, bo zbliża się wyjazd integracyjny, a w programie jest wizyta w aquaparku… itp. Efekt jest najważniejszy. Nawet relaks i odprężenie będące efektami masażu czy zabiegu również traktowane są nie tyle jako przyjemność, ale właśnie „towar”, który się kupuje. O tym wszystkim należy pamiętać, nastawiając się na męską klientelę.
Reklama
Jeśli zamierzamy uczynić z mężczyzn znaczącą grupę swoich klientów, przede wszystkim należy ich poinformować, że są w salonie mile widzianymi gośćmi. Na ulotkach, ogłoszeniach i w innych materiałach reklamowych powinny się znaleźć informacje o tym, że w ofercie salonu mamy zabiegi dla mężczyzn. Można nawet przygotować dla panów specjalną ofertę, obejmującą rabat czy upominek w postaci kosmetyku lub innego gadżetu. Dobrym sposobem na kolportaż takich informacji jest wykorzystanie stałych, sprawdzonych klientek – niech przekażą to swoim mężom, chłopakom, przyjaciołom, współpracownikom itp. Generalnie to, na jaki krok się zdecydujemy, zależy już od specyfiki rynku, na którym działamy – każdy ma tu swoje wypróbowane metody promocji. Jedno jest pewne: jeśli dobrze zadbamy o reklamę i promocję, wielu mężczyznom możemy „otworzyć oczy” – zrozumieją, że tego typu usługi są skierowane również do nich, że salon kosmetyczny to nie tylko tajemnicze miejsce, w którym raz na jakiś czas kobiety wydają pieniądze „nie wiadomo na co”.
Informacja
Oczywiście nawet najlepsza kampania reklamowa nie sprawi, że pod salonem ustawi się kolejka mężczyzn spragnionych całkowitej odmiany swojego wyglądu. Możemy natomiast spodziewać się znacznie większej liczby telefonów i e-maili z pytaniami o szczegóły oferty, rodzaje zabiegów i ceny. Trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Podczas rozmów telefonicznych i pisania maili z odpowiedziami pamiętajmy o jednej podstawowej prawdzie. Mężczyźni oczekują przede wszystkim konkretów. Co dany zabieg im zapewni, ile potrwa i ile będą musieli za to zapłacić. Starajmy się informować o wszystkim maksymalnie rzeczowo i konkretnie. Równie konkretnie warto na wstępie rozmowy zapytać o oczekiwania klienta, wielu mężczyzn ma w tym względzie bardzo sprecyzowane potrzeby (odświeżenie wyglądu twarzy, ujędrnienie ciała, manicure, depilacja). Może jednak trafić się również ktoś, kto do końca nie wie, czego chce – warto mieć w zanadrzu kilka szybkich i konkretnych podpowiedzi, uwzględniających najczęstsze problemy mężczyzn. Na przykład: „proponujemy szybki zabieg odmładzający twarz – stanie się bardziej odżywiona, świeższa... zabieg połączony jest z bardzo przyjemnym, relaksującym masażem, naprawdę warto spróbować”. Rzeczowo i na temat. Pamiętajmy również, że po uruchomieniu kampanii reklamowej najprawdopodobniej wzrośnie ruch na naszej stronie internetowej – tam przede wszystkim mężczyźni będą poszukiwać konkretów na temat naszej oferty. Trzeba im znalezienie tych informacji w możliwie największym stopniu ułatwić. Tu doskonale sprawdza się podstrona z tzw. FAQ – czyli najczęściej zadawanymi pytaniami i odpowiedziami na nie. Warto na bieżąco uzupełniać ten dział o pytania, które usłyszymy przez telefon (i oczywiście odpowiedzi na nie).
więcej w Cabines nr 45
Michał Domański

Kobiety wciąż stanowią znakomitą większość klienteli większości salonów urody, mężczyźni to pewnego rodzaju egzotyka, dodatek. Oczywiście są miejsca, gdzie te proporcje są bardziej wyrównane – dotyczy to zwłaszcza większych miast czy niektórych dzielnic. Jest grupa mężczyzn regularnie odwiedzających salony urody, świadomych tego, że ich wygląd zewnętrzny ma bezpośrednie przełożenie na sytuację zawodową i pozycję w środowisku. Jednak to grupa wciąż stosunkowo niewielka. Dla większości mężczyzn salon kosmetyczny czy spa to miejsce, o którym – owszem – wiedzą, że istnieje, ale do głowy by im nawet nie przyszło, żeby je odwiedzić w celu innym niż podrzucenie czy odebranie stamtąd np. żony. Również dla wielu osób prowadzących salony jest to tak oczywiste, że nawet nie próbują swojej oferty kierować do mężczyzn. A może warto? Brak zainteresowania mężczyzn zabiegami kosmetycznymi przeważnie nie wynika z jakiejś wrogości czy niechęci, ale po prostu z braku wiedzy, że salon to nie miejsce zarezerwowane dla kobiet i że panowie również chętnie są tam widziani jako klienci.
Podstawowa różnica
Mężczyzna jest specyficznym klientem. Wymaga zupełnie innego niż kobieta podejścia, innego sposobu rozmowy, zachęty. Kierując ofertę do mężczyzn, nie wystarczy jedynie wprowadzenie dodatkowych zabiegów (a tych na rynku kosmetycznym nie brakuje). Warto wiedzieć, w jaki sposób z nimi rozmawiać i jakich argumentów w tej rozmowie użyć. Czego oczekuje kobieta odwiedzająca salon kosmetyczny? Oczywiście – efektu, jaki daje zabieg… ale nie tylko. Ten efekt bardzo często w hierarchii ważności stoi na miejscu co najwyżej drugim, jeśli nie niżej. Wizyta w salonie to przede wszystkim sposób na relaks, poprawienie sobie humoru, zaspokojenie chęci „zrobienia czegoś dla siebie”. Czasami to również okazja do spotkań towarzyskich, poplotkowania... Generalnie – sama czynność (podobnie jak na przykład podczas zakupów) bywa dużo ważniejsza od efektu.
U mężczyzn jest inaczej. Jeśli idą na zakupy – to po to, żeby coś konkretnego kupić. Liczy się efekt. To samo dotyczy wizyty w salonie – jeżeli już się na to decydują, to po to, by osiągnąć konkretny efekt, motywowany konkretną potrzebą. Twarz musi wyglądać młodziej, bo dzięki temu wygląda się lepiej w oczach kontrahenta. Paznokcie muszą być wypielęgnowane, bo w konkretnym środowisku zwraca się na to uwagę. Ciało musi być jędrniejsze, bo zbliża się wyjazd integracyjny, a w programie jest wizyta w aquaparku… itp. Efekt jest najważniejszy. Nawet relaks i odprężenie będące efektami masażu czy zabiegu również traktowane są nie tyle jako przyjemność, ale właśnie „towar”, który się kupuje. O tym wszystkim należy pamiętać, nastawiając się na męską klientelę.
Reklama
Jeśli zamierzamy uczynić z mężczyzn znaczącą grupę swoich klientów, przede wszystkim należy ich poinformować, że są w salonie mile widzianymi gośćmi. Na ulotkach, ogłoszeniach i w innych materiałach reklamowych powinny się znaleźć informacje o tym, że w ofercie salonu mamy zabiegi dla mężczyzn. Można nawet przygotować dla panów specjalną ofertę, obejmującą rabat czy upominek w postaci kosmetyku lub innego gadżetu. Dobrym sposobem na kolportaż takich informacji jest wykorzystanie stałych, sprawdzonych klientek – niech przekażą to swoim mężom, chłopakom, przyjaciołom, współpracownikom itp. Generalnie to, na jaki krok się zdecydujemy, zależy już od specyfiki rynku, na którym działamy – każdy ma tu swoje wypróbowane metody promocji. Jedno jest pewne: jeśli dobrze zadbamy o reklamę i promocję, wielu mężczyznom możemy „otworzyć oczy” – zrozumieją, że tego typu usługi są skierowane również do nich, że salon kosmetyczny to nie tylko tajemnicze miejsce, w którym raz na jakiś czas kobiety wydają pieniądze „nie wiadomo na co”.
Informacja
Oczywiście nawet najlepsza kampania reklamowa nie sprawi, że pod salonem ustawi się kolejka mężczyzn spragnionych całkowitej odmiany swojego wyglądu. Możemy natomiast spodziewać się znacznie większej liczby telefonów i e-maili z pytaniami o szczegóły oferty, rodzaje zabiegów i ceny. Trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Podczas rozmów telefonicznych i pisania maili z odpowiedziami pamiętajmy o jednej podstawowej prawdzie. Mężczyźni oczekują przede wszystkim konkretów. Co dany zabieg im zapewni, ile potrwa i ile będą musieli za to zapłacić. Starajmy się informować o wszystkim maksymalnie rzeczowo i konkretnie. Równie konkretnie warto na wstępie rozmowy zapytać o oczekiwania klienta, wielu mężczyzn ma w tym względzie bardzo sprecyzowane potrzeby (odświeżenie wyglądu twarzy, ujędrnienie ciała, manicure, depilacja). Może jednak trafić się również ktoś, kto do końca nie wie, czego chce – warto mieć w zanadrzu kilka szybkich i konkretnych podpowiedzi, uwzględniających najczęstsze problemy mężczyzn. Na przykład: „proponujemy szybki zabieg odmładzający twarz – stanie się bardziej odżywiona, świeższa... zabieg połączony jest z bardzo przyjemnym, relaksującym masażem, naprawdę warto spróbować”. Rzeczowo i na temat. Pamiętajmy również, że po uruchomieniu kampanii reklamowej najprawdopodobniej wzrośnie ruch na naszej stronie internetowej – tam przede wszystkim mężczyźni będą poszukiwać konkretów na temat naszej oferty. Trzeba im znalezienie tych informacji w możliwie największym stopniu ułatwić. Tu doskonale sprawdza się podstrona z tzw. FAQ – czyli najczęściej zadawanymi pytaniami i odpowiedziami na nie. Warto na bieżąco uzupełniać ten dział o pytania, które usłyszymy przez telefon (i oczywiście odpowiedzi na nie).
więcej w Cabines nr 45