Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Ubezpieczenia w gabinecie kosmetycznym
powrótWywiad
Ubezpieczenia w działalności gospodarczej to jedna z niezwykle ważnych kwestii, a w branży kosmetycznej w szczególności. O ubezpieczeniach rozmawiam z Grażyną Piotrowską-Oliwą, członkiem rady nadzorczej jednej z największych firm ubezpieczeniowych w Polsce oraz wiceprezydentem Konfederacji Pracodawców Polskich.
Proszę przybliżyć pracownikom branży kosmetycznej kwestie ubezpieczeń. Jest ich wiele. Od czego powinna zacząć osoba, która otwiera gabinet kosmetyczny? Z jakimi ubezpieczeniami powinna się liczyć?
Ubezpieczenia są praktycznie takie same jak w przypadku prowadzenia każdej działalności gospodarczej. Przede wszystkim musimy zabezpieczyć posiadany majątek. Należy więc pomyśleć o ubezpieczeniu samego lokalu, w którym prowadzimy działalność, oraz sprzętu, który się w nim znajduje – niejednokrotnie o dużej przecież wartości. To podstawa. Do tego dochodzi ubezpieczenie od prowadzonej działalności gospodarczej. Właściciele gabinetów często też stosują rozwiązania polegające na wymogu dodatkowego ubezpieczenia się przez zamotrudniane kosmetyczki – gdy taka osoba popełni błąd w sztuce, klient ma roszczenia do konkretnej osoby, a nie do właściciela gabinetu.
A co, jeśli decydujemy się na kredyt lub leasing na sprzęt?
W przypadku leasingu lub kredytu banki z reguły już przy zawieraniu umowy żądają ubezpieczenia przedmiotu leasingu i cesji praw. Jeśli tak nie jest, w interesie właściciela gabinetu jest ubezpieczenie sprzętu – przecież nawet w przypadku jego kradzieży trzeba będzie spłacać kredyt lub raty leasingowe. I tu właśnie przydaje się ubezpieczenie.
Słyszałam o ubezpieczeniach poszczególnych partii ciała. Podobno często korzystają z nich sportowcy. Cennym narzędziem pracy kosmetologa i kosmetyczki są jej ręce. Czy można je ubezpieczyć?
W dzisiejszych czasach firmy ubezpieczeniowe oferują różne usługi – trzeba sprostać oczekiwaniom klientów. W Polsce, co prawda, nie słychać o przypadkach porównywalnych do ubezpieczenia pupy Jennifer Lopez, ale ubezpieczyć można praktycznie wszystko. Zależy to od indywidualnych negocjacji klienta z zakładem ubezpieczeniowym. Jednak każda umowa zawiera szereg warunków, których złamanie może unieważnić ubezpieczenie (np. jeśli ktoś celowo i z premedytacją narazi „przedmiot ubezpieczenia”).
Jakiego rzędu są to sumy?
Nie ma jednej kwoty, o której można by mówić – tak jak różne mogą być przedmioty ubezpieczenia, tak różne będą ich kwoty. Dla wyjaśnienia – z każdym ubezpieczeniem wiąże się składka, czyli na im większe kwoty chcemy coś ubezpieczyć i z im większym ryzykiem to się wiąże, tym więcej zapłacimy za ubezpieczenie. Temat znamy z popularnych ubezpieczeń samochodu, czyli OC lub AC – im droższy lub starszy jest samochód i im więcej wypadków spowodował jego właściciel (czyli ryzyko wypłaty ubezpieczenia jest większe), tym składka będzie wyższa.
Zdarza się, że przez przypadek (nieuwagę, pośpiech, błąd, brak należytej higieny pracownika) lub zatajenie niektórych przeciwwskazań do zabiegu przez klienta, dochodzi do powikłań pozabiegowych. Coraz częściej niezadowoleni klienci kierują sprawę do sądu. Czy warto ubezpieczyć się, wykupując ubezpieczenie OC z tytułu prowadzenia kosmetycznej działalności gospodarczej?
Zdecydowanie tak. Warto jednak pamiętać, że ubezpieczenie – w każdym zresztą zawodzie, np. prawnika – nigdy nie obejmie świadomego zaniedbania lub działania niezgodnego z kanonem sztuki. Pośpiech czy nieuwaga nie są usprawiedliwieniem dla błędu w sztuce. Podam dość plastyczny przykład: jeżeli robiąc makijaż permanentny, kosmetyczce zadrży ręka i zrani pacjenta, ale będzie to działanie przypadkowe (bo np. klient się gwałtownie poruszył), ubezpieczenie pokryje możliwe roszczenie. Ale jeżeli taki zabieg świadomie robiłaby osoba z chorobą Parkinsona, której ręka drży regularnie, wtedy ubezpieczenie nie zadziała, bo kosmetyczka świadomie narażałaby klienta. Z drugiej strony, w przypadku zabiegów, przy których występują przeciwwskazania, warto zadbać o to, żeby mieć oświadczenie klienta o ich braku. To zabezpieczy osobę prowadzącą gabinet i kosmetyczki przed potencjalnymi łowcami odszkodowań.
Czy osoba pracująca w gabinecie kosmetycznym, który posiada ubezpieczenie OC, może czuć się bezpiecznie?
Tak jak już wspomniałam, może czuć się bezpiecznie, jeżeli rzetelnie wykonuje swoją pracę. Ubezpieczenie będzie chronić od zdarzeń nieprzewidzianych, które przecież mogą trafić się każdemu i w każdym typie działalności gospodarczej.
więcej w Cabines nr 41
romawiała:
Anna Kamińska

Proszę przybliżyć pracownikom branży kosmetycznej kwestie ubezpieczeń. Jest ich wiele. Od czego powinna zacząć osoba, która otwiera gabinet kosmetyczny? Z jakimi ubezpieczeniami powinna się liczyć?
Ubezpieczenia są praktycznie takie same jak w przypadku prowadzenia każdej działalności gospodarczej. Przede wszystkim musimy zabezpieczyć posiadany majątek. Należy więc pomyśleć o ubezpieczeniu samego lokalu, w którym prowadzimy działalność, oraz sprzętu, który się w nim znajduje – niejednokrotnie o dużej przecież wartości. To podstawa. Do tego dochodzi ubezpieczenie od prowadzonej działalności gospodarczej. Właściciele gabinetów często też stosują rozwiązania polegające na wymogu dodatkowego ubezpieczenia się przez zamotrudniane kosmetyczki – gdy taka osoba popełni błąd w sztuce, klient ma roszczenia do konkretnej osoby, a nie do właściciela gabinetu.
A co, jeśli decydujemy się na kredyt lub leasing na sprzęt?
W przypadku leasingu lub kredytu banki z reguły już przy zawieraniu umowy żądają ubezpieczenia przedmiotu leasingu i cesji praw. Jeśli tak nie jest, w interesie właściciela gabinetu jest ubezpieczenie sprzętu – przecież nawet w przypadku jego kradzieży trzeba będzie spłacać kredyt lub raty leasingowe. I tu właśnie przydaje się ubezpieczenie.
Słyszałam o ubezpieczeniach poszczególnych partii ciała. Podobno często korzystają z nich sportowcy. Cennym narzędziem pracy kosmetologa i kosmetyczki są jej ręce. Czy można je ubezpieczyć?
W dzisiejszych czasach firmy ubezpieczeniowe oferują różne usługi – trzeba sprostać oczekiwaniom klientów. W Polsce, co prawda, nie słychać o przypadkach porównywalnych do ubezpieczenia pupy Jennifer Lopez, ale ubezpieczyć można praktycznie wszystko. Zależy to od indywidualnych negocjacji klienta z zakładem ubezpieczeniowym. Jednak każda umowa zawiera szereg warunków, których złamanie może unieważnić ubezpieczenie (np. jeśli ktoś celowo i z premedytacją narazi „przedmiot ubezpieczenia”).
Jakiego rzędu są to sumy?
Nie ma jednej kwoty, o której można by mówić – tak jak różne mogą być przedmioty ubezpieczenia, tak różne będą ich kwoty. Dla wyjaśnienia – z każdym ubezpieczeniem wiąże się składka, czyli na im większe kwoty chcemy coś ubezpieczyć i z im większym ryzykiem to się wiąże, tym więcej zapłacimy za ubezpieczenie. Temat znamy z popularnych ubezpieczeń samochodu, czyli OC lub AC – im droższy lub starszy jest samochód i im więcej wypadków spowodował jego właściciel (czyli ryzyko wypłaty ubezpieczenia jest większe), tym składka będzie wyższa.
Zdarza się, że przez przypadek (nieuwagę, pośpiech, błąd, brak należytej higieny pracownika) lub zatajenie niektórych przeciwwskazań do zabiegu przez klienta, dochodzi do powikłań pozabiegowych. Coraz częściej niezadowoleni klienci kierują sprawę do sądu. Czy warto ubezpieczyć się, wykupując ubezpieczenie OC z tytułu prowadzenia kosmetycznej działalności gospodarczej?
Zdecydowanie tak. Warto jednak pamiętać, że ubezpieczenie – w każdym zresztą zawodzie, np. prawnika – nigdy nie obejmie świadomego zaniedbania lub działania niezgodnego z kanonem sztuki. Pośpiech czy nieuwaga nie są usprawiedliwieniem dla błędu w sztuce. Podam dość plastyczny przykład: jeżeli robiąc makijaż permanentny, kosmetyczce zadrży ręka i zrani pacjenta, ale będzie to działanie przypadkowe (bo np. klient się gwałtownie poruszył), ubezpieczenie pokryje możliwe roszczenie. Ale jeżeli taki zabieg świadomie robiłaby osoba z chorobą Parkinsona, której ręka drży regularnie, wtedy ubezpieczenie nie zadziała, bo kosmetyczka świadomie narażałaby klienta. Z drugiej strony, w przypadku zabiegów, przy których występują przeciwwskazania, warto zadbać o to, żeby mieć oświadczenie klienta o ich braku. To zabezpieczy osobę prowadzącą gabinet i kosmetyczki przed potencjalnymi łowcami odszkodowań.
Czy osoba pracująca w gabinecie kosmetycznym, który posiada ubezpieczenie OC, może czuć się bezpiecznie?
Tak jak już wspomniałam, może czuć się bezpiecznie, jeżeli rzetelnie wykonuje swoją pracę. Ubezpieczenie będzie chronić od zdarzeń nieprzewidzianych, które przecież mogą trafić się każdemu i w każdym typie działalności gospodarczej.
więcej w Cabines nr 41
romawiała:
Anna Kamińska