Niezawodne recepty na sukces

powrót

Spa & wellness

Po początkowym rozkwicie popularności spa rynek jest obecnie na etapie wahania i poszukiwań. Największymi wygranymi są ci, którzy postawili na umiejętne zarządzanie i... wyobraźnię. Żeby więc znaleźć inspirację, trzeba zwrócić się w kierunku największych ośrodków spa i zastanowić się nad przyczynami ich sukcesu.
Muzyka relaksacyjna bez opłat ZAiKS
Niezawodne recepty na sukces

Słowo spa jest dzisiaj odmieniane przez wszystkie przypadki. Nie ma wręcz gabinetu ani luksusowego hotelu, który nie pyszniłby się, że ma u siebie spa. Te trzy litery, które robią tak oszałamiającą karierę, nie mają już właściwie nic wspólnego z belgijskim miastem Spa. Jeśli słowo odniosło taki sukces, to przede wszystkim dlatego, że łatwo je zapamiętać... i wymawia się je tak samo we wszystkich językach świata. Nawet Francja, w której tradycja talasoterapii i źródeł termalnych jest bardzo silna, poddała się modzie. Po czym można dzisiaj rozpoznać spa? Po połączeniu zabiegów na ciało i zabiegów z użyciem wody. Pomieszanie z talasoterapią i kąpielami termalnymi pogłębia się. Jednak tak naprawdę zdrowotne zalety wody są w spa jedynie dodatkami. Ośrodki spa oferują obecnie te same zabiegi w mieście i w sercu pustyni. Stąd wysyp wszelkiej maści spa miejskich i day spa. Niektórzy zwolennicy tej formy relaksu będą twierdzić, że spa to miejsca szczególne, poświęcone całkowicie pielęgnacji ciała i ducha. Czy to nie przypomina wam definicji salonów piękności? Spa nie może być jednak wrzucane do jednego worka z gabinetem urody. Oczywiście, zajmujemy się tam swoim ciałem, jego pięknem, ale w sposób „zmysłowy”. Umysł także powinien znaleźć tam coś dla siebie. Czyli pojęcie nadal pozostaje dość mgliste, a my nie posuwamy się ani o krok.

Dopiero w historii tego słowa znajdujemy pewien trop. Nawet jeśli w powszechnym mniemaniu „duch spa” wywodzi się z wielowiekowej tradycji Azji, tak naprawdę narodził się w Kalifornii pod koniec lat 60. XX wieku. Zachwyceni japońską tradycją ofuro (bardzo gorących kąpieli zażywanych w gronie rodzinnym), Amerykanie wymyślili „hot tubs” – ciepłe kąpiele w rustykalnych wannach, a właściwie dębowych beczkach, jakich używa się do przechowywania wina. Była to epoka komun hipisowskich, flower power, zwrotu ku starożytnym mądrościom o pierwotnej sile ziemi... co wydawało się idylliczne tylko z daleka i tylko młodym kontestatorom marzącym o innym porządku świata. Hot tubs były także odzwierciedleniem marzeń zestresowanych biznesmenów: o tym, by łagodnie zanurzyć się w ciepłej wodzie, leżeć w niej w ciszy i spokoju... a na koniec poddać się dłoniom doświadczonego masażysty. Włoska rodzina Jacuzzi udoskonaliła ten system, wyposażając wanny w pompy i wodne bicze, które masowały ciało: odnieśli błyskawiczny sukces, a ich nazwisko stało się synonimem kąpieli bąbelkowych. W tamtych czasach w Kalifornii panowała moda na harmonię ciała i ducha, świt nowej ery człowieka, New Age. Zestresowani mężczyźni i kobiety przybywali do spa, by oddawać się masażom, pielęgnacji ciała i medytacjom. Była to era pampering (dosłownie: rozpieszczania), która była symbolem zwrotu ku wyidealizowanemu dzieciństwu, za którym wszyscy tęsknili.

Dość szybko to zjawisko przekroczyło Pacyfik i wróciło niejako do korzeni, do Azji. Azji, która dzięki bogactwu swej tradycji ulepszyła je i skodyfikowała. International Spa Association (Międzynarodowe Stowarzyszenie Spa) narodziło się w Singapurze, a nie w Stanach Zjednoczonych. Luksusowe hotele szybko zrozumiały, że spa pomoże im podnieść renomę i odnieść sukces finansowy. Sieć Four Seasons inauguruje swoje pierwsze ośrodki na Malediwach, Bali, w Tajlandii i Indonezji, a Banyan Tree, marka jednych z najpiękniejszych hoteli na świecie, stawia swoje budynki wokół drzew, nie ścinając ich. Praktykuje się tam najpiękniejsze rytuały spa na bazie naturalnych kosmetyków produkowanych z roślin uprawianych na miejscu.

Waga rytuału

Rytuał w spa jest niezbędny. Klientela jest coraz bardziej wymagająca w swoich poszukiwaniach ucieczki od codzienności. Każdy element musi jej to ułatwiać. Otoczenie i zabiegi muszą harmonizować ze sobą. Zabiegi, przede wszystkim relaksujące i antystresowe, powinny być wyjątkowe: gommage na bazie tequili i pestek winogron lub kwiatu solnego (najdroższy gatunek soli) z Porto-Vecchio, masaż szlachetnymi kamieniami, peeling miodowy lub maska na ciało ze śmietanki – karty zabiegowe to prawdziwe zaproszenia do świata marzeń.

Najbardziej cenione są wielogodzinne spersonalizowane rytuały, jak na przykład trwający dwie i pół godziny indonezyjski lulur – gommage z użyciem przypraw, jogurtowa maska na ciało, prysznic na powietrzu, masaż olejkami eterycznymi i kąpiel w pachnących kwiatach.

W tym poszukiwaniu wysmakowanych zabiegów każdy region zachowuje swoją specyfikę. Stany Zjednoczone ukochały styl fitness, stawiają na dobrą formę ciała, Azja na pierwszym miejscu stawia ducha, zaś Europa próbuje dopasować spa do tego, co sama wypracowała na przestrzeni wieków. Silna tradycja term (zapoczątkowana przez Rzymian) i talasoterapia są zaletą Starego Kontynentu. Bardzo silnie powiązane ze zdrowiem i dobrą formą ciała, z czasem stopiły się z ideą spa. I to działa!

więcej w Cabines nr 41

Siska Von Saxenburg
publikacje Cabines 41
do góry | powrót