Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Uroda i Zdrowie z morskim rodowodem
powrótWiedza
[...] Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza [...].
[...] Mieszka on w pałacu błękitnym, który ma dach z muszli, a one w czasie odpływu otwierają się, ukazując wewnątrz cudne perły. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty, a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. Algi układają się na powierzchni fal, aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe, migotliwe światełka. [...] Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach, a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów, w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne, czerwone i białe skrzące się kulki, które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych [...].
Jan Parandowski „Mitologia”
Podwodny skarbiec boga mórz jest niezwykłym darem dla ludzkości, jako źródło pokarmu, leków, a także składników do pielęgnacji urody i przedłużania młodości. Jako istoty żywe jesteśmy genealogicznie związani z morzem, dlatego wszystko, co pochodzi z morza, jest nam bliskie i działa zbawiennie na nasz organizm. Odkrywanie morskich surowców przyjaznych człowiekowi coraz bardziej zacieśnia nasz związek z morskimi głębinami i ich mieszkańcami. Artykuł jest kontynuacją tematu podjętego w poprzednim numerze Cabines.
Algi morskie (algae)
Od co najmniej dwóch tysięcy lat algi – „morskie warzywa”, zwane też wodorostami morskimi – są ważnym składnikiem pożywienia w krajach azjatyckich. W Europie zdobywają uznanie w dietach odchudzających i wegetariańskich. Stanowią też jeden z najważniejszych składników roślinnych wykorzystywanych w kosmetyce.
Algi (po polsku – glony) występujące w kosmetykach i suplementach diety charakteryzuje wysoka czystość chemiczna i efektywność działania. Niektóre koncerny wytwarzające preparaty algowe, dbając o bezpieczeństwo ekologiczne, nie kupują gotowego surowca, lecz same zajmują się jego połowem. Podobno najlepszą porą zbierania alg jest zrównanie dnia z nocą, gdyż wtedy mają najwięcej minerałów.
Natura obdarzyła algi niezwykłym bogactwem składników bezcennych w pielęgnacji urody. Do najważniejszych należą:
-
witaminy (witaminy C jest w nich więcej niż w cytrusach)
-
beta-karoten (prowitamina A)
-
mikroelementy (więcej niż w roślinach lądowych)
-
aminokwasy wchodzące w skład czynnika nawilżającego NMF
-
aosaina (białko inaktywujące enzym starzeniowy – elastazę)
-
polialkohole ograniczające TEWL (sorbitol, mannitol)
-
polisacharydy o silnym działaniu nawilżającym (kwas alginowy, kwas hialuronowy)
-
polisacharydy pobudzające krążenie krwi (laminaryna, fukoidyna)
-
niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), głównie GLA
-
pigmenty (karotenoidy) stosowane do produkcji kosmetyków kolorowych.
Tak bogaty skład surowca gwarantuje intensywne i długotrwałe działanie nawilżające, ujędrniające, przeciwcellulitowe, modelujące sylwetkę, odchudzające, oczyszczające z toksyn i upiększające.
W składzie kosmetyków morskich pojawia się też wyciąg pod nazwą NAH (naturalne hormony algowe), który w testach in vitro wykazuje intensywne działanie przeciwstarzeniowe poprzez stymulowanie namnażania się fibroblastów, spowalnianie rozpadu kwasu hialuronowego i przeciwdziałanie rozpadowi elastyny.
Algi są praktycznie gotowym kosmetykiem, gdyż nie wymagają specjalnego przetwarzania. Można je spotkać w postaci suszonej, liofilizowanej lub zmikronizowanej. W recepturach preparatów kosmetycznych występują jako wyciągi wodne lub olejowe.
Suszenie surowca nie powinno odbywać się na słońcu, gdyż wówczas algi tracą sporo swoich cennych właściwości. Dlatego doskonałą metodą okazała się liofilizacja, która odbywa się w temperaturze poniżej 0 ºC (nawet 40-50 stopni poniżej zera). Giną wówczas bakterie chorobotwórcze oraz inne czynniki powodujące psucie się surowca. Następnie, w warunkach próżni, z kryształków lodu odparowuje się wodę (z pominięciem fazy ciekłej – tzw. sublimacja). Wysuszony produkt końcowy nie różni się składem od świeżego. Może przetrwać długo i w różnych warunkach, zachowując aktywność biologiczną. Liofilizację po raz pierwszy zastosowano w Stanach Zjednoczonych w latach 50. XX wieku do wyprodukowania lekkiej wagowo żywności dla wojska i astronautów. Technologia ta jest szeroko stosowana w przemyśle spożywczym (zupy w proszku).
Mikronizacja polega na maksymalnym sproszkowaniu surowca (do mikronowych rozmiarów). Aby powstał 1 kg produktu końcowego, trzeba zużyć 15 kg świeżych alg. Produktem ubocznym mikronizacji jest tzw. alginat, czyli sproszkowane ściany komórkowe alg oddzielone jako osobna frakcja. Produkt ten po zmieszaniu z wodą tworzy gęstą zawiesinę, a po zastygnięciu – galaretkę. Znajduje zastosowanie w maskach algowych o natychmiastowym efekcie nawilżenia. Jeden z najdroższych kremów na świecie, krem La Mer, jest mieszaniną bałtyckiego brunatnego glonu morszczynu (Fucus) oraz aminokwasów i witamin. Recepturę opracował Amerykanin Max Hubber, aby wyleczyć rany twarzy odniesione w 1953 roku w wyniku silnego poparzenia podczas wybuchu paliwa rakietowego. Poszukiwanie odpowiedniej formuły trwało 12 lat, ale powstał produkt o niezwykłej skuteczności leczniczej i kosmetycznej. Obecnie stosuje go wiele znanych gwiazd filmowych. Krem jest ręcznie pakowany i produkowany w ograniczonej ilości.
więcej w Cabines nr 33
dr Elżbieta Kowalska-Wochna
[...] Mieszka on w pałacu błękitnym, który ma dach z muszli, a one w czasie odpływu otwierają się, ukazując wewnątrz cudne perły. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty, a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. Algi układają się na powierzchni fal, aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe, migotliwe światełka. [...] Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach, a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów, w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne, czerwone i białe skrzące się kulki, które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych [...].
Jan Parandowski „Mitologia”

Podwodny skarbiec boga mórz jest niezwykłym darem dla ludzkości, jako źródło pokarmu, leków, a także składników do pielęgnacji urody i przedłużania młodości. Jako istoty żywe jesteśmy genealogicznie związani z morzem, dlatego wszystko, co pochodzi z morza, jest nam bliskie i działa zbawiennie na nasz organizm. Odkrywanie morskich surowców przyjaznych człowiekowi coraz bardziej zacieśnia nasz związek z morskimi głębinami i ich mieszkańcami. Artykuł jest kontynuacją tematu podjętego w poprzednim numerze Cabines.
Algi morskie (algae)
Od co najmniej dwóch tysięcy lat algi – „morskie warzywa”, zwane też wodorostami morskimi – są ważnym składnikiem pożywienia w krajach azjatyckich. W Europie zdobywają uznanie w dietach odchudzających i wegetariańskich. Stanowią też jeden z najważniejszych składników roślinnych wykorzystywanych w kosmetyce.
Algi (po polsku – glony) występujące w kosmetykach i suplementach diety charakteryzuje wysoka czystość chemiczna i efektywność działania. Niektóre koncerny wytwarzające preparaty algowe, dbając o bezpieczeństwo ekologiczne, nie kupują gotowego surowca, lecz same zajmują się jego połowem. Podobno najlepszą porą zbierania alg jest zrównanie dnia z nocą, gdyż wtedy mają najwięcej minerałów.
Natura obdarzyła algi niezwykłym bogactwem składników bezcennych w pielęgnacji urody. Do najważniejszych należą:
- witaminy (witaminy C jest w nich więcej niż w cytrusach)
- beta-karoten (prowitamina A)
- mikroelementy (więcej niż w roślinach lądowych)
- aminokwasy wchodzące w skład czynnika nawilżającego NMF
- aosaina (białko inaktywujące enzym starzeniowy – elastazę)
- polialkohole ograniczające TEWL (sorbitol, mannitol)
- polisacharydy o silnym działaniu nawilżającym (kwas alginowy, kwas hialuronowy)
- polisacharydy pobudzające krążenie krwi (laminaryna, fukoidyna)
- niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), głównie GLA
- pigmenty (karotenoidy) stosowane do produkcji kosmetyków kolorowych.
Tak bogaty skład surowca gwarantuje intensywne i długotrwałe działanie nawilżające, ujędrniające, przeciwcellulitowe, modelujące sylwetkę, odchudzające, oczyszczające z toksyn i upiększające.
W składzie kosmetyków morskich pojawia się też wyciąg pod nazwą NAH (naturalne hormony algowe), który w testach in vitro wykazuje intensywne działanie przeciwstarzeniowe poprzez stymulowanie namnażania się fibroblastów, spowalnianie rozpadu kwasu hialuronowego i przeciwdziałanie rozpadowi elastyny.
Algi są praktycznie gotowym kosmetykiem, gdyż nie wymagają specjalnego przetwarzania. Można je spotkać w postaci suszonej, liofilizowanej lub zmikronizowanej. W recepturach preparatów kosmetycznych występują jako wyciągi wodne lub olejowe.
Suszenie surowca nie powinno odbywać się na słońcu, gdyż wówczas algi tracą sporo swoich cennych właściwości. Dlatego doskonałą metodą okazała się liofilizacja, która odbywa się w temperaturze poniżej 0 ºC (nawet 40-50 stopni poniżej zera). Giną wówczas bakterie chorobotwórcze oraz inne czynniki powodujące psucie się surowca. Następnie, w warunkach próżni, z kryształków lodu odparowuje się wodę (z pominięciem fazy ciekłej – tzw. sublimacja). Wysuszony produkt końcowy nie różni się składem od świeżego. Może przetrwać długo i w różnych warunkach, zachowując aktywność biologiczną. Liofilizację po raz pierwszy zastosowano w Stanach Zjednoczonych w latach 50. XX wieku do wyprodukowania lekkiej wagowo żywności dla wojska i astronautów. Technologia ta jest szeroko stosowana w przemyśle spożywczym (zupy w proszku).
Mikronizacja polega na maksymalnym sproszkowaniu surowca (do mikronowych rozmiarów). Aby powstał 1 kg produktu końcowego, trzeba zużyć 15 kg świeżych alg. Produktem ubocznym mikronizacji jest tzw. alginat, czyli sproszkowane ściany komórkowe alg oddzielone jako osobna frakcja. Produkt ten po zmieszaniu z wodą tworzy gęstą zawiesinę, a po zastygnięciu – galaretkę. Znajduje zastosowanie w maskach algowych o natychmiastowym efekcie nawilżenia. Jeden z najdroższych kremów na świecie, krem La Mer, jest mieszaniną bałtyckiego brunatnego glonu morszczynu (Fucus) oraz aminokwasów i witamin. Recepturę opracował Amerykanin Max Hubber, aby wyleczyć rany twarzy odniesione w 1953 roku w wyniku silnego poparzenia podczas wybuchu paliwa rakietowego. Poszukiwanie odpowiedniej formuły trwało 12 lat, ale powstał produkt o niezwykłej skuteczności leczniczej i kosmetycznej. Obecnie stosuje go wiele znanych gwiazd filmowych. Krem jest ręcznie pakowany i produkowany w ograniczonej ilości.
więcej w Cabines nr 33
