Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Stereotypy na temat urody
powrótPsychologia
ubimy powtarzać, że uroda pochodzi z wnętrza, a jednak sami tworzymy i utrwalamy przez przekaz stereotypy na jej temat, które świadczą o czymś innym. Każdy z nas jest po trosze odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Stereotypy zależą od tego, kto je tworzy. Ślepe podążanie za dyktatem młodości i szczupłej sylwetki za wszelką cenę nie czyni szczególnie szczęśliwym. Dlaczego jesteśmy tacy przywiązani do stereotypów? Czy moglibyśmy kiedyś uwolnić się od nich?
Najbardziej rozpowszechniony i zakorzeniony w społecznej świadomości stereotyp jest taki, że piękne osoby są również dobre i że są wybrańcami losu.
Piękne = dobre?
Naukowcy udowodnili, że osoby atrakcyjne fizycznie są przez innych postrzegane jako nosiciele również innych pozytywnych cech. Claude Levi-Strauss w 1962 r. zasugerował, że „najbardziej estetyczny wymiar piękna może odpowiadać uniwersalnemu popędowi, który skłania do kochania i chronienia młodych osobników wszystkich gatunków oraz przypisywania im najlepszych cech”. To wszystko wpisuje się w etyczną konstrukcję cyklu życia. Np. „piękno” u Inuitów z Kanady można tłumaczyć również jako „dobro”. Z semantycznego punktu widzenia to, co jest „piękne”, jest tym, co „jest odpowiednie”. W przypadku mężczyzny znaczy to być dobrym myśliwym i mężem, w przypadku kobiety – dobrą matką i żoną, w przypadku ziemi – być urodzajną. Najpiękniejsi uważani są również za najbardziej ciepłych, kochanych, wrażliwych, pewnych siebie, popularnych.... wymienia się tu niemal 40 pozytywnych cech! Uważa się także, że wiodą szczęśliwe życie, mają udane małżeństwo i wspaniałą pracę. Nawet w szkole ładne dzieci są lepiej oceniane przez nauczycieli, a rówieśnicy chętniej wybierają je do wspólnych zabaw, potem do przyjaźni, wreszcie do związków uczuciowych. Sander Gilman, amerykański naukowiec, opisuje swoje badania nad postrzeganiem pacjentów przez personel w szpitalu. Zauważył, że pacjentami uważanymi za sympatycznych i nie sprawiających kłopotów były zazwyczaj młode, ładne kobiety, podczas gdy kobiety starsze uważane były za pacjentki trudne. Nie miało to nic wspólnego z nastawieniem tych osób i ich gotowością do współpracy, za to bardzo wiele z reakcjami personelu na fizyczną powierzchowność pacjentek. Na ogół nawet nieznajoma osoba o atrakcyjnej twarzy jest oceniana lepiej niż osoba o twarzy pospolitej, czy to pod względem pozycji społecznej, inteligencji, atrakcyjności seksualnej, czy nawet zdrowia psychicznego.
Piękno nagrodą od losu
Uroda danej osoby wydaje się także gwarancją jej wiarygodności w oczach słuchaczy. Jeśli istnieją mocne argumenty, to specjalista jest przekonujący, natomiast w braku argumentów decyduje uroda. Uroda podnosi więc społeczną pozycję. Z jednej strony prestiż bycia podziwianym i akceptowanym w grupie wpływa na jakość pracy, z drugiej – uroda kobieca wpływa na wydajność innych osób. Niedostrzeganie zatem, że to fizyczna uroda jest źródłem największej mocy, jaką kobieta ma nad heteroseksualnym mężczyzną, jest dowodem zaślepienia. Można to udowodnić liczbami. W roku 2006 aż 250 tysięcy Francuzów poddało się zabiegom chirurgii plastycznej, to samo zrobiło 8,5 miliona Amerykanów, co oznacza wzrost o prawie 50% w ciągu dwóch lat! Z kolei rekordy w popularności silikonowych implantów biją południowi Koreańczycy, za nimi są Chińczycy i Argentyńczycy. Największa grupa klientów chirurgów plastycznych wywodzi się z klasy średniej, której przedstawiciele chcą za pomocą skalpela pozbyć się pewnych etnicznych cech wyglądu, by zdobyć lepszą pracę i awansować w hierarchii społecznej. Prawda jest bowiem taka, że wielu pracodawców, mając do wyboru kandydatów o różnej powierzchowności, pracę zaoferuje ładniejszemu. Jest to powszechna, choć często nieuświadomiona tendencja, że „nagradza się” tych, którzy są piękni, natomiast „karze” osoby mniej urodziwe.
więcej w Cabines nr 33
Josiane Monharry

Najbardziej rozpowszechniony i zakorzeniony w społecznej świadomości stereotyp jest taki, że piękne osoby są również dobre i że są wybrańcami losu.
Piękne = dobre?
Naukowcy udowodnili, że osoby atrakcyjne fizycznie są przez innych postrzegane jako nosiciele również innych pozytywnych cech. Claude Levi-Strauss w 1962 r. zasugerował, że „najbardziej estetyczny wymiar piękna może odpowiadać uniwersalnemu popędowi, który skłania do kochania i chronienia młodych osobników wszystkich gatunków oraz przypisywania im najlepszych cech”. To wszystko wpisuje się w etyczną konstrukcję cyklu życia. Np. „piękno” u Inuitów z Kanady można tłumaczyć również jako „dobro”. Z semantycznego punktu widzenia to, co jest „piękne”, jest tym, co „jest odpowiednie”. W przypadku mężczyzny znaczy to być dobrym myśliwym i mężem, w przypadku kobiety – dobrą matką i żoną, w przypadku ziemi – być urodzajną. Najpiękniejsi uważani są również za najbardziej ciepłych, kochanych, wrażliwych, pewnych siebie, popularnych.... wymienia się tu niemal 40 pozytywnych cech! Uważa się także, że wiodą szczęśliwe życie, mają udane małżeństwo i wspaniałą pracę. Nawet w szkole ładne dzieci są lepiej oceniane przez nauczycieli, a rówieśnicy chętniej wybierają je do wspólnych zabaw, potem do przyjaźni, wreszcie do związków uczuciowych. Sander Gilman, amerykański naukowiec, opisuje swoje badania nad postrzeganiem pacjentów przez personel w szpitalu. Zauważył, że pacjentami uważanymi za sympatycznych i nie sprawiających kłopotów były zazwyczaj młode, ładne kobiety, podczas gdy kobiety starsze uważane były za pacjentki trudne. Nie miało to nic wspólnego z nastawieniem tych osób i ich gotowością do współpracy, za to bardzo wiele z reakcjami personelu na fizyczną powierzchowność pacjentek. Na ogół nawet nieznajoma osoba o atrakcyjnej twarzy jest oceniana lepiej niż osoba o twarzy pospolitej, czy to pod względem pozycji społecznej, inteligencji, atrakcyjności seksualnej, czy nawet zdrowia psychicznego.
Piękno nagrodą od losu
Uroda danej osoby wydaje się także gwarancją jej wiarygodności w oczach słuchaczy. Jeśli istnieją mocne argumenty, to specjalista jest przekonujący, natomiast w braku argumentów decyduje uroda. Uroda podnosi więc społeczną pozycję. Z jednej strony prestiż bycia podziwianym i akceptowanym w grupie wpływa na jakość pracy, z drugiej – uroda kobieca wpływa na wydajność innych osób. Niedostrzeganie zatem, że to fizyczna uroda jest źródłem największej mocy, jaką kobieta ma nad heteroseksualnym mężczyzną, jest dowodem zaślepienia. Można to udowodnić liczbami. W roku 2006 aż 250 tysięcy Francuzów poddało się zabiegom chirurgii plastycznej, to samo zrobiło 8,5 miliona Amerykanów, co oznacza wzrost o prawie 50% w ciągu dwóch lat! Z kolei rekordy w popularności silikonowych implantów biją południowi Koreańczycy, za nimi są Chińczycy i Argentyńczycy. Największa grupa klientów chirurgów plastycznych wywodzi się z klasy średniej, której przedstawiciele chcą za pomocą skalpela pozbyć się pewnych etnicznych cech wyglądu, by zdobyć lepszą pracę i awansować w hierarchii społecznej. Prawda jest bowiem taka, że wielu pracodawców, mając do wyboru kandydatów o różnej powierzchowności, pracę zaoferuje ładniejszemu. Jest to powszechna, choć często nieuświadomiona tendencja, że „nagradza się” tych, którzy są piękni, natomiast „karze” osoby mniej urodziwe.
więcej w Cabines nr 33