Babymoon - podróż przyszłych rodziców

powrót

Spa & wellness

Bociany już nie omijają naszego kraju i z roku na rok przynoszą coraz większą liczbę dzieci. Przyszli rodzice nie szczędzą środków na przygotowanie się do przyjścia na świat swojej pociechy. To świetna okazja dla ośrodków spa. Zapraszamy w podróż "babymoon".
muzyka relaksacyjna bez opłat ZAiKS
Babymoon - podróż przyszłych rodziców

Na całym świecie, a szczególnie w USA, coraz popularniejsze stają się wyjazdy zwane "babymoon". Nazwa wzięła się z przekształcenia angielskiego słowa honeymoon (miesiąc miodowy). Pisma kobiece i biura podróży przekonują, że taka forma wypoczynku jest idealna dla par oczekujących dziecka. Argumentów jest wiele: po pierwsze, taki wyjazd to doskonała okazja na relaks i zbieranie sił przed porodem i nieprzespanymi nocami. Przez następnych kilkanaście lat wszelkie wyjazdy z dzieckiem będą oznaczały spełnianie jego potrzeb w pierwszej kolejności - w myśl zasady głoszonej przez Topnotch Resort and Spa - "Jesteście najważniejsi... wkrótce najważniejsze będzie wasze dziecko". Taki wyjazd to także idealna okazja, aby uczcić przyjście na świat nowego członka rodziny oraz aby umocnić więzi z partnerem.

Rynek "babymoon"

Specjalnych ofert "babymoon" w Polsce można ze świecą szukać - to dopiero raczkujący sektor usług spa, lecz zarazem ogromne możliwości. Przykładem mogą być Stany Zjednoczone, gdzie przeciętny pobyt przyszłych rodziców w spa trwa od dwóch do czterech dni. Rynek ten jest szacowany na ponad 2 miliony tego typu podróży rocznie. Jak za oceanem wygląda taki pobyt? 62% rodziców nastawionych jest na maksymalny relaks, wypoczynek oraz korzystanie z zabiegów, masaży i kąpieli. 59% wybiera się w podróż także po to, aby zrobić zakupy dla maleństwa, a 48% uważa "babymoon" za pretekst do odwiedzenia nowych miejsc. W USA, gdzie powstało "babymoon", przeznacza się duże sumy pieniędzy na szeroko pojęty relaks (zabiegi, masaże, kąpiele), zakupy dla mającej przyjść na świat pociechy, jak również na zwiedzanie nowych miejsc. "Babymoon", poprzez Irlandię, dociera także do Europy. W zawrotnym tempie rośnie liczba irlandzkich par, które wydają ogromne sumy na ostatnie romantyczne szaleństwo. Jak wiadomo, odległość między Polską a Irlandią skróciła się znacznie w ciągu kilku ostatnich lat, więc moda na "babymoon" zagości wkrótce na naszym podwórku. Kim są potencjalni klienci? To oczywiście przyszli rodzice, którzy decyzję o powiększeniu rodziny odkładali do chwili, gdy zrobią karierę i "będzie ich stać na dziecko". Mają więc ponad trzydzieści lat i są wystarczająco majętni, aby zaspokoić swoje zachcianki, gotowi są także płacić spore sumy za relaks w spa, najlepsze restauracje lub pobyt w pięciogwiazdkowych hotelach.

Oferty zabiegów

Oferty "babymoon" ośrodków spa mają przede wszystkim charakter pobytowy, nastawiony na odpoczynek oraz korzystanie z zabiegów upiększająco-relaksujących. Jedną z ciekawszych ofert prezentuje Skin Therapie Spa na Florydzie. Oferowane zabiegi to przede wszystkim masaże dla przyszłych mam. "Prenatal Massage" pozwala na relaks i pozbycie się stresu. Jest on połączeniem technik masażu szwedzkiego oraz shiatsu, opracowanym specjalnie dla kobiet w ciąży. Zmniejsza bóle pleców i stóp - tak uciążliwe dla kobiet w tym okresie. Kolejny, "Signature Massage", to mieszanka techniki szwedzkiej, drenażu limfatycznego oraz shiatsu, która umożliwia rozluźnienie mięśni. Ważną pozycję w ofercie zajmują zabiegi na twarz: delikatna eksfoliacja oraz kojąca maseczka. Specjalna oferta dla przyszłych mam obejmuje aromaterapię, delikatny peeling ciała, terapeutyczny masaż ciała, manicure i pedicure, make-up, zdrowy i lekki lunch oraz specjalny upominek (np. kosmetyk do pielęgnacji ciała). A cały specjalny pakiet to wydatek rzędu 300 dolarów.

"Babymoon" w Polsce

W naszym kraju zjawisko "babymoon" istnieje właściwie tylko w mediach. Nic dziwnego - to przecież całkiem nowa forma wypoczynku. Trudno także dziwić się przedsiębiorcom - takie działanie wymaga analizy rynku oraz dobrego przygotowania marketingowego. Z drugiej jednak strony można osiągnąć spore zyski, nie inwestując przy tym dużych sum na modernizację - wystarczą niewielkie zmiany oraz dobra oferta zabiegów. Warto także współpracować z lokalnymi artystami. Przyszli rodzice chętnie robią zakupy dla swojej pociechy, warto wykorzystać ten fakt i wspierać np. powstanie nieopodal ośrodka sklepiku, który oferowałby ręcznie robione zabawki z drewna bądź też ręcznie wykonane śpioszki i małe buciki. Za tworzeniem ofert "babymoon" przemawia także fakt, że przyszłe mamy nie powinny wybierać się w daleką podróż samolotem. Taki wyjazd najlepiej sprawdza się w kraju - z tego właśnie względu warto zainwestować i stworzyć ofertę dla przyszłych rodziców. Jednym z nielicznych polskich ośrodków spa, który posiada ofertę "babymoon", jest Siedlisko Morena na Mazurach. W zależności od stopnia zaawansowania ciąży przygotowane są trzy różne zabiegi "Zostać mamą". Pielęgnacja i odżywianie ciała i twarzy usuwa napięcie i zmęczenie, zapobiega powstawaniu rozstępów, poprawia kondycję mięśni, ujędrnia i uelastycznia. Na przyszłych rodziców czekają także masaże kamieniami, zbiegi relaksujące na stopy i dłonie oraz zajęcia z jogi i gimnastyki w wodzie. Cena pakietu "babymoon" wynosi 1390 zł od osoby.

Podsumowanie

Mimo iż "babymoon" to wciąż nowość na polskim rynku usług spa, to jednak warto zainteresować się tym trendem i pomyśleć nad wprowadzeniem usług dla przyszłych rodziców do swojej oferty. Choćby z tego względu, że bociany znów wróciły do naszego kraju i kryzys demograficzny już nam nie grozi.

Sandra Murzicz
publikacje Cabines 30
do góry | powrót