Dlaczego kosmetyczki nie chcą się szkolić?

powrót

O tym się mówi

Nastały czasy, kiedy kosmetyka profesjonalna, podobnie jak inne sfery naszego życia, rozwija się w ogromnym tempie. Od kilkunastu lat każdy kolejny rok obfituje w nowości praktycznie w każdym sektorze usług kosmetycznych. Współczesna kosmetyczka zdaje sobie sprawę, że wiedza zdobyta w szkole czy na studiach nie wystarczy, aby utrzymać swoje usługi na wysokim poziomie. Wie, że niezbędne jest systematyczne zdobywanie nowych umiejętności. Mimo tego obserwuje się, że część działających na rynku kosmetyczek i kosmetologów nie bierze udziału w szkoleniach czy warsztatach kosmetycznych. W tym artykule spróbuję zastanowić się nad tym problemem i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego (niektóre) kosmetyczki się nie szkolą?
Biotechnologia
Dlaczego kosmetyczki nie chcą się szkolić?

Koszty i jakość szkoleń

Pierwszą przeszkodą na drodze do zdobywania wiedzy wydają się, niestety, pieniądze. Gros szkoleń kosmetycznych jest po prostu bardzo drogich. Dużo kosztują zwłaszcza szkolenia z nowych, innowacyjnych zabiegów, szczególnie jeśli wiedzą dysponuje jedna firma. Koszty szkoleń są problemem zarówno dla pracodawcy, jak i pracownika gabinetu kosmetycznego. Obserwowany od jakiegoś czasu kryzys w branży kosmetycznej jeszcze się nie skończył. Co prawda rok 2012 zdaje się łaskawszy niż rok poprzedni, jednak wciąż sporo przedsiębiorców boryka się z problemami finansowymi. Dotyczy to szczególnie małych gabinetów – firm jednoosobowych lub zatrudniających jedną osobę. Właścicielowi gabinetu kosmetycznego po opłaceniu stałych kosztów, takich jak czynsz, składki do ZUS, pensja pracownika i materiały do zabiegów nie starcza już pieniędzy na inwestycje takie jak nowy sprzęt czy szkolenie. Z drugiej strony jest pracownik gabinetu, który bardzo często zarabia niewiele więcej niż najniższa krajowa. Nawet jeśli chce się rozwijać i szkolić we własnym zakresie, nie ma na to funduszy. Rozwiązaniem problemu może być porozumienie między pracodawcą i pracownikiem i podzielenie między siebie kosztów szkolenia. Kolejnym problemem jest liczba dostępnych na rynku szkoleń kosmetycznych i oferujących je firm. Zaryzykowałabym twierdzenie, że liczba firm szkoleniowych oferujących szkolenia z kosmetyki profesjonalnej rośnie wprost proporcjonalnie do liczby gabinetów. Jest to zjawisko naturalne – wolny rynek nie znosi próżni. Jednak w morzu firm i oferowanych przez nie szkoleń można się zgubić. Szczególny chaos panuje wśród wydawanych przez te instytucje zaświadczeń o ukończeniu kursu lub szkolenia. Niektóre firmy szkoleniowe oprócz własnych certyfikatów wydają zaświadczenia na drukach MEN. Niestety, spora część z nich robi to nielegalnie. Zaświadczenia o odbyciu kursu na drukach MEN mogą wydawać oprócz szkół, placówek szkolenia praktycznego i ośrodków kształcenia ustawicznego także firmy prywatne, ale tylko te, które uzyskały na tę formę kształcenia akredytację kuratora oświaty. Zjawisko to rodzi brak zaufania do wszystkich prywatnych firm szkoleniowych, co skutkuje brakiem zainteresowania oferowanymi przez nie kursami. Wiele firm zapomina, że zadaniem ich jest przede wszystkim sprzedaż określonych umiejętności, a nie papierka o tym zaświadczającego. Często szkolenia prowadzone są na niskim poziomie, zarówno jeśli chodzi o wiedzę merytoryczną, jak i organizację szkolenia. Można się spotkać także ze świadomym wprowadzaniem w błąd potencjalnych klientów. Oferuje się szkolenie w dość atrakcyjnej cenie, a w jego trakcie okazuje się, że jest to tylko pokaz kosmetyczny, nie ma zaplanowanych ćwiczeń dla kursantek. Niestety, nie ma instytucji, która weryfikowałaby poziom kształcenia w poszczególnych ośrodkach szkoleniowych. Osoby chcące się szkolić zdane są same na siebie. Niejednokrotnie, dokonawszy wcześniej niewłaściwych wyborów, rezygnują z dalszych szkoleń, by uniknąć kolejnego rozczarowania i straty pieniędzy. Jak się przed tym ustrzec? Tu sprawdzi się stara zasada: kto pyta, nie błądzi. Jeśli wiemy, w jakim szkoleniu chcemy uczestniczyć, robimy przegląd firm, które takowe oferują. Następnie sprawdzamy informacje o tych placówkach oraz o samym szkoleniu. Nie sugerujmy się jedną opinią. Popytajmy koleżanek z branży, poczytajmy fora internetowe. Jeśli zależy nam na zaświadczeniu na druku MEN, sprawdźmy, czy dana instytucja je oferuje i czy robi to legalnie. Wystarczy telefon do kuratorium z pytaniem, czy posiada ona akredytację na dany rodzaj szkolenia.

Nowe źródła informacji

Pragnę napisać jeszcze o niebezpiecznym zjawisku, jakim jest dążenie do zdobywania wiedzy i umiejętności „na skróty”. W dobie obecnego wszędzie konsumpcjonizmu również na polu szeroko pojętej nauki obserwuje się trend poszukiwania szybkostrawnej wiedzy, przetworzonej gotowej „papki” określonych wiadomości. Najlepiej, aby nie było ich za dużo, a w ich zdobycie nie trzeba było wkładać zbyt wiele wysiłku. Obserwuje się więc postawę z góry zakładającą, że szkolenia kosmetyczne są niepotrzebne, a wiedzę można czerpać z internetu, na przykład z filmów umieszczanych na YouTube. Nie twierdzę, że takie źródło informacji jest z założenia złe. Można przecież znaleźć tam wiele rzetelnych informacji. Niestety, jest też cała masa filmów instruktażowych, których zadaniem nie jest przekazanie wiedzy, lecz raczej przysporzenie popularności ich autorom. Niejednokrotnie osoby publikujące takie filmy z sobą w roli instruktora same dopiero co ukończyły jakieś szkolenie. Podobnie rzecz ma się ze słowem pisanym. Na stronach internetowych umieszczane są zarówno publikacje naukowe, jak i prace kontrolne uczniów czy studentów. Wszystko wrzucone do jednego worka, z którego dość ciężko wyłowić wartościowe informacje. Nie znaczy to oczywiście, że nie można. Internet daje ogromne możliwości: weryfikacji naszej dotychczasowej wiedzy, dotarcia do jej nieznanych źródeł, porównania własnych umiejętności, zapoznania się z aktualnymi trendami. Należy tylko umiejętnie z niego korzystać, zawsze zakładając, że wiedza, którą zdobywamy, może być niepełna. Oto kilka rad, jak sprawnie poszukiwać informacji w sieci. Przede wszystkim bazujmy na publikacjach naukowych, artykułach w prasie branżowej oraz materiałach firm kosmetycznych. Sprawdźmy datę danej publikacji – tylko aktualne gwarantują najnowszą wiedzę. Załóżmy, że spotkamy się często z różnym podejściem do danego problemu. To w kosmetyce normalne, nie należy zamykać się na inne koncepcje. W poszukiwaniu informacji w internecie zawsze powinna towarzyszyć nam odrobina sceptycyzmu i duża ilość zdrowego rozsądku.

więcej w Cabines nr 53

Anna Błaszczyk-Czyż
publikacje Cabines 53
do góry | powrót