Kosmetyki i nutrikosmetyki różne drogi, jeden cel cz. 1

powrót

Dermokosmetyka

Ankiety przeprowadzane wśród kosmetyczek pokazują, że połowa z nich doradza swoim klientkom stosowanie doustnych suplementów odżywczych. Najczęściej powodem ich zażywania jest chęć poprawienia wyglądu skóry, włosów i paznokci, odchudzanie, problemy z krążeniem płynów i ochrona przed promieniowaniem słonecznym.
rejuvi cosmetics
Kosmetyki i nutrikosmetyki różne drogi, jeden cel cz. 1

Poza problemami natury ogólnej i regulacją metabolizmu suplementy odżywcze, zwane też nutraceutykami (lub, jeśli ich przeznaczeniem jest pielęgnacja urody, nutrikosmetykami), powinny znaleźć swe miejsce w dziedzinie pielęgnacji skóry jako uzupełnienie produktów stosowanych zewnętrznie.

Nutrikosmetyki to szczególna kategoria substancji aktywnych, które mają na celu pielęgnację skóry, błon śluzowych oraz włosów i paznokci, podobnie jak czyni to tradycyjny produkt kosmetyczny, z tą jednak różnicą, że stosuje się je doustnie, uzupełniając pielęgnację zewnętrzną. Takie podejście jest już znane w farmaceutyce, dlaczego więc nie popularyzować go i w kosmetyce?

Jak wiadomo, głębsze warstwy skóry – tkanka podskórna, skóra właściwa i warstwa podstawna naskórka – są zwykle odżywiane albo przez krew, dermo kosmetyka DR STÉPHANE ASTIÉ albo drogą dyfuzji między skórą właściwą a naskórkiem. Ideałem byłoby zatem używanie substancji działających równolegle, czyli odżywiających skórę od zewnątrz i od wewnątrz. Uzyskanie zamierzonego efektu byłoby wtedy nieporównanie łatwiejsze i szybsze. Niezależnie od tego, jakiemu problemowi trzeba zaradzić, połączenie tradycyjnego kosmetyku z takim, który działa od wewnątrz, będzie znacznie skuteczniejsze niż stosowanie każdego z osobna. To właśnie jest współdziałanie środków zewnętrznych i wewnętrznych.

W jaki sposób substancje czynne z kosmetyków docierają do celu?

Wiadomo, że aby cząsteczka produktu kosmetycznego mogła spełnić swe zadanie w skórze, musi do niej wniknąć. Tymczasem skóra jest organem spełniającym funkcję ochronną, zatem trudnym do pokonania. Szczególnie dla kosmetyków stosowanych zewnętrznie.

Transport pasywny

Wyobraźmy sobie, że skóra jest murem z małych cegiełek. Każda z tych cegiełek trzyma się dzięki łączącemu je cementowi. Cząsteczki kosmetyków mogą albo przechodzić przez ten cement międzykomórkowy, albo wnikać do samych komórek (pomijamy tu drogę przez mieszki włosowo-łojowe, ponieważ ludzie, a zwłaszcza kobiety, mają owłosienie zredukowane). Droga międzykomórkowa dostępna jest tylko dla cząsteczek lipofilnych, natomiast droga wewnątrzkomórkowa wymaga zdolności do łączenia się z błoną komórkową, przebrnięcia przez składniki cytoplazmy i przechodzenia z jednej komórki do kolejnej.

Cząsteczki mogą jeszcze dołączyć się do ogólnego układu krążenia poprzez układ limfatyczny i naczynia włosowate. Transport pasywny jest to zwykłe, pasywne przemieszczanie się, które podlega prawu Ficka: im grubsza błona komórkowa, tym komórka bardziej zwarta i tym mniej substancji może do niej wniknąć. Widzimy więc, że grubość błony komórkowej jest czynnikiem utrudniającym wnikanie substancji aktywnych do skóry. Przenikanie substancji wyraża się w g/m2/ godzinę i dotyczy to obydwóch kierunków: ze skóry na zewnątrz i z zewnątrz do środka przez skórę.

więcej w Cabines nr 11

Stéphane Astié
publikacje Cabines 11
do góry | powrót