Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Ultrafiolet dar natury
powrótWiedza
Kluczem do zrozumienia dobroczynnego wpływu Słońca na nasz organizm jest witamina D i jej rola w syntezie wapnia w organizmie. Życie, jak wiadomo, narodziło się w oceanach – słonych i bogatych w wapń. Pierwsze organizmy mogły chłonąć ten pierwiastek do swoich prymitywnych szkieletów prosto z morskiej wody. Kiedy opuściły oceany, musiały szukać wapnia gdzie indziej – przede wszystkim w pokarmie. Wtedy właśnie w organizmach wykształcił się mechanizm absorpcji wapnia z pokarmu. W tym procesie niezbędna była witamina D. Pierwsze organizmy nauczyły się pozyskiwać ją w najprostszy z możliwych sposobów – korzystały z wszechobecnego światła słonecznego. Witamina D powstawała w skórze pod wpływem promieni UV. Od milionów lat nic się nie zmieniło, funkcjonowanie organizmów żywych wciąż rządzi się tymi samymi prawami. Wciąż potrzebują wapnia do budowy szkieletów i kości, wciąż potrzebują witaminy D, aby wapń przyswajać z pokarmów. I wciąż potrzebują promieni słonecznych, aby syntetyzować witaminę D.
Michael F. Holick
Powyższy cytat pochodzi z książki „The UV Advantage” autorstwa Michaela F. Holicka – słynnego amerykańskiego naukowca zajmującego się od lat problematyką oddziaływania promieni UV na ludzki organizm. Bez Słońca nie byłoby życia – emitowane przezeń promienie to jedno z najlepszych znanych ludzkości lekarstw. I – podobnie jak w przypadku każdego innego lekarstwa – warto wiedzieć, jak się z nim obchodzić. W nadmiarze bywa bowiem niebezpieczne.
Światło słoneczne dzieli się na kilka rodzajów promieniowania. Oprócz ultrafioletowego (które za chwilkę przedstawimy bliżej) mamy tu również do czynienia ze światłem białym (dzięki któremu widzimy i rozróżniamy kolory) oraz podczerwonym (dzięki któremu jest nam ciepło, a Ziemia nie jest jednym wielkim lodowcem).
Podział promieni UV
Ultrafiolet to promieniowanie o długości 200 – 400 nm (nanometrów – jednostka długości). W zależności od długości wyróżniamy trzy rodzaje promieniowania ultrafioletowego:
-
UVC (200 – 280 nm) – najbardziej agresywny i najniebezpieczniejszy dla człowieka rodzaj promieniowania UV. Na szczęście jest on pochłaniany przez warstwę ozonową i praktycznie nie dociera do powierzchni Ziemi. Można je spotkać jedynie w laboratoriach, gdzie używa się go do dezynfekcji i odkażania narzędzi.
-
UVB (280 – 320 nm) – promienie o średniej długości fali. Nie wnikają w głąb skóry, operują jedynie w najpłytszych warstwach naskórka. Są odpowiedzialne za budowę nowych pigmentów w skórze. Przedawkowanie promieniowania UVB prowadzi do powstawania rumienia, a nawet oparzeń. W dawkach rozsądnych wywołuje w organizmie szereg biopozytywnych reakcji. Stanowi 5% ogółu promieni ultrafioletowych docierających do Ziemi.
-
UVA (320 – 400 nm) – promienie o najdłuższej fali. Odpowiedzialne za przyciemnianie powstałych pod wpływem działania UVB pigmentów. Wnikają one głęboko w skórę – aż do skóry właściwej. Do niedawna mylnie uważane za nieszkodliwe – w dużych dawkach odpowiedzialne są za przed wczesne starzenie się skóry oraz powstawanie zmarszczek.
UV – korzyści
Jak już napisaliśmy – promieniowanie ultrafioletowe to najstarsze i jedno z najskuteczniejszych lekarstw znanych ludzkości. Najważniejszą funkcją promieniowania UV jest synteza witaminy D niezbędnej do budowy mocnych kości i utrzymania systemu szkieletowego w dobrej kondycji. Ale nie tylko. Zabezpiecza nas ono przed zawałami, wylewami, osteoporozą i najgroźniejszymi odmianami raka (piersi, jajników, okrężnicy, odbytu, prostaty, pęcherza, macicy, przełyku i żołądka). Światło słońca ma zasadniczy wpływ na obniżanie ciśnienia krwi w organizmie i sprawdza się w tej roli dużo lepiej niż standardowe lekarstwa, których używanie wywołuje określone skutki uboczne. Ludzie, którzy spędzają czas na słońcu czy korzystają z urządzeń opalających znacznie rzadziej cierpią z powodu zawałów serca czy wylewów. Wpływ promieni UV na układ krwionośny i serce możemy spokojnie porównać do tego, jaki wywołują odpowiednio dobrane ćwiczenia fizyczne. Ludzie potrzebują słońca po to, by regulować swój naturalny rytm i samopoczucie. Rozsądne korzystanie ze słońca znacznie redukuje ryzyko wystąpienia depresji sezonowej i dolegliwości takich jak syndrom napięcia przedmiesiączkowego. Poza tym, najzwyczajniej poprawia nam ono humor, a tym samym jakość życia we współczesnym zestresowanym świecie. UV – zagrożenia Gdy pojawia się hasło ultrafiolet, najczęściej wymieniane są dwa zagrożenia – czerniak i zmarszczki. Rzeczywiście, zbyt częste i zbyt intensywne opalanie może zwiększać ryzyko zachorowania na złośliwego raka skóry – szczególnie jeżeli skóra często bywa poparzona. Co prawda związek między czerniakiem i promieniowaniem UV nigdy nie został do końca udowodniony, jednak na pewno jest to jeden z czynników przyspieszających rozwój tej choroby, zwłaszcza u osób genetycznie podatnych. Za powstawanie zmarszczek odpowiedzialne jest promieniowanie UVA, wnikające w głąb skóry i niszczące włókna kolagenowe i elastynowe. Zbyt częste i intensywne opalanie nie daje skórze szans na regenerację. Efekty szkodliwego działania UVA widać dopiero po latach – właśnie w postaci wysuszonej skóry i pojawiających się przedwcześnie zmarszczek.
więcej w Cabines nr 10
Michał Domański
Michael F. Holick

Powyższy cytat pochodzi z książki „The UV Advantage” autorstwa Michaela F. Holicka – słynnego amerykańskiego naukowca zajmującego się od lat problematyką oddziaływania promieni UV na ludzki organizm. Bez Słońca nie byłoby życia – emitowane przezeń promienie to jedno z najlepszych znanych ludzkości lekarstw. I – podobnie jak w przypadku każdego innego lekarstwa – warto wiedzieć, jak się z nim obchodzić. W nadmiarze bywa bowiem niebezpieczne.
Światło słoneczne dzieli się na kilka rodzajów promieniowania. Oprócz ultrafioletowego (które za chwilkę przedstawimy bliżej) mamy tu również do czynienia ze światłem białym (dzięki któremu widzimy i rozróżniamy kolory) oraz podczerwonym (dzięki któremu jest nam ciepło, a Ziemia nie jest jednym wielkim lodowcem).
Podział promieni UV
Ultrafiolet to promieniowanie o długości 200 – 400 nm (nanometrów – jednostka długości). W zależności od długości wyróżniamy trzy rodzaje promieniowania ultrafioletowego:
- UVC (200 – 280 nm) – najbardziej agresywny i najniebezpieczniejszy dla człowieka rodzaj promieniowania UV. Na szczęście jest on pochłaniany przez warstwę ozonową i praktycznie nie dociera do powierzchni Ziemi. Można je spotkać jedynie w laboratoriach, gdzie używa się go do dezynfekcji i odkażania narzędzi.
- UVB (280 – 320 nm) – promienie o średniej długości fali. Nie wnikają w głąb skóry, operują jedynie w najpłytszych warstwach naskórka. Są odpowiedzialne za budowę nowych pigmentów w skórze. Przedawkowanie promieniowania UVB prowadzi do powstawania rumienia, a nawet oparzeń. W dawkach rozsądnych wywołuje w organizmie szereg biopozytywnych reakcji. Stanowi 5% ogółu promieni ultrafioletowych docierających do Ziemi.
- UVA (320 – 400 nm) – promienie o najdłuższej fali. Odpowiedzialne za przyciemnianie powstałych pod wpływem działania UVB pigmentów. Wnikają one głęboko w skórę – aż do skóry właściwej. Do niedawna mylnie uważane za nieszkodliwe – w dużych dawkach odpowiedzialne są za przed wczesne starzenie się skóry oraz powstawanie zmarszczek.
UV – korzyści
Jak już napisaliśmy – promieniowanie ultrafioletowe to najstarsze i jedno z najskuteczniejszych lekarstw znanych ludzkości. Najważniejszą funkcją promieniowania UV jest synteza witaminy D niezbędnej do budowy mocnych kości i utrzymania systemu szkieletowego w dobrej kondycji. Ale nie tylko. Zabezpiecza nas ono przed zawałami, wylewami, osteoporozą i najgroźniejszymi odmianami raka (piersi, jajników, okrężnicy, odbytu, prostaty, pęcherza, macicy, przełyku i żołądka). Światło słońca ma zasadniczy wpływ na obniżanie ciśnienia krwi w organizmie i sprawdza się w tej roli dużo lepiej niż standardowe lekarstwa, których używanie wywołuje określone skutki uboczne. Ludzie, którzy spędzają czas na słońcu czy korzystają z urządzeń opalających znacznie rzadziej cierpią z powodu zawałów serca czy wylewów. Wpływ promieni UV na układ krwionośny i serce możemy spokojnie porównać do tego, jaki wywołują odpowiednio dobrane ćwiczenia fizyczne. Ludzie potrzebują słońca po to, by regulować swój naturalny rytm i samopoczucie. Rozsądne korzystanie ze słońca znacznie redukuje ryzyko wystąpienia depresji sezonowej i dolegliwości takich jak syndrom napięcia przedmiesiączkowego. Poza tym, najzwyczajniej poprawia nam ono humor, a tym samym jakość życia we współczesnym zestresowanym świecie. UV – zagrożenia Gdy pojawia się hasło ultrafiolet, najczęściej wymieniane są dwa zagrożenia – czerniak i zmarszczki. Rzeczywiście, zbyt częste i zbyt intensywne opalanie może zwiększać ryzyko zachorowania na złośliwego raka skóry – szczególnie jeżeli skóra często bywa poparzona. Co prawda związek między czerniakiem i promieniowaniem UV nigdy nie został do końca udowodniony, jednak na pewno jest to jeden z czynników przyspieszających rozwój tej choroby, zwłaszcza u osób genetycznie podatnych. Za powstawanie zmarszczek odpowiedzialne jest promieniowanie UVA, wnikające w głąb skóry i niszczące włókna kolagenowe i elastynowe. Zbyt częste i intensywne opalanie nie daje skórze szans na regenerację. Efekty szkodliwego działania UVA widać dopiero po latach – właśnie w postaci wysuszonej skóry i pojawiających się przedwcześnie zmarszczek.
więcej w Cabines nr 10