Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
O koncepcji piękna...
powrótWywiad
“...poznańska firma B&M Professional istnieje od 1989 roku. Reprezentuje w Polsce: Bellitas, Hive (Wielka Brytania), Collin (Francja), a od roku 1999 jest także dystrybutorem marki Guinot (Francja)...“
Cabines: - Francuski Instytut Guinot z siedzibą w Paryżu zyskał opinię jednego z najbardziej innowacyjnych producentów kosmetyków profesjonalnych na świecie, oferując swoim klientom zabiegi w gabinetach kosmetycznych oraz produkty do pielęgnacji w domu. Jak zaczęła się Pani przygoda z Guinot?
Barbara Suwalska: - Pierwszy bezpośredni kontakt z marką to targi kosmetyczne w Londynie w 1997 roku, następnie rok później w Bolonii. Był to dla mojej firmy czas „rozpoznania“. Pod koniec lat 90. rynek polski był już bowiem gotowy na przyjęcie luksusowych kosmetyków; wciąż rosły oczekiwania klientów co do jakości i efektywności pielęgnacji, a także wysokich standardów funkcjonowania gabinetów kosmetycznych. My natomiast chcieliśmy wprowadzić markę w pełni odpowiadającą oczekiwaniom. W kręgu naszych zainteresowań były marki francuskie, które, jak powszechnie wiadomo, należą do najlepszych na świecie. Interesowały nas firmy z tradycjami, własnym zapleczem naukowym, spełniające najwyższe normy. Analizowaliśmy rankingi firm francuskich, z których jednoznacznie wynikało, że Guinot jest absolutnym liderem na rynku kosmetyki profesjonalnej, a co najważniejsze - działającym wyłącznie w gabinetach, salonach i instytutach kosmetycznych, na farmach zdrowia i urody. Szeroka gama kosmetyków i zabiegów kosmetycznych, piękna filozofia marki, dynamiczny marketing, partnerstwo we współpracy z gabinetami kosmetycznymi - to były prawdziwe atuty. Guinot nie ukrywało, iż jesteśmy jedną z piętnastu polskich firm-kandydatów, z którymi prowadzone były rozmowy. To było duże wyzwanie, ale udało się!
Gratuluję! A jak konkurencja zareagowała na pojawienie się „nowego rywala“? Czy polski rynek przyjął nieznaną markę z otwartymi ramionami?
W roku 1999, gdy rozpoczynaliśmy współpracę z Guinot, polski rynek kosmetyki profesjonalnej dynamicznie się rozwijał. Wiele doskonałych firm kosmetycznych, w tym liczne marki francuskie, już na dobre „zapuściło korzenie“. Konkurenci przyjęli nową markę bardzo spokojnie. Guinot było praktycznie nieznane w Polsce; musieliśmy włożyć bardzo dużo pracy i wysiłku, aby wypromować markę. Początki były więc przede wszystkim bardzo pracowite, tym bardziej, że od razu wprowadzaliśmy pełną istniejącą wówczas ofertę Guinot. Nie byliśmy nowicjuszami, mieliśmy przygotowaną bazę szkoleniową, opracowane techniki i metody szkoleń, doświadczenie w kontaktach z gabinetami kosmetycznymi. To nam bardzo pomogło i dodatkowo wzbudzało nasz entuzjazm wobec nowego przedsięwzięcia. Zapał nie gasł, podsycany kolejnymi sukcesami: miesięcznie pozyskiwaliśmy do współpracy średnio 3-5 gabinetów kosmetycznych. Pierwsze z nich - w Krakowie, Warszawie i Katowicach - po dzień dzisiejszy są z nami. Za co bardzo dziękuję!
To był więc dobry początek! A potem krok po kroku...
W 2002 roku przekroczyliśmy pierwszy magiczny próg - współpracy ze 100 gabinetami! To naprawdę ogromna satysfakcja! Na rynku francuskim Guinot cały czas umacnia swoją pozycję dystansującego konkurencję lidera, podobnie w skali globalnej. Aktualnie marka obecna jest w ponad 10 tysiącach salonów kosmetycznych w siedemdziesięciu krajach. Na polskim rynku również możemy pochwalić się bardzo dobrymi wynikami i stałym wzrostem obrotów. Wciąż otwieramy nowe gabinety, zarówno w dużych, jak i małych miastach. Od dwóch lat odnotowujemy także stały, bardzo wysoki wzrost sprzedaży kosmetyków detalicznych w gabinetach współpracujących z Guinot. To w dużej mierze zasługa stale prowadzonych szkoleń w zakresie technik sprzedaży, aktywnej promocji oraz pracy kosmetyczek. Dla gabinetów, które z tymi zagadnieniami nigdy nie miały do czynienia, to prawdziwa pomoc. Kobiety XXI wieku są bardzo wymagające. Interesują się efektami, a nie obietnicami. Nie wystarczy już tylko mówić o bogatych recepturach i interesującej ofercie; kosmetyki muszą być pod każdym względem atrakcyjne i przyjemne w użyciu. W świecie, gdzie wszystko dzieje się o wiele za szybko, zabiegi kosmetyczne muszą być wyjątkowymi chwilami, w których klienci odrywają się od problemów życia codziennego, dając sobie odrobinę relaksu i odprężenia. A wszystko to w specyficznej atmosferze gabinetu, w którym kosmetyczki wykonują dokładną diagnozę skóry, planują odpowiedni program pielęgnacji, dysponując przy tym doskonałą wiedzą na temat produktów i zabiegów. A poza tym potrafią budować więź zaufania z klientem, któremu poświęcają cały swój czas. To właśnie filozofia Guinot.
Mówi Pani jako przedsiębiorca. A co o Guinot powie Pani jako kobieta?
Jestem w bardzo komfortowej sytuacji, gdyż lubię i cenię to, co sprzedaję. Guinot to Mercedes kosmetyki profesjonalnej. Produkty przyciągają stylistyką opakowań, zapachem, efektywnością działania, a klienci, wśród nich i ja, reagują na nie bardzo entuzjastycznie.
więcej w Cabines nr 1
Cabines: - Francuski Instytut Guinot z siedzibą w Paryżu zyskał opinię jednego z najbardziej innowacyjnych producentów kosmetyków profesjonalnych na świecie, oferując swoim klientom zabiegi w gabinetach kosmetycznych oraz produkty do pielęgnacji w domu. Jak zaczęła się Pani przygoda z Guinot?
Barbara Suwalska: - Pierwszy bezpośredni kontakt z marką to targi kosmetyczne w Londynie w 1997 roku, następnie rok później w Bolonii. Był to dla mojej firmy czas „rozpoznania“. Pod koniec lat 90. rynek polski był już bowiem gotowy na przyjęcie luksusowych kosmetyków; wciąż rosły oczekiwania klientów co do jakości i efektywności pielęgnacji, a także wysokich standardów funkcjonowania gabinetów kosmetycznych. My natomiast chcieliśmy wprowadzić markę w pełni odpowiadającą oczekiwaniom. W kręgu naszych zainteresowań były marki francuskie, które, jak powszechnie wiadomo, należą do najlepszych na świecie. Interesowały nas firmy z tradycjami, własnym zapleczem naukowym, spełniające najwyższe normy. Analizowaliśmy rankingi firm francuskich, z których jednoznacznie wynikało, że Guinot jest absolutnym liderem na rynku kosmetyki profesjonalnej, a co najważniejsze - działającym wyłącznie w gabinetach, salonach i instytutach kosmetycznych, na farmach zdrowia i urody. Szeroka gama kosmetyków i zabiegów kosmetycznych, piękna filozofia marki, dynamiczny marketing, partnerstwo we współpracy z gabinetami kosmetycznymi - to były prawdziwe atuty. Guinot nie ukrywało, iż jesteśmy jedną z piętnastu polskich firm-kandydatów, z którymi prowadzone były rozmowy. To było duże wyzwanie, ale udało się!
Gratuluję! A jak konkurencja zareagowała na pojawienie się „nowego rywala“? Czy polski rynek przyjął nieznaną markę z otwartymi ramionami?
W roku 1999, gdy rozpoczynaliśmy współpracę z Guinot, polski rynek kosmetyki profesjonalnej dynamicznie się rozwijał. Wiele doskonałych firm kosmetycznych, w tym liczne marki francuskie, już na dobre „zapuściło korzenie“. Konkurenci przyjęli nową markę bardzo spokojnie. Guinot było praktycznie nieznane w Polsce; musieliśmy włożyć bardzo dużo pracy i wysiłku, aby wypromować markę. Początki były więc przede wszystkim bardzo pracowite, tym bardziej, że od razu wprowadzaliśmy pełną istniejącą wówczas ofertę Guinot. Nie byliśmy nowicjuszami, mieliśmy przygotowaną bazę szkoleniową, opracowane techniki i metody szkoleń, doświadczenie w kontaktach z gabinetami kosmetycznymi. To nam bardzo pomogło i dodatkowo wzbudzało nasz entuzjazm wobec nowego przedsięwzięcia. Zapał nie gasł, podsycany kolejnymi sukcesami: miesięcznie pozyskiwaliśmy do współpracy średnio 3-5 gabinetów kosmetycznych. Pierwsze z nich - w Krakowie, Warszawie i Katowicach - po dzień dzisiejszy są z nami. Za co bardzo dziękuję!
To był więc dobry początek! A potem krok po kroku...
W 2002 roku przekroczyliśmy pierwszy magiczny próg - współpracy ze 100 gabinetami! To naprawdę ogromna satysfakcja! Na rynku francuskim Guinot cały czas umacnia swoją pozycję dystansującego konkurencję lidera, podobnie w skali globalnej. Aktualnie marka obecna jest w ponad 10 tysiącach salonów kosmetycznych w siedemdziesięciu krajach. Na polskim rynku również możemy pochwalić się bardzo dobrymi wynikami i stałym wzrostem obrotów. Wciąż otwieramy nowe gabinety, zarówno w dużych, jak i małych miastach. Od dwóch lat odnotowujemy także stały, bardzo wysoki wzrost sprzedaży kosmetyków detalicznych w gabinetach współpracujących z Guinot. To w dużej mierze zasługa stale prowadzonych szkoleń w zakresie technik sprzedaży, aktywnej promocji oraz pracy kosmetyczek. Dla gabinetów, które z tymi zagadnieniami nigdy nie miały do czynienia, to prawdziwa pomoc. Kobiety XXI wieku są bardzo wymagające. Interesują się efektami, a nie obietnicami. Nie wystarczy już tylko mówić o bogatych recepturach i interesującej ofercie; kosmetyki muszą być pod każdym względem atrakcyjne i przyjemne w użyciu. W świecie, gdzie wszystko dzieje się o wiele za szybko, zabiegi kosmetyczne muszą być wyjątkowymi chwilami, w których klienci odrywają się od problemów życia codziennego, dając sobie odrobinę relaksu i odprężenia. A wszystko to w specyficznej atmosferze gabinetu, w którym kosmetyczki wykonują dokładną diagnozę skóry, planują odpowiedni program pielęgnacji, dysponując przy tym doskonałą wiedzą na temat produktów i zabiegów. A poza tym potrafią budować więź zaufania z klientem, któremu poświęcają cały swój czas. To właśnie filozofia Guinot.
Mówi Pani jako przedsiębiorca. A co o Guinot powie Pani jako kobieta?
Jestem w bardzo komfortowej sytuacji, gdyż lubię i cenię to, co sprzedaję. Guinot to Mercedes kosmetyki profesjonalnej. Produkty przyciągają stylistyką opakowań, zapachem, efektywnością działania, a klienci, wśród nich i ja, reagują na nie bardzo entuzjastycznie.
więcej w Cabines nr 1