Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
„Jestem po to, by pomóc wrócić do piękna po narodzinach dziecka“
powrótWywiad
Kosmetyczka przez większą część czasu pracuje w swoim gabinecie. Bywa też, że przenosi się do domów klientek. Zaskakujące jest, w jakie miejsca wkracza czasem świat kosmetyki... Przedstawimy Wam dzisiaj Nicole F., kosmetyczkę, która wykonuje swój zawód w naprawdę niecodzienny sposób.
CABINES: - Od ukończenia 18 lat pracuje Pani w dziedzinie kosmetyki. Czy może nam Pani krótko przedstawić swoją drogę zawodową?
Nicole F.: - Po zdaniu matury wybrałam dwuletnią szkołę kosmetyczną, aby pracować w instytucie-perfumerii, gdzie zatrudniono także moją matkę. Pracowałam tam 13 lat, co dało mi okazję do ukończenia licznych kursów organizowanych przez znane firmy. Później opuściłam mój rodzinny region i przez kilka miesięcy zastanawiałam się, w jaki sposób chciałabym pracować. Zdecydowałam się na pracę niezależnej kosmetyczki w klinikach położniczych.
Co spowodowało, że postawiła Pani na niezależność?
Dawno temu marzyłam o pracy na własny rachunek, ta perspektywa bardziej odpowiadała mojemu charakterowi. Bardzo pociągała mnie wizja bycia niezależną, jednak wobec ogromu nakładów finansowych, jakie są niezbędne przy otwieraniu własnej działalności, oraz biorąc pod uwagę wielkość konkurencji, zdecydowałam się na bardziej ekonomiczne i najmniej ograniczające mnie rozwiązanie - zostałam „wolnym strzelcem“.
Jak wpadła Pani na pomysł pracy w szpitalach położniczych?
To był pomysł nowatorski, w tym czasie - 12 lat temu - zupełnie nieobecny na rynku. Jako mama dwójki dzieci wiem, w jakim stopniu poród może być wyczerpujący. W dodatku pod koniec ciąży niektóre kobiety nie mają już ochoty dbać o swój wygląd. Pomysł powrotu do piękna po narodzinach dziecka wydał mi się atrakcyjny i rozsądny.
Czy łatwo było osiągnąć porozumienie z klinikami położniczymi?
Jest to dość zamknięte środowisko medyczne. Na szczęście jedna z pierwszych prywatnych klinik, z którymi współpracowałam, zarządzana była przez kobietę. Ona bardzo zainteresowała się korzyściami, jakie niosą moje usługi. I właśnie z jej poparciem mogłam rozwijać swoją działalność. Obecnie od sześciu lat dzielę mój czas między dwiema klinikami.
Czy duże jest zainteresowanie tego typu usługami?
Tak, ponieważ sama je tworzę. Klientki, zdziwione oferowanymi w klinice usługami, bardzo szybko stwierdzają, że to wspaniałe móc wygospodarować dla siebie godzinę relaksu i odpoczynku. Po dziewięciu miesiącach ciąży i po porodzie młode mamy są wyczerpane. Wyjątkowo pożądane są zabiegi pielęgnujące twarz. Zresztą rezultaty są spektakularne. Bardzo cenione i często zamawiane są również epilacja i odnowa stóp. Jeśli chodzi o mężów, to doceniają oni zadowolenie ich partnerki po zabiegach.

CABINES: - Od ukończenia 18 lat pracuje Pani w dziedzinie kosmetyki. Czy może nam Pani krótko przedstawić swoją drogę zawodową?
Nicole F.: - Po zdaniu matury wybrałam dwuletnią szkołę kosmetyczną, aby pracować w instytucie-perfumerii, gdzie zatrudniono także moją matkę. Pracowałam tam 13 lat, co dało mi okazję do ukończenia licznych kursów organizowanych przez znane firmy. Później opuściłam mój rodzinny region i przez kilka miesięcy zastanawiałam się, w jaki sposób chciałabym pracować. Zdecydowałam się na pracę niezależnej kosmetyczki w klinikach położniczych.
Co spowodowało, że postawiła Pani na niezależność?
Dawno temu marzyłam o pracy na własny rachunek, ta perspektywa bardziej odpowiadała mojemu charakterowi. Bardzo pociągała mnie wizja bycia niezależną, jednak wobec ogromu nakładów finansowych, jakie są niezbędne przy otwieraniu własnej działalności, oraz biorąc pod uwagę wielkość konkurencji, zdecydowałam się na bardziej ekonomiczne i najmniej ograniczające mnie rozwiązanie - zostałam „wolnym strzelcem“.
To był pomysł nowatorski, w tym czasie - 12 lat temu - zupełnie nieobecny na rynku. Jako mama dwójki dzieci wiem, w jakim stopniu poród może być wyczerpujący. W dodatku pod koniec ciąży niektóre kobiety nie mają już ochoty dbać o swój wygląd. Pomysł powrotu do piękna po narodzinach dziecka wydał mi się atrakcyjny i rozsądny.
Czy łatwo było osiągnąć porozumienie z klinikami położniczymi?
Jest to dość zamknięte środowisko medyczne. Na szczęście jedna z pierwszych prywatnych klinik, z którymi współpracowałam, zarządzana była przez kobietę. Ona bardzo zainteresowała się korzyściami, jakie niosą moje usługi. I właśnie z jej poparciem mogłam rozwijać swoją działalność. Obecnie od sześciu lat dzielę mój czas między dwiema klinikami.
Czy duże jest zainteresowanie tego typu usługami?
Tak, ponieważ sama je tworzę. Klientki, zdziwione oferowanymi w klinice usługami, bardzo szybko stwierdzają, że to wspaniałe móc wygospodarować dla siebie godzinę relaksu i odpoczynku. Po dziewięciu miesiącach ciąży i po porodzie młode mamy są wyczerpane. Wyjątkowo pożądane są zabiegi pielęgnujące twarz. Zresztą rezultaty są spektakularne. Bardzo cenione i często zamawiane są również epilacja i odnowa stóp. Jeśli chodzi o mężów, to doceniają oni zadowolenie ich partnerki po zabiegach.
więcej w Cabines nr 1