Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Czy słońce odchudza?
powrótZdrowie
Wśród tematów pojawiających się w różnego rodzaju mediach jest grupa takich, które można określić jako „sezonowe”. Należą do nich niewątpliwie dwa: opalanie i odchudzanie. Wiosna i zbliżające się lato powoduje, że w prasie, telewizji i internecie pojawia się wiele mniej lub bardziej rzeczowych publikacji na temat szkodliwego działania słońca i sposobów zabezpieczania się przed nim, a także porad, jak szybko wypracować ładną, plażową sylwetkę. Oczywiście po to, by na rzeczonej plaży wyglądać pięknie, pławiąc się w śmiertelnie niebezpiecznym ultrafiolecie.
W morzu różnych publikacji na wspomniane tematy można czasem wychwycić jakąś perełkę – czasami jest to informacja rzeczywiście kompetentna, czasami dziwna, trochę zabawna. Nie bardzo wiadomo, do której grupy zakwalifikować tę, znalezioną na początku maja na Onecie. Artykuł o tyle ciekawy, że połączono w nim obydwa gorące wiosenno-letnie tematy – odchudzanie i ekspozycję na słońce. Tytuł intrygujący, trzeba przyznać: „Dlaczego rankiem najłatwiej schudnąć? Przełomowe odkrycie naukowców”. To tłumaczenie artykułu, który ukazał się na łamach „Los Angeles Times”. O czym jest ta publikacja?
Otóż naukowcy (oczywiście amerykańscy) postanowili zbadać zależność pomiędzy naświetlaniem światłem słonecznym a indeksem masy ciała (BMI). Punktem wyjścia do badań była obserwacja, że osoby, które wstają wcześnie rano i od razu wychodzą na zewnątrz, gdzie wystawione są na działanie porannego słońca, są szczuplejsze. Naukowcy postanowili przyjrzeć się temu zjawisku bliżej i wykonali serię eksperymentów. Posłużmy się cytatami:
(…) osoby biorące z rana kąpiele słoneczne mają zazwyczaj niższy indeks masy ciała, o czym donosi czasopismo naukowe „PLOS ONE”. (…)
(…) badania wykazały, że poranne światło może wpłynąć na gospodarkę tłuszczową, a także na ilość hormonów regulujących apetyt. U osób pozbawionych snu, u których poziom leptyny i greliny wymknął się spod kontroli, dwie godziny na słońcu tuż po przebudzeniu wpływały dobroczynnie na organizm. W innym badaniu otyłe kobiety wystawiane przez 45 minut na działanie ostrego światła między 6 a 9 rano w ciągu trzech tygodni znacząco straciły na wadze (…).
(…) naukowcy z Northwestern University w Chicago zebrali grupę 54 ochotników, którzy zgodzili się nosić na nadgarstku urządzenie pomiarowe rejestrujące ekspozycję społeczną (jej czas i intensywność) oraz nawyki związane ze snem. (…) Analizując dane z badania, naukowcy zaobserwowali tylko jeden rodzaj współzależności: między BMI i MLiT. Ten drugi wskaźnik (ang. mean light timing above threshold – średni czas nasłonecznienia powyżej przeciętnej) uwzględnia porę dnia, czas oraz intensywność nasłonecznienia u każdego z badanych. (...)
(…) ekspozycja na światło w ciągu dnia zawsze przekłada się na niższą wagę ciała. Jednak w pierwszych promieniach słońca o poranku jest coś wyjątkowego. Badacze nie potrafią jeszcze powiedzieć, co to właściwie jest, lecz jedna z hipotez brzmi, że dobroczynne właściwości wczesnego naświetlania są związane z większym udziałem fal z niebieskiej części widma. „Światło niebieskie w największym stopniu wpływa na rytm okołodobowy” (…)
Oczywiście to tylko wybrane fragmenty – cały tekst jest wciąż dostępny w sieci, wystarczy wpisać w Google tytuł publikacji. Generalnie jednak całość można sprowadzić do stwierdzenia: Kto wcześnie wstaje i wychodzi z domu na słońce, jest szczuplejszy od kogoś, kto wyleguje się nieco dłużej i potem siedzi po nocach.
Ponowne odkrycie koła?
Początkowo tego typu publikacja wywołuje uśmiech pobłażania: Ot, badacze – znudzeni, nie mieli co robić, wymyślili więc sobie problem, następnie go rozwiązali. Problem na pierwszy rzut oka naprawdę wydaje się wirtualny. Bo przecież to „oczywiste” – ktoś, kto wstaje wcześniej i od rana jest aktywny na świeżym powietrzu, ma dzięki tej aktywności bardziej podkręcony metabolizm, co z kolei przekłada się na szybsze spalanie kalorii. Ludzie wstający z łóżka wcześniej mają też z reguły bardziej uporządkowany tryb życia – to również sprzyja utrzymywaniu masy ciała w ryzach. Kolejna sprawa: w godzinach przedpołudniowych człowiek jest znacznie bardziej aktywny niż później. Wieczorami bardzo często aktywność ogranicza się do obsługi pilota od telewizora i pochłaniania różnych przekąsek. A co z tym słońcem? No cóż, pozytywne działanie promieni słonecznych na psychikę człowieka zostało udowodnione już dawno. Pod ich wpływem wydziela ją się „hormony szczęścia”, nieprzypadkowo ludzie tak bardzo lubią się opalać – nawet jeśli mają świadomość związanych z tym zagrożeń dermatologicznych. A człowiek szczęśliwy nie musi się uszczęśliwiać w inny sposób – na przykład słodyczami, które lubią się odkładać w formie niechcianego balastu. Podsumowując – wydawałoby się, że nic nowego, dobrze znane fakty ubrane w naukowe ubranko. A jednak...
więcej w Cabines nr 64
Michał Domański
W morzu różnych publikacji na wspomniane tematy można czasem wychwycić jakąś perełkę – czasami jest to informacja rzeczywiście kompetentna, czasami dziwna, trochę zabawna. Nie bardzo wiadomo, do której grupy zakwalifikować tę, znalezioną na początku maja na Onecie. Artykuł o tyle ciekawy, że połączono w nim obydwa gorące wiosenno-letnie tematy – odchudzanie i ekspozycję na słońce. Tytuł intrygujący, trzeba przyznać: „Dlaczego rankiem najłatwiej schudnąć? Przełomowe odkrycie naukowców”. To tłumaczenie artykułu, który ukazał się na łamach „Los Angeles Times”. O czym jest ta publikacja?
Otóż naukowcy (oczywiście amerykańscy) postanowili zbadać zależność pomiędzy naświetlaniem światłem słonecznym a indeksem masy ciała (BMI). Punktem wyjścia do badań była obserwacja, że osoby, które wstają wcześnie rano i od razu wychodzą na zewnątrz, gdzie wystawione są na działanie porannego słońca, są szczuplejsze. Naukowcy postanowili przyjrzeć się temu zjawisku bliżej i wykonali serię eksperymentów. Posłużmy się cytatami:
(…) osoby biorące z rana kąpiele słoneczne mają zazwyczaj niższy indeks masy ciała, o czym donosi czasopismo naukowe „PLOS ONE”. (…)
(…) badania wykazały, że poranne światło może wpłynąć na gospodarkę tłuszczową, a także na ilość hormonów regulujących apetyt. U osób pozbawionych snu, u których poziom leptyny i greliny wymknął się spod kontroli, dwie godziny na słońcu tuż po przebudzeniu wpływały dobroczynnie na organizm. W innym badaniu otyłe kobiety wystawiane przez 45 minut na działanie ostrego światła między 6 a 9 rano w ciągu trzech tygodni znacząco straciły na wadze (…).
(…) naukowcy z Northwestern University w Chicago zebrali grupę 54 ochotników, którzy zgodzili się nosić na nadgarstku urządzenie pomiarowe rejestrujące ekspozycję społeczną (jej czas i intensywność) oraz nawyki związane ze snem. (…) Analizując dane z badania, naukowcy zaobserwowali tylko jeden rodzaj współzależności: między BMI i MLiT. Ten drugi wskaźnik (ang. mean light timing above threshold – średni czas nasłonecznienia powyżej przeciętnej) uwzględnia porę dnia, czas oraz intensywność nasłonecznienia u każdego z badanych. (...)
(…) ekspozycja na światło w ciągu dnia zawsze przekłada się na niższą wagę ciała. Jednak w pierwszych promieniach słońca o poranku jest coś wyjątkowego. Badacze nie potrafią jeszcze powiedzieć, co to właściwie jest, lecz jedna z hipotez brzmi, że dobroczynne właściwości wczesnego naświetlania są związane z większym udziałem fal z niebieskiej części widma. „Światło niebieskie w największym stopniu wpływa na rytm okołodobowy” (…)
Oczywiście to tylko wybrane fragmenty – cały tekst jest wciąż dostępny w sieci, wystarczy wpisać w Google tytuł publikacji. Generalnie jednak całość można sprowadzić do stwierdzenia: Kto wcześnie wstaje i wychodzi z domu na słońce, jest szczuplejszy od kogoś, kto wyleguje się nieco dłużej i potem siedzi po nocach.
Ponowne odkrycie koła?
Początkowo tego typu publikacja wywołuje uśmiech pobłażania: Ot, badacze – znudzeni, nie mieli co robić, wymyślili więc sobie problem, następnie go rozwiązali. Problem na pierwszy rzut oka naprawdę wydaje się wirtualny. Bo przecież to „oczywiste” – ktoś, kto wstaje wcześniej i od rana jest aktywny na świeżym powietrzu, ma dzięki tej aktywności bardziej podkręcony metabolizm, co z kolei przekłada się na szybsze spalanie kalorii. Ludzie wstający z łóżka wcześniej mają też z reguły bardziej uporządkowany tryb życia – to również sprzyja utrzymywaniu masy ciała w ryzach. Kolejna sprawa: w godzinach przedpołudniowych człowiek jest znacznie bardziej aktywny niż później. Wieczorami bardzo często aktywność ogranicza się do obsługi pilota od telewizora i pochłaniania różnych przekąsek. A co z tym słońcem? No cóż, pozytywne działanie promieni słonecznych na psychikę człowieka zostało udowodnione już dawno. Pod ich wpływem wydziela ją się „hormony szczęścia”, nieprzypadkowo ludzie tak bardzo lubią się opalać – nawet jeśli mają świadomość związanych z tym zagrożeń dermatologicznych. A człowiek szczęśliwy nie musi się uszczęśliwiać w inny sposób – na przykład słodyczami, które lubią się odkładać w formie niechcianego balastu. Podsumowując – wydawałoby się, że nic nowego, dobrze znane fakty ubrane w naukowe ubranko. A jednak...
więcej w Cabines nr 64