Relaksacja w domu i w salonie

powrót

Zdrowie

Relaks w obecnych czasach bywa towarem deficytowym. W pogoni za codziennością często zapominamy, jak ważna jest chwila wytchnienia i odpoczynku, przede wszystkim mentalnego. Mało tego, wielu z nas już nawet nie potrafi oderwać się od codziennych stresów, żyjąc w stanie ciągłego napięcia. To nie tylko pogarsza komfort życia, ale ma również fatalny wpływ na zdrowie, zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Gdzie zatem szukać sposobu na zmianę tej sytuacji? Odpowiedzią może być muzyka. Jej fantastyczne działanie docenia coraz więcej specjalistów i zwykłych odbiorców. Odpowiednie dźwięki znajdują również zastosowanie w gabinetach kosmetycznych i ośrodkach spa.
Biotechnologia
Relaksacja w domu i w salonie© wavebreakmedia - Depositphotos

W zgodzie z wewnętrznym rytmem

Ludzki mózg przetwarza w ciągu jednej sekundy miliony informacji, bez względu na to, czy sobie tego życzymy czy nie. Nasza kora mózgowa taktowana jest zgodnie z zadaną każdemu zadaniu częstotliwością. Podczas wytężonej, efektywnej pracy częstotliwość taktu fal mózgowych jest bardzo wysoka. W stanie odpoczynku i głębokiej relaksacji jest odpowiednio niższa. Najniższe częstotliwości oznaczają stan medytacji i wreszcie zasypiania i snu. Badania nad częstotliwością pracy fal mózgowych na różnych poziomach aktywności człowieka stała się podstawą stworzenia narzędzi do sterowania nią. Jednym z najskuteczniejszych narzędzi jest tu muzykoterapia.

Muzyka skomponowana i nagrana we współpracy z naukowcami i w oparciu o wspomnianą wiedzę pozwala na szybkie wprowadzenie mózgu w pożądany stan. Dźwięki o określonej rytmice modulują częstotliwość pracy fal mózgowych. Dzięki temu możemy w sposób absolutnie bezpieczny i przyjemny zafundować sobie w dowolnym momencie chwilę głębokiego relaksu, bez konieczności sięgania po środki farmaceutyczne i bez poświęcania dużej ilości czasu. Oczywiście relaks to niejedyne pole, na którym muzykoterapia się sprawdza. Odpowiednie dźwięki pozwalają również na delikatne pobudzenie, pomagają w koncentracji, a jeśli jest taka potrzeba – również w zapadnięciu w zdrowy i głęboko regenerujący sen.

Hormony szczęścia

Kolejnym elementem wpływającym na poziom naszej aktywności, a także samopoczucie i stan zdrowia są hormony – przede wszystkim dopamina i serotonina, zwane hormonami szczęścia. Produkujemy je zarówno w chwilach wielkich emocjonalnych uniesień, jak i podczas wykonywania czynności, które sprawiają nam przyjemność. I tu również sprawdza się muzykoterapia. Badania naukowe wykazały, że odpowiednia muzyka jest jednym z najskuteczniejszych stymulatorów wydzielania tych hormonów – na tyle skutecznym, że z powodzeniem wykorzystuje się ją nawet w terapiach uzależnień oraz leczeniu depresji. Odpowiedni poziom hormonów szczęścia ma wpływ nie tylko na psychikę, ale również na formę fizyczną – poprawia między innymi pracę układu immunologicznego człowieka.

Pionierzy muzykoterapii

Muzyka jako narzędzie wpływu na psychikę i fizyczność człowieka była wykorzystywana od wieków. W przeszłości miało to charakter intuicyjny – choćby w tybetańskich klasztorach czy podczas szamańskich obrzędów. Ludzie wiedzieli, że dźwięki potrafią wpłynąć na samopoczucie, nie znali jednak mechanizmów rządzących tym zjawiskiem. Profesjonalne, naukowe badania nad wpływem muzyki na organizm ludzki rozpoczęły się mniej więcej na początku lat osiemdziesiątych XX w. Jednym z pionierów na tym polu jest dr Lee Bartel, profesor muzyki na Uniwersytecie w Toronto, dyrektor Kanadyjskiego Centrum Badań nad Muzyką (Canadian Music Research Centre), prywatnie również dyrygent, wokalista i instrumentalista. Efekty swoich badań wykorzystał przy tworzeniu serii profesjonalnych płyt, nagranych wspólnie ze znaną kanadyjską wytwórnią Solitudes, specjalizującą się w łączeniu muzyki z relaksującymi odgłosami natury. Serie Music For Your Health i Sonic Aid to jedne z najbardziej cenionych narzędzi wykorzystywanych w muzykoterapii. Płyty odniosły również sukces komercyjny, sprzedając się na całym świecie w setkach tysięcy egzemplarzy. Do dziś te nagrania cieszą się uznaniem słuchaczy i są wzorem do naśladowania dla wielu innych twórców. Bardzo cenionym ekspertem w tej dziedzinie jest również niemiecki psycholog i terapeuta dr Arnd Stein, założyciel Wydawnictwa Mediów Terapeutycznych VTM. W swoich produkcjach dr Stein wykorzystuje tempo bazujące na rytmie bicia naszego serca. Jest on m.in. autorem określenia Muzyka Wellness – energetyzujący odpoczynek – to muzyka nagrana w tempie wyższym niż częstotliwość bicia naszego serca, pozwalająca na ładowanie wewnętrznych akumulatorów bez konieczności wyciszenia. Dorobek założonego przezeń przed ćwierćwieczem wydawnictwa to miliony sprzedanych płyt na całym świecie. Tytuły takie jak Nad morzem, Balans czy Afrykańskie marzenia zyskały wielokrotnie miano złotych płyt, co w tym gatunku muzycznym jest zjawiskiem wyjątkowym.

Jakość jest ważna

Warto w tym miejscu podkreślić, że skuteczność muzyki nie opiera się wyłącznie na naukowych podstawach i odpowiedniej rytmice. Równie ważna jest strona artystyczna. Muzyka musi być po prostu dobra – zarówno jeśli chodzi o stronę kompozycyjną, jak i jakość nagrań. Tu nie ma miejsca na przypadek. Z wymienionymi już wydawnictwami współpracują najlepsi kompozytorzy i instrumentaliści, a nagrania rejestrowane są w profesjonalnych studiach. Efekt to produkt najwyższej jakości, muzyka, której słucha się z przyjemnością i która po prostu nie nudzi. Niestety, zmorą zjawiska pt. „muzyka relaksacyjna” jest ogromna ilość produkcji nieprofesjonalnych. Wielu „twórcom” wydaje się, że wystarczy nagrać dowolne „spokojne” dźwięki na dowolnym syntezatorze i już można to sprzedawać jako muzykę relaksacyjną. Kontakt z takimi produkcjami jest niestety powodem urazu i niechęci wielu osób, które nie chcą mieć z tego rodzaju nagraniami nic wspólnego. Kiepskie kompozycje, do bólu powtarzane motywy, płaskie brzmienie, słaba jakość nagrań – to tylko niektóre z grzechów, jakie popełniają nieprofesjonalni twórcy. Ludzkiego gustu i poczucia dobrego smaku nie da się oszukać – kiepska muzyka pozostaje kiepska, niezależnie od tego, jak ładnie ją opakujemy. Dlatego warto sięgać wyłącznie po sprawdzone produkcje, tworzone zgodnie ze wszystkimi zasadami sztuki i dobrego smaku. Tylko wtedy muzyka relaksacyjna będzie zarówno skutecznym narzędziem, jak i źródłem pozytywnych doznań estetycznych.

Odgłosy natury

Bardzo częstym elementem nagrań relaksacyjnych są towarzyszące muzyce odgłosy natury – szum wody (morza, strumienia, deszczu), śpiew ptaków i odgłosy innych zwierząt. Takie dźwięki mają znakomitą wartość terapeutyczną. Przede wszystkim stymulują wyobraźnię i przywołują pozytywne skojarzenia. Słuchając takiej muzyki, możemy bez wychodzenia z domu lub biura przenieść się na plażę, do lasu czy ogrodu. Oczywiście nie wszyscy lubią takie dźwięki, ale dla wielu osób to niezbędny element muzyki relaksacyjnej.

Dźwięki natury są skuteczne pod jednym warunkiem – że są profesjonalnie zarejestrowane i umiejętnie wplecione w całość nagrań. To trudna sztuka i tylko niektóre wytwórnie się w tym specjalizują. Nieprofesjonalne nagrania przynoszą skutek wręcz odwrotny. Najczęstszym grzechem jest stosowanie przypadkowych szumów, które imitują szum morza, bądź zapętlenie krótkiej sekwencji np. śpiewu ptaka. To już po kilku minutach zwyczajnie słuchacza irytuje, zamiast relaksować. I tu znowu wracamy do kwestii jakości – sięganie po profesjonalne produkty pozwala uniknąć rozczarowań i cieszyć się doznaniami na najwyższym poziomie.

Jak się relaksować?

Przede wszystkim znajdźmy nagrania, które będą gwarantowały odpowiedni poziom jakościowy oraz będą zgodne z naszymi gustami. Warto tu skorzystać z oferty profesjonalnych dystrybutorów, oferujących nagrania najlepszych światowych marek i umożliwiających odsłuch odpowiednio długich fragmentów nagrań (2 minuty z reguły wystarczają do poznania potencjału artystycznego płyty).

Do relaksacji z użyciem muzyki nie musimy się specjalnie przygotowywać – wystarczy miejsce, w którym możemy wygodnie usiąść, i przynajmniej kwadrans oderwania od pracy czy innych obowiązków. Poziom głośności najlepiej ustawić na średni, ważne, żeby nie było za głośno. Dobra muzyka zaczyna działać już od pierwszych dźwięków. Wyciszenie pojawia się po 3–5 minutach, kolejne 10–15 minut pozwala na dobre zregenerowanie umysłu. Oczywiście jeżeli możemy zafundować sobie dłuższy seans – korzystajmy z tego. Wiele nagrań sprawdza się również jako doskonała muzyka tła, która uatrakcyjni relaks z książką czy nawet drobne prace domowe. Wieczorem lub przed spaniem zaleca się sesję muzykoterapeutyczną trwającą 30 minut. Tyle czasu wystarczy, aby przeprogramować nasz mózg na odpoczynek i efektywne przełączenie się w tryb nocny. I jeszcze istotna uwaga: płyt z muzyką relaksacyjną nie powinno się słuchać podczas prowadzenia samochodu ani innych czynności wymagających koncentracji.

Relaks w salonie

Pozytywne oddziaływanie muzyki na organizm człowieka zostało również docenione przez szeroko pojęty sektor usług spa i wellness oraz branżę kosmetyczną. Rośnie grono kosmetyczek i masażystów, którzy płyty z nagraniami relaksacyjnymi traktują jak kolejne narzędzie pracy. Dzięki opisanemu wyżej relaksacyjnemu i odprężającemu działaniu muzyka nie tylko czyni wizytę przyjemniejszą z punktu widzenia klienta, ale także potrafi znakomicie spotęgować efektywność zabiegu. Ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku masaży oraz zabiegów, których masaż jest nieodzownym elementem. Odpowiednie dźwięki pomagają klientowi całkowicie się zrelaksować, dzięki czemu jego ciało lepiej reaguje na dotyk masażysty. Odpowiednie rozluźnienie i pozbycie się wewnętrznych napięć to jedna z najważniejszych składowych skutecznej terapii ciała. Warto w tym miejscu podkreślić, że właściwa muzyka może również w znakomity sposób poprawić komfort pracy samego masażysty. Mowa tu o profesjonalnych nagraniach przeznaczonych właśnie do masażu – ich rytmika została opracowana z myślą o wprowadzeniu osoby masowanej i masującej w rodzaj pozytywnego, naturalnego transu, co z kolei przekłada się na skuteczność samego zabiegu. Osobną kategorię stanowi muzyka z motywami orientalnymi, przeznaczona specjalnie do określonych rodzajów masażu czy rytuałów kosmetycznych (np. shiatsu, masażu z udziałem kamieni itp.). Wzbogacenie zabiegu o tak dobrane dźwięki sprawia, że staje się on kompletny, a na klienta oddziałujemy w sposób holistyczny. Takie kompleksowe podejście do pielęgnacji jest jak najbardziej zgodne z dalekowschodnim pojmowaniem idei spa i wellness.

Mówiąc o muzyce w gabinecie kosmetycznym lub spa, nie sposób nie wspomnieć o walorach estetycznych. Wzbogacając zabieg o warstwę muzyczną, dopieszczamy kolejny zmysł klienta, dzięki czemu wizyta jest po prostu przyjemna. Odpowiednio dobrana muzyka relaksacyjna sprawdza się w takich przypadkach znacznie lepiej niż przypadkowe dźwięki z radia czy internetowej playlisty – z tymi człowiek spotyka się na co dzień – w domu, pracy czy sklepie. Warto zadbać o to, by podczas wizyty w salonie usłyszał coś, co pozwoli mu się od tej codzienności choć na chwilę oderwać.

Podsumowując...

Warto zainteresować się terapeutycznym i relaksacyjnym działaniem muzyki. To naprawdę się sprawdza i jest skuteczne – zarówno w domowym zaciszu, jak i w praktyce zawodowej. Jedna z amerykańskich dziennikarek, kręcąc reportaż o nagraniach z serii Music For Your Health, testując na sobie działanie jednej z płyt, porównała jej skuteczność do silnych antydepresantów – tyle że bez skutków ubocznych. Zdrowy, przyjemny i skuteczny relaks – to wszystko jest w zasięgu. Wystarczy wcisnąć „Play”.

Leszek Kryniewski
publikacje Cabines 68
do góry | powrót