Makijaż permanentny Bez dobrego szkolenia ani rusz

powrót

Makijaż

Makijaż permanentny to usługa, która w naszym kraju cieszy się coraz większą popularnością. Klientki salonów kosmetycznych są zainteresowane tą formą poprawy swojego wyglądu, doceniając jej wygodę i „bezobsługowość”. Jednak oferta polskich salonów nie zawsze wychodzi naprzeciw temu zapotrzebowaniu. Wiele kosmetyczek obawia się włączenia makijażu permanentnego do swojego katalogu, czasami też jakość wykonywanej pigmentacji pozostawia wiele do życzenia. Co jest powodem tego stanu rzeczy i jak można temu zaradzić?
Biotechnologia
Makijaż permanentny Bez dobrego szkolenia ani rusz© Alexey Zarodov - Depositphotos

Zacznijmy od tego, że makijaż permanentny, w przeciwieństwie do większości zabiegów kosmetycznych – i wszystkich innych form makijażu – jest zabiegiem mającym charakter trwały (jak zresztą sama nazwa wskazuje). Polega na wprowadzaniu barwnika w odpowiednie warstwy skóry i w gruncie rzeczy ma więcej wspólnego z tatuażem niż tradycyjnym zabiegiem kosmetycznym. Co prawda pigmentacja nie jest tak trwała jak w przypadku konwencjonalnego tatuażu, jednak efekty utrzymują się przez kilka lat, a korekta ewentualnych błędów jest trudna i wymaga sporej wiedzy i praktyki.

smetyczki przed jego wykonywaniem i włączeniem do portfolio salonu. Nawet panie, które kończą odpowiedni kurs i nabywają podstawowe umiejętności, po prostu boją się realizować usługę w praktyce. Brakuje im pewności siebie, wiary we własne umiejętności, a strach przed popełnieniem błędu bierze górę nad wizją ewentualnych zysków i zwiększeniem konkurencyjności salonu.

Co zatem jest kluczem do wykonywania makijaży permanentnych na odpowiednim poziomie profesjonalizmu? Czy to sztuka, do której trzeba mieć dar, powołanie? Absolutnie nie. Najważniejsze jest dobre, profesjonalne szkolenie, uwzględniające wszystkie aspekty trwałej pigmentacji. Począwszy od umiejętności manualnych, poprzez wiedzę na temat urządzeń, pigmentów, igieł i znieczuleń, skończywszy na aspektach psychologicznych, związanych z pewnością siebie i wiarą we własne umiejętności.

Niestety, poziom wielu szkoleń organizowanych w naszym kraju pozostawia sporo do życzenia – mówi Marcin Szwedzicki z firmy Ars Beauty, zajmującej się produkcją i dystrybucją akcesoriów do makijażu permanentnego i organizacją profesjonalnych szkoleń z tej dziedziny. – Podam przykład: Jedną z podstawowych wiadomości, które po prostu muszą wchodzić w zakres szkoleń, jest to, że istnieją różne rozmiary i konfiguracje igieł. Kursantki muszą wiedzieć, do czego poszczególne konfiguracje się stosuje, z czego wynikają różnice w rozmiarach itp. Tymczasem niektóre panie, które trafiają do nas już z ukończonymi kursami, tych absolutnie podstawowych rzeczy dowiadują się dopiero z naszych szkoleń. Dochodzi również do takich sytuacji, kiedy paniom sugeruje się, że linergistkami mogą nazywać się tylko po odbyciu kursu w konkretnej szkole. Takie placówki potrafią wmawiać kursantkom, że metoda stosowana na ich szkoleniu jest wyjątkowa, przez nich wymyślona i można wykonywać ją tylko sprzedawanymi przez nich urządzeniami, igłami, pigmentami, znieczuleniami itd. Z innych „ciekawostek” – w materiałach promocyjnych niektórych placówek można znaleźć informacje, że microblading to nie ogólna nazwa dla makijażu permanentnego wykonywanego piórem z nożykiem, tylko sposób ułożenia na brwi włosków robionych piórem z nożykiem. Albo że metoda piórkowa i metoda włoskowa to co innego, podczas gdy jest to jedno i to samo – po prostu polska nazwa dla microbladingu. Takie przykłady można niestety mnożyć – i mimo że rynek szkoleń się profesjonalizuje, wciąż trzeba zachować dużą ostrożność, decydując się na kurs makijażu permanentnego.

więcej w Cabines nr 76

Konsultacja merytoryczna:
Ars Beauty
Redakcja Cabines
publikacje Cabines 76
do góry | powrót