Warto wrócić do podstaw

powrót

Wywiad

Fizjoterapeutka, masażystka, szkoleniowiec, blogerka… Pani Marta Pokorska to bez wątpienia kobieta wyjątkowa. Na prowadzonym przez siebie blogu w sposób harmonijny łączy hobby i doświadczenie zawodowe, dzieląc się z czytelniczkami wiedzą i przemyśleniami na temat… No właśnie – „Niezbędnik Kobiety” to miejsce, gdzie znajdziemy informacje właściwie o każdym aspekcie bycia kobietą. W jaki sposób autorce bloga udaje się łączyć życie prywatne, zawodowe i realizowanie pasji? Między innymi tego dotyczy poniższa rozmowa.
Biotechnologia
Warto wrócić do podstawMarta Pokorska

Cabines - Pani aktywność zawodowa zawsze związana była z szeroko pojętym zdrowym stylem życia. Wybór takiej drogi życiowej to przypadek czy świadomy wybór?

Marta Pokorska - Od dziecka miałam ogromną potrzebę pomagania ludziom. Już w szkole podstawowej wiedziałam, że zostanę masażystką, rehabilitantką. Zdrowy styl życia pojawił się wraz ze świadomością tego, jak ogromny wpływ na nasz organizm ma szeroko rozumiana profilaktyka. Im dłużej pracuję z pacjentami, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że warto wrócić do podstaw: aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania, ale również pozytywnego spojrzenia na życie. Wszystko to składa się na nasze zdrowie tak fizyczne, jak i to psychiczne.

Cabines - Te wątki często pojawiają się na prowadzonym przez Panią blogu. Jednak „Niezbędnik Kobiety” to coś więcej – można powiedzieć, że publikowane tam treści dotyczą właściwie każdego aspektu bycia kobietą. Skąd pomysł na jego prowadzenie?

M.P. - Przez wiele lat pisałam artykuły dla różnych portali i stron internetowych. Najczęściej o tematyce kosmetycznej, fizjoterapeutycznej, ale także tej zdrowotnej. Z zamiarem stworzenia własnego miejsca w sieci mierzyłam się pięć lat. Aż w końcu w 2014 roku powstał pierwszy wpis. Rzeczywiście, tematyka bloga odbiega trochę od mojej pracy zawodowej, ale jest to zabieg celowy. Drugi blog, związany z masażami, anatomią i fizjoterapią, jest już w trakcie tworzenia. Natomiast „Niezbędnik Kobiety” powstał po to, by pokazać przede wszystkim kobietom, że można pogodzić wszystkie życiowe role i być przy tym zdrowym i szczęśliwym. Najczęściej moje pacjentki próbują mi wmówić, że nie mają czasu na ćwiczenia czy zdrowe odżywianie podczas obowiązków dnia codziennego. Myślę, że blog udowadnia, że się da. Ja też pracuję zawodowo, wychowuję trzyletnią córeczkę, mimo to świadomie potrafię wygospodarować czas na wszystko to, co ważne. Zdarzają się oczywiście wpisy o mojej pracy, bo jest to nieuniknione, tak jak wpis o masażu Shantala, który przeprowadzałam na mojej córeczce, czy wpisy dotyczące muzyki wykorzystywanej przy masażach, ale do której zachęcam też przy innych aktywnościach. Staram się pokazać świat zdrowia widziany przez pryzmat codzienności, a nie fizjoterapii.

Cabines - Czy blog to dla Pani tylko pasja, hobby, czy również element aktywności zawodowej?

M.P. - Traktuję bloga zupełnie hobbystycznie. Cieszę się z każdego komentarza, każdego maila, w którym kobiety zadają mi pytanie czy dziękują za porady. Jest to dla mnie najlepszy dowód na to, że blog ma grupę odbiorców, dla których warto to robić. Na pewno „Niezbędnik Kobiety” nie jest elementem mojej pracy zawodowej, ale mam nadzieję, że uświadamia, jak wiele aspektów naszego życia przekłada się na nasze zdrowie. Piszę o tym, jak ciężko pogodzić kobiecie wszystkie życiowe role, z jakimi musi się zmierzyć bez dublera w teatrze życia: Cierpliwa Mama, Kochająca Partnerka, Oddana Przyjaciółka, a nawet Królowa Sportu. Nie jest to łatwe, dlatego powinniśmy się wspierać i dzielić tym, co już wiemy. Solidaryzować.

Cabines - Jaki element tej aktywności internetowej uważa Pani za najbardziej atrakcyjny? Możliwość dzielenia się swoją wiedzą i przemyśleniami? Kontakty z czytelnikami i ich reakcje? Może coś jeszcze?

M.P. - Bardzo lubię te chwile, kiedy wracam zmęczona od pacjentów (często późno w nocy) i sprawdzam, co się wydarzyło w świecie wirtualnym. Najczęściej okazuje się wtedy, że otrzymałam piękny mail lub miły komentarz (chociaż zdecydowanie częściej otrzymuję wiadomości mailowe). Jest to dla mnie tak miłe uczucie, że często, czytając takie wiadomości, wzruszam się do łez. Wrzucanie swojej wiedzy czy przemyśleń do internetu, który jest jak worek pełen różnych rzeczy, nie ma znaczenia, dopóki nie znajdzie się odbiorca. Ktoś, kto wyjmie z niego to, co istotne.

Cabines - Skąd czerpie Pani inspiracje do tworzenia wpisów?

M.P. - Oczywiście z życia. Z doświadczeń. Z przeczytanych książek. Mam w domu segregator, do którego wrzucam wycinki z gazet, cytaty, przepisy – wszystko, co w jakimś stopniu mnie zaciekawiło i można to rozwinąć lub stworzyć z tego coś fajnego. Mam ogromnie dużo pomysłów, ale nie wiem, czy starczy czasu na ich realizację.

Cabines - Przez kilka lat prowadziła Pani swój własny salon SPA. Była to zapewne dobra okazja do poznania problemów i potrzeb kobiet, do których teraz adresuje Pani swoje wpisy.

M.P. - Bardzo miło wspominam ten czas. Nawiązałam wtedy mnóstwo przyjaźni – zarówno tych zawodowych, jak i prywatnych. Prowadzenie swojego SPA było dla mnie ogromnym wyzwaniem, do którego pewnie jeszcze kiedyś wrócę. Poznałam mnóstwo ciekawych, pięknych, mądrych kobiet, które zawsze w jakimś aspekcie swojego życia były niespełnione lub nieszczęśliwe. Zawsze się śmiałam, że napiszę o najciekawszych z nich książkę – zarówno o wampirach energetycznych, jak i wulkanach pozytywnej energii, które spotykałam. Kiedyś jedna z kobiet odwiedzających mój salon powiedziała do mnie, że przyszła na masaże, bo przechodzi bardzo ciężki moment w życiu, a wie, że ja oprócz relaksu i całej tej aury odpoczynku, którą potrafię stworzyć, będę też w stanie jej wysłuchać i pomóc lepiej niż niejeden terapeuta. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie.

Cabines - Oprócz pracy w charakterze rehabilitantki zajmuje się Pani również szkoleniem masażystów.

M.P. - Praca nauczyciela przynosi mi ogromną satysfakcję. Zwłaszcza te momenty, kiedy uczniowie idą na praktyki i są wychwalani za swoje umiejętności i wiedzę. Staram się uczyć ich w sposób, w jaki ja nie byłam uczona. Szukam technik, które trafią do nich na dłużej i zapamiętają to, co chcę im przekazać. Moi uczniowie malują mięśnie na sobie, uczą się masować z zawiązanymi oczami czy przy różnych rodzajach muzyki. Sama uczę się od nich bardzo dużo.

więcej w Cabines nr 78

Rozmawiał Michał Domański
Redakcja Cabines
publikacje Cabines 78
do góry | powrót