Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Optymizm, ten wielki motywator
powrótPsychologia
Na ogół nazwanie kogoś optymistą nie jest traktowane jak komplement. Wręcz przeciwnie. Słyszy się: „Nic dziwnego, to optymista… Nie ma pojęcia o prawdziwym życiu”. Proponujemy wam krótką podróż do świata optymizmu, z nadzieją, że znajdziecie tam argumenty pozwalające wam zmienić pogląd na tę cechę, jeśli powyższa opinia jest wam bliska, albo znaleźć potwierdzenie, jeśli uważacie inaczej.
Obrońcy optymizmu i (można tak powiedzieć) jego promotorzy zgadzają się co do tego, że taki sposób widzenia świata jest przydatny w tym sensie, że optymiści sami sobie wyjaśniają w ten sposób własne sukcesy i porażki. Optymista uważa, że porażka jest zawsze związana z czymś, co można zmodyfikować, dlatego zawsze jest przekonany, że następnym razem pójdzie mu lepiej. Podczas gdy pesymiści załamują się pod wpływem niepowodzeń i przypisują sobie jakąś cechę charakteru lub pewien schemat postępowania, którego nie można zmienić.
Te dwa sposoby widzenia rzeczywistości mają silny wpływ na sposób zachowania się tych osób. Optymiści reagują w sposób aktywny i ufny, wdrażając szczegółowy plan albo szukając pomocy bądź rady. Dla nich porażka zawsze jest czymś do pokonania, a zatem odwracalnym. Co do pesymistów, zachowują się oni tak, jakby niemożliwe było, żeby wszystko potoczyło się następnym razem inaczej, nie robią nic, by zaradzić problemom albo je rozwiązać. Dla nich porażka wynika z osobistego deficytu, z którym nigdy nie zdołają się uporać.
Żeby odnieść sukces w sprzedaży, czy to polis ubezpieczeniowych, czy produktów kosmetycznych, trzeba umieć przyjmować odmowę z uśmiechem. Podczas gdy niedoświadczeni sprzedawcy z optymizmem przyjmują odmowę przyjęcia ich propozycji i uzyskują zadowalające rezultaty, ci, którzy mają większy staż pracy, gorzej znoszą tę samą odmowę, którą w końcu coraz częściej przewidują, a zatem i spotykają się z nią na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Morale sprzedawcy podupada wtedy i niezwykle trudno jest potem wrócić na drogę sukcesu. Co do pesymistów, porażki są dla nich osobistymi niepowodzeniami, które wywołują apatię i defetyzm, o ile nie depresję. Za to osoba o optymistycznym usposobieniu powie sobie: „Źle się do tego zabieram”, „Ostatnia klientka była w złym nastroju”, ponieważ uważa, że to sytuacja albo użyta metoda doprowadziła do porażki, a nie ona. Będzie mogła zmodyfikować swoje podejście, kiedy spotka się z następną klientką.
Chodzi więc po prostu o nastawienie mentalne, które prowadzi osobę pesymistyczną do przygnębienia, a osobę optymistyczną do nadziei. To pozytywne lub negatywne nastawienie stanowi część temperamentu jednostki, jak naturalny talent albo cecha. Pytanie, które się nasuwa, brzmi: czy jest możliwe, by pesymista nauczył się bycia optymistą i z ufnością patrzył w przyszłość?
Tak naprawdę te cechy są wspierane przez inną, którą można nazwać z angielska „self efficacy”, która nam wzmacnia przekonanie, że panujemy nad biegiem swojego życia i jesteśmy zdolni do sprostania wyzwaniem, przed którymi stajemy.
Różne temperamenty podstawowe
Wszystko pięknie, ale jak zmienić skłonność do pesymizmu w coś, co pozwoliłoby nam czuć się lepiej w trudnych sytuacjach lub w przypadku porażek, które zdarzają się wcześniej czy później każdemu z nas, mieć wolę walki? Najpierw spróbujmy zrobić rozeznanie w różnych temperamentach podstawowych. Są cztery: „nieśmiały”, „śmiały”, „optymistyczny”, „melancholijny”. Każdy odpowiada pewnemu schematowi aktywności mózgowej. Nie tracąc czasu na drobiazgowe omawianie temperamentu śmiałego i optymistycznego, które zdają się przyciągać wszelkie dary losy, skoncentrujmy się na nieśmiałym i melancholijnym, które nie mają omawianych tu naturalnych predyspozycji pozwalających na optymistyczne nastawienie.
więcej w Cabines nr 78
Tłumaczenie: Dorota Bury
Béatrice Scheider
Jean-Claude Grünler
Obrońcy optymizmu i (można tak powiedzieć) jego promotorzy zgadzają się co do tego, że taki sposób widzenia świata jest przydatny w tym sensie, że optymiści sami sobie wyjaśniają w ten sposób własne sukcesy i porażki. Optymista uważa, że porażka jest zawsze związana z czymś, co można zmodyfikować, dlatego zawsze jest przekonany, że następnym razem pójdzie mu lepiej. Podczas gdy pesymiści załamują się pod wpływem niepowodzeń i przypisują sobie jakąś cechę charakteru lub pewien schemat postępowania, którego nie można zmienić.
Te dwa sposoby widzenia rzeczywistości mają silny wpływ na sposób zachowania się tych osób. Optymiści reagują w sposób aktywny i ufny, wdrażając szczegółowy plan albo szukając pomocy bądź rady. Dla nich porażka zawsze jest czymś do pokonania, a zatem odwracalnym. Co do pesymistów, zachowują się oni tak, jakby niemożliwe było, żeby wszystko potoczyło się następnym razem inaczej, nie robią nic, by zaradzić problemom albo je rozwiązać. Dla nich porażka wynika z osobistego deficytu, z którym nigdy nie zdołają się uporać.
Żeby odnieść sukces w sprzedaży, czy to polis ubezpieczeniowych, czy produktów kosmetycznych, trzeba umieć przyjmować odmowę z uśmiechem. Podczas gdy niedoświadczeni sprzedawcy z optymizmem przyjmują odmowę przyjęcia ich propozycji i uzyskują zadowalające rezultaty, ci, którzy mają większy staż pracy, gorzej znoszą tę samą odmowę, którą w końcu coraz częściej przewidują, a zatem i spotykają się z nią na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Morale sprzedawcy podupada wtedy i niezwykle trudno jest potem wrócić na drogę sukcesu. Co do pesymistów, porażki są dla nich osobistymi niepowodzeniami, które wywołują apatię i defetyzm, o ile nie depresję. Za to osoba o optymistycznym usposobieniu powie sobie: „Źle się do tego zabieram”, „Ostatnia klientka była w złym nastroju”, ponieważ uważa, że to sytuacja albo użyta metoda doprowadziła do porażki, a nie ona. Będzie mogła zmodyfikować swoje podejście, kiedy spotka się z następną klientką.
Chodzi więc po prostu o nastawienie mentalne, które prowadzi osobę pesymistyczną do przygnębienia, a osobę optymistyczną do nadziei. To pozytywne lub negatywne nastawienie stanowi część temperamentu jednostki, jak naturalny talent albo cecha. Pytanie, które się nasuwa, brzmi: czy jest możliwe, by pesymista nauczył się bycia optymistą i z ufnością patrzył w przyszłość?
Tak naprawdę te cechy są wspierane przez inną, którą można nazwać z angielska „self efficacy”, która nam wzmacnia przekonanie, że panujemy nad biegiem swojego życia i jesteśmy zdolni do sprostania wyzwaniem, przed którymi stajemy.
Różne temperamenty podstawowe
Wszystko pięknie, ale jak zmienić skłonność do pesymizmu w coś, co pozwoliłoby nam czuć się lepiej w trudnych sytuacjach lub w przypadku porażek, które zdarzają się wcześniej czy później każdemu z nas, mieć wolę walki? Najpierw spróbujmy zrobić rozeznanie w różnych temperamentach podstawowych. Są cztery: „nieśmiały”, „śmiały”, „optymistyczny”, „melancholijny”. Każdy odpowiada pewnemu schematowi aktywności mózgowej. Nie tracąc czasu na drobiazgowe omawianie temperamentu śmiałego i optymistycznego, które zdają się przyciągać wszelkie dary losy, skoncentrujmy się na nieśmiałym i melancholijnym, które nie mają omawianych tu naturalnych predyspozycji pozwalających na optymistyczne nastawienie.
więcej w Cabines nr 78