Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
Od techniki do struktury czy od struktury do techniki, czyli jak być dobrym masażystą
powrótMasaż
Jesteś absolwentem szkoły masażu? A może właśnie jesteś w trakcie nauki? Bez względu na to, w którym miejscu swojej kariery jesteś, warto zadać sobie pytanie: pracujesz od techniki do struktury czy od struktury do techniki?
Podczas wykonywania masażu nauczyciele pytają nas o to, co robimy. Później podobne pytania stawiają nam pacjenci, którzy trafiają na nasz stół do masażu. Jako studenci odpowiadamy, chwaląc się znajomością technik, których w samym masażu klasycznym nie brakuje. I tak mamy: głaskanie, rozcieranie, ugniatanie, oklepywanie czy wstrząsanie. Potrafimy o nich opowiadać z najmniejszymi detalami. Samych głaskań może być przecież tak wiele: powierzchowne, głębokie, podłużne, poprzeczne, wykonane naprzemiennie lub oburącz. Nie tyczy się to oczywiście tylko głaskania, bo kolejna technika – rozcieranie – też daje pole do popisu. Mamy więc rozcieranie spiralne, koliste, wykonywane kciukiem lub ośmioma palcami. Naprzemienne, poprzeczne, podłużne, wykonywane piąstkami, nasadą dłoni i przedramionami. Możemy opowiadać o zmianie tempa wykonania każdej techniki, głębokości odkształcenia czy najbardziej ergonomicznym ułożeniu dłoni do wykonania konkretnego chwytu. Czy to daje nam jednak odpowiedź na pytanie „co robimy”? Czy to daje nam prawo nazywać siebie dobrymi masażystami?
Dobry nauczyciel drąży dalej i szuka głębszej odpowiedzi u swoich uczniów. Tak jak głębokie może być odkształcanie tkanek w masażu. Zadaje więc kolejne pytanie: „Co opracowujesz tą techniką?”. I wcale nie chodzi mu o to, jaką część ciała student opracowuje, bo to widać gołym okiem. Chodzi o konkretną strukturę. I tutaj zaczynają się schody. Wielu masażystów wie, jak wygląda ugniatanie, ale nie wie, co się tą konkretną techniką odkształca. Zaczynają więc poszukiwać struktury i dopasować ją do chwytu, który jest właśnie wykonywany. Niestety problemem nie jest technika, którą wykonują w masażu, ale znajomość anatomicznej budowy ciała pacjenta. Nagle okazuje się, że siła nacisku jest zbyt duża, amplituda ruchu zbyt mała, a okolica, którą masują, uniemożliwia wykonanie konkretnej techniki. Uczniowie są zagubieni, bo przecież miało być tak prosto. Masaż miał być takim „mizianiem”, które przyniesie im zadowalające dochody. Umieją przecież wykonać każdą technikę z dowolnego masażu, a jest ich niemało. Na co komu wiedza, co dana technika odkształca?
Znajomość technik jest podstawą, którą każdy masażysta musi opanować. Bardzo istotne jest również, by techniki wykonywać w sposób najbardziej odpowiedni również dla masażysty. By nie przeciążał on stawów, bo jego praca w tym zawodzie może szybko się skończyć. Jeśli jednak masażysta nie wie, którą technikę zastosować do konkretnego problemu pacjenta, to nie może on siebie nazywać dobrym masażystą. Nawet przy masażach relaksacyjnych wiedza z anatomii jest istotna. Dzięki niej wiemy, jakie mięśnie najbardziej napinają się pod wpływem stresu i czym to jest spowodowane. Świetny masażysta z wachlarza technik i chwytów wybierze te odpowiednie, które przyniosą ulgę w bólu, pozwolą wrócić do sprawności czy usuną niepotrzebne napięcia. Bez względu na to, czy jesteś technikiem masażystą, fizjoterapeutą czy kosmetologiem wykonującym masaże relaksacyjne, znajomość anatomii i fizjologii człowieka, powinna być Twoim priorytetem w nauce. Tylko taka wiedza pozwala zaplanować i dobrać odpowiednie chwyty do wykonania masażu. Jak powiedziała Justyna Kowalczyk: „Bez dobrego masażysty w dzisiejszym sporcie wyczynowym ani rusz. Spotkałam wielu doskonałych fizjoterapeutów. Doskonałych masażystów – zaledwie czterech”. Bądźmy więc doskonali. Pracujmy, idąc od problemu do techniki, od struktury do chwytu. Pracujmy z wiedzą, pasją i sercem.
Marta Pokorska
Podczas wykonywania masażu nauczyciele pytają nas o to, co robimy. Później podobne pytania stawiają nam pacjenci, którzy trafiają na nasz stół do masażu. Jako studenci odpowiadamy, chwaląc się znajomością technik, których w samym masażu klasycznym nie brakuje. I tak mamy: głaskanie, rozcieranie, ugniatanie, oklepywanie czy wstrząsanie. Potrafimy o nich opowiadać z najmniejszymi detalami. Samych głaskań może być przecież tak wiele: powierzchowne, głębokie, podłużne, poprzeczne, wykonane naprzemiennie lub oburącz. Nie tyczy się to oczywiście tylko głaskania, bo kolejna technika – rozcieranie – też daje pole do popisu. Mamy więc rozcieranie spiralne, koliste, wykonywane kciukiem lub ośmioma palcami. Naprzemienne, poprzeczne, podłużne, wykonywane piąstkami, nasadą dłoni i przedramionami. Możemy opowiadać o zmianie tempa wykonania każdej techniki, głębokości odkształcenia czy najbardziej ergonomicznym ułożeniu dłoni do wykonania konkretnego chwytu. Czy to daje nam jednak odpowiedź na pytanie „co robimy”? Czy to daje nam prawo nazywać siebie dobrymi masażystami?
Dobry nauczyciel drąży dalej i szuka głębszej odpowiedzi u swoich uczniów. Tak jak głębokie może być odkształcanie tkanek w masażu. Zadaje więc kolejne pytanie: „Co opracowujesz tą techniką?”. I wcale nie chodzi mu o to, jaką część ciała student opracowuje, bo to widać gołym okiem. Chodzi o konkretną strukturę. I tutaj zaczynają się schody. Wielu masażystów wie, jak wygląda ugniatanie, ale nie wie, co się tą konkretną techniką odkształca. Zaczynają więc poszukiwać struktury i dopasować ją do chwytu, który jest właśnie wykonywany. Niestety problemem nie jest technika, którą wykonują w masażu, ale znajomość anatomicznej budowy ciała pacjenta. Nagle okazuje się, że siła nacisku jest zbyt duża, amplituda ruchu zbyt mała, a okolica, którą masują, uniemożliwia wykonanie konkretnej techniki. Uczniowie są zagubieni, bo przecież miało być tak prosto. Masaż miał być takim „mizianiem”, które przyniesie im zadowalające dochody. Umieją przecież wykonać każdą technikę z dowolnego masażu, a jest ich niemało. Na co komu wiedza, co dana technika odkształca?
Znajomość technik jest podstawą, którą każdy masażysta musi opanować. Bardzo istotne jest również, by techniki wykonywać w sposób najbardziej odpowiedni również dla masażysty. By nie przeciążał on stawów, bo jego praca w tym zawodzie może szybko się skończyć. Jeśli jednak masażysta nie wie, którą technikę zastosować do konkretnego problemu pacjenta, to nie może on siebie nazywać dobrym masażystą. Nawet przy masażach relaksacyjnych wiedza z anatomii jest istotna. Dzięki niej wiemy, jakie mięśnie najbardziej napinają się pod wpływem stresu i czym to jest spowodowane. Świetny masażysta z wachlarza technik i chwytów wybierze te odpowiednie, które przyniosą ulgę w bólu, pozwolą wrócić do sprawności czy usuną niepotrzebne napięcia. Bez względu na to, czy jesteś technikiem masażystą, fizjoterapeutą czy kosmetologiem wykonującym masaże relaksacyjne, znajomość anatomii i fizjologii człowieka, powinna być Twoim priorytetem w nauce. Tylko taka wiedza pozwala zaplanować i dobrać odpowiednie chwyty do wykonania masażu. Jak powiedziała Justyna Kowalczyk: „Bez dobrego masażysty w dzisiejszym sporcie wyczynowym ani rusz. Spotkałam wielu doskonałych fizjoterapeutów. Doskonałych masażystów – zaledwie czterech”. Bądźmy więc doskonali. Pracujmy, idąc od problemu do techniki, od struktury do chwytu. Pracujmy z wiedzą, pasją i sercem.
