W świecie ZAPACHÓW Pachnące karty historii - Część 1

powrót

Kosmetologia

Stosowanie substancji zapachowych przez człowieka ma swoją pasjonującą historię, od czasów prehistorycznych aż po współczesne. W dawnych czasach dysponowanie substancjami wonnymi było domeną alchemików, kapłanów, uczonych i władców, czyli najwyższych elit społecznych. Obecnie jest obszarem działania przemysłu perfumeryjno-kosmetycznego i chemii gospodarczej.
muzyka relaksacyjna bez opłat ZAiKS
W świecie ZAPACHÓW Pachnące karty historii - Część 1© Dmitriy Titov - Depositphotos

Zapachy towarzyszą nam nieustannie, atakują zmysł węchu milionami bodźców chemicznych, które w receptorach węchowych są przetwarzane w impuls elektryczny i wysyłane do mózgu. Związki zapachowe występują we wszystkich dziedzinach życia i wytwórczości człowieka. Perfumujemy się, bo chcemy zamaskować naturalny, indywidualny zapach własnego ciała i dodać sobie atrakcyjności; perfumowane są kosmetyki, wyroby przemysłowe (np. papier, guma, tworzywa sztuczne), artykuły chemii gospodarczej oraz inne, z elektroniką włącznie. Substancje zapachowe, naturalne lub syntetyczne, powszechnie dodawane są również do środków spożywczych. Stale poszerzająca się mapa firm i marek świadczy o dużym zapotrzebowaniu rynku na pachnące produkty.

Przemysł substancji zapachowych, w dzisiejszym rozumieniu, obejmuje wydzielanie naturalnych olejków eterycznych oraz innych substancji zapachowych z surowców roślinnych i zwierzęcych, izolowanie składników czystych z tych substancji, wytwarzanie pachnących związków chemicznych na drodze syntezy chemicznej, jak również tworzenie kompozycji (mieszanin) zapachowych wykorzystywanych w wyrobach użytkowych, aby nadać im przyjemny zapach.

Pierwszy był Egipt

Za kolebkę perfumiarstwa uważany jest starożytny Egipt. Egipcjanie byli przekonani, że zapachy mają boskie pochodzenie, że są „potem bogów”, w związku z czym odgrywały główną rolę w rytuałach religijnych odprawianych przez kapłanów. W hołdzie bogom palono wonności, aby smugi pachnącego dymu unosiły się ku niebu, zaś posągi bóstw nacierane były pachnącymi miksturami. Substancje zapachowe używane były też do mumifikacji ciał, gdyż zmarły, aby dostąpić życia wiecznego, musiał odejść z tego świata „uperfumowany”. Szczególne znaczenie miała mirra, żywica pozyskiwana z balsamowca mirrowego; służyła zarówno jako kadzidło, jak i pachnidło. Dziś wiemy, że ma właściwości dezynfekujące, co dawało dodatkową korzyść przy balsamowaniu zwłok.

Stosowanie perfum było przywilejem elit, gdyż przybliżało do bogów. Szczególnie popularna w Egipcie była kompozycja zapachowa kyphi, zbudowana z mirry, jałowca, tataraku, terpentyny, rodzynek, wina i miodu. Egipskie arystokratki do odświętnych peruk przyklejały małe stożki zapachowe wykonane z aromatycznego tłuszczu, które stopniowo topniały, roztaczając wokół głowy pachnącą aurę. Możemy je zobaczyć na zachowanych malowidłach z tego okresu.

Wonności używano też do zabiegów higienicznych. Egipcjanie dbali o higienę osobistą, gdyż naturalny zapach ciała był dla nich nieznośny, a wonności stwarzały jednocześnie warunki do zdobycia przychylności bogów. Kąpali się codziennie – zamiast mydła stosowali kompozycje tłuszczów zwierzęcych lub roślinnych łączone perfumami.

Egipskie pachnidła miały silny i trwały zapach. Po otwarciu grobowca faraona Tutanchamona niektóre z kamiennych naczyń zawierających aromatyczną żywicę zatopioną w tłuszczu ciągle jeszcze – po ponad 3 tysiącach lat! – wydzielały słabą woń.

Wielką moc aromatów doceniała królowa Egiptu Kleopatra, która niepowtarzalnymi woniami uwodziła kolejnych kochanków. Była miłośniczką olejku cedrowego oraz zapachów korzennych i ambrowych. W jej komnatach bez przerwy paliły się wonności, wcierała je także w skórę, ubranie i przedmioty codziennego użytku. Swoje łoże obsypywała płatkami kwiatów, a podczas podróży kazała perfumować żagle swoich statków, czym podobno szczególnie oczarowała Marka Antoniusza. Kąpała się w mleku i płatkach różanych, aby jej ciało zachowało gładkość i kusiło zapachem.

Wielką potęgą w dostawach wonności były Indie i Chiny. Starożytni Chińczycy dysponowali ogromną wiedzą na temat pachnideł i olejków eterycznych; z ich doświadczeń korzysta nawet dzisiejszy przemysł perfumeryjny. Higiena i zapach ciała stanowiły dla Chińczyków ważny element obyczajowy. Wypowiadał się na ten temat wielki filozof chiński Konfucjusz (551– 479 p.n.e.): „Twój zapach jest zaletą stanowiącą piękno i dającą przyjemność twemu sercu, ale także tym wszystkim, którzy z tobą przebywają”.

Duże tradycje zapachowe mają kraje arabskie. Opisy działania substancji zapachowych znajdujemy w Koranie, np.: „Zapachy są pożywieniem, które pobudza ducha, a ten jest jak wielbłąd, którego człowiek dosiada i każe się wieźć do celu”. Wielkim miłośnikiem zapachów, zwłaszcza aromatu olejku hennowego, był prorok i twórca islamu Mahomet. Muzułmański medyk, filozof i przyrodnik Awicenna (980–1037) rozwinął uprawę najcenniejszego gatunku róży olejkodajnej Rosa damascena. Jest twórcą wody różanej, a niektóre źródła przypisują mu również autorstwo metody destylacji olejków eterycznych.

Zapachy starożytnej Europy

Mieszkańcy starożytnej Hellady po kąpieli w łaźni obficie smarowali się wonnymi olejkami. Każda część ciała miała przypisaną oddzielną esencję – miętową smarowano dłonie, palmową – brodę i pierś, majerankową – brwi i włosy, a esencja z tymianku stosowana była na kolana i barki. Do produkcji perfum używano głównie bazylii, oregano i rozmarynu. Przeciwnikiem perfum był Sokrates, który twierdził, że zacierają różnice między wolnymi ludźmi a niewolnikami (niewolnicy pachnieli, gdyż byli zatrudniani przy wytwarzaniu pachnideł). Wódz Aleksander Wielki podobno twierdził, że jego ciało wydziela w naturalny sposób piękny zapach i ze wstrętem odrzucał wszelkie pachnidła (nawet zdobyczną szkatułkę z wonnościami po zwycięstwie nad Persami), ale po latach podbijania Wschodu tak rozsmakował się w zapachach, że kazał stale palić kadzidło przy swoim krześle.

Starożytni Rzymianie także byli wielkimi konsumentami perfum. W I w.n.e. importowali rocznie 2800 ton aromatycznej żywicy i 550 ton mirry. Cesarz Neron nie szczędził wydatków na pachnidła towarzyszące orgiastycznym ucztom w swoim pałacu. Umiłowanie zapachów Rzymianie przejęli od Greków i nie mieli w tym umiaru. Perfumowali wszystko, co było w ich otoczeniu. W Wiecznym Mieście tryskały pachnące fontanny, w sypialniach materace wypychano płatkami róż, masowano ciało wonnościami, komnaty i ubrania przesycone były aromatami, perfumowano żołnierzy, jedzenie i zwierzęta.

Popularnym wśród Rzymian zapachem było foliatum – luksusowe pachnidło majętnych kobiet, zawierające w składzie mirrę, tatarak i nard (korzeń aromatycznej waleriany z Himalajów).

PIŚMIENNICTWO

  • Brud W.S., Konopacka-Brud I., Podstawy perfumerii, Oficyna Wydawnicza MA, Łódź 2009
  • Brud W.S., Konopacka I., Pachnąca apteka, Wyd. Pagina, Warszawa 1998
  • Hoffmann B., Perfumy. Uwarunkowania kulturowo-społeczne, Wyd. Impuls, Kraków 2013
  • Newton W.R., Wersal. Za fasadą przepychu,Wyd. Świat Książki, Warszawa 2015
  • Zapach – niewidzialny kod (Scent – An Invisible Code), praca zbiorowa, publikacja towarzysząca wystawie zorganizowanej przez Centrum Nauki Kopernik, Goethe-Institut oraz Instytut Francuski w Polsce w dniach 21 listopada 2013 – 19 stycznia 2014
  • Deadly ancient Egyptian medication? German scientists shed light on dark secret of Queen Hatshepsut's flacon, https://www.sciencedaily. com August 22, 2011
  • http://pollenaaroma.com.pl  
  • https://www.fragrantica.com
  • http://historia-news.pl
  • https://www.iperfumy.pl
  • http://www.newsweek.pl
  • http://www.rossmann.pl
  • https://www.wprost.pl

więcej w Cabines nr 83

dr Elżbieta Kowalska-Wochna
publikacje Cabines 83
do góry | powrót