Odżywianie a stymulacja - Kierunki oddziaływania na skórę

powrót

Kosmetologia

Kosmetyki, których używamy na co dzień i podczas zabiegów, działają na skórę na dwa sposoby. Mogą albo dostarczać jej potrzebnych składników i w ten sposób uzupełniać deficyty, co przyczynia się do poprawy jej stanu, albo oddziaływać na struktury i funkcje skóry w celu pobudzenia ich do pracy.
Muzyka relaksacyjna bez opłat ZAiKS
Odżywianie a stymulacja - Kierunki oddziaływania na skórę© Voyagerix - Fotolia

Skóra to nasz największy organ, złożony i zróżnicowany pod względem funkcji różnych jej warstw. Sprawia to, że nakładanie kosmetyków tylko z pozoru jest prostą czynnością o przewidywalnych skutkach.

Weźmy na przykład krem nawilżający. Dzisiaj wprawdzie świadomość konsumentów co do rzeczywistego działania takiego produktu jest większa niż kiedyś, nadal jednak niektóre osoby sądzą, że taki krem faktycznie dostarcza skórze wilgoci. Takie przekonanie jest błędne. Woda obecna w kosmetykach bynajmniej nie uzupełnia niedoborów w skórze, ponieważ odparowuje z jej powierzchni krótko po nałożeniu kosmetyku.

Nawilżające kosmetyki działają tak naprawdę dzięki dostarczaniu składników hamujących przeznaskórkową utratę wody (czyli – prościej mówiąc – parowanie), należących do tzw. NMF, czyli naturalnego czynnika nawilżającego, albo wpływają na struktury skórne odpowiedzialne za gospodarkę wodną. Na tym przykładzie widać, jakimi sposobami działają kosmetyki: poprzez odżywianie (dostarczanie niezbędnych do utrzymania prawidłowych funkcji skóry składników) lub stymulację procesów biochemicznych w skórze.

Uzupełnianie niedoborów – pozornie łatwe zadanie

Wbrew pozorom dostarczenie skórze tego, czego potrzebuje, nie jest takie proste. Nie jest to tylko kwestia nałożenia na nią odpowiednio skomponowanego kosmetyku.

Na przeszkodzie stoi bariera ochronna w postaci naskórka, który nie przepuszcza do wnętrza skóry właściwej każdej molekuły. Sprawia to, że większość popularnych kosmetyków tak naprawdę wpływa tylko na wierzchnią warstwę naskórka, na przykład uzupełniając składniki odpowiedzialne za powstrzymywanie parowania wilgoci ze skóry.

Sprawienie, żeby składniki aktywne wniknęły głębiej niż wierzchnie, martwe warstwy naskórka, to prawdziwe wyzwanie. Stosuje się w tym celu różne metody: zamykanie substancji w liposomach, dodawanie do kosmetyków promotorów przenikania, czyli substancji ułatwiających wnikanie, „osłabianie” bariery ochronnej przez rozpuszczanie obecnego w niej tzw. cementu międzykomórkowego albo tworzenie przy użyciu wody mikrokanalików, które mogą służyć jako droga wnikania substancji czynnych.

Substancje te muszą wreszcie dotrzeć do miejsca przeznaczenia w postaci, która umożliwia ich wykorzystanie, czyli muszą mieć stabilną postać. Wreszcie muszą być przyswajalne dla skóry, która w przeciwnym przypadku nie zareaguje na nie.

Substancje, które mają za zadanie jedynie proste uzupełnienie braków, to na przykład witaminy, minerały, lipidy, ceramidy. Niektóre z nich działają jedynie na wierzchnie warstwy naskórka, jak ceramidy, które uzupełniają luki w barierze ochronnej.

Żeby zmusić skórę do pracy…

Większym wyzwaniem z kosmetologicznego punktu widzenia jest sprawienie, żeby substancje aktywne zawarte w kosmetykach, niewystępujące naturalnie w organizmie albo naśladujące te naturalne, spowodowały odpowiednie reakcje biochemiczne struktur skórnych i doprowadziły do pożądanych rezultatów. Te rezultaty to produkcja i wydzielanie przez komórki pewnych substancji, na przykład enzymów, i pobudzenie procesów zachodzących dzięki tym substancjom. Ma to znaczenie wtedy, gdy naturalne funkcje skóry z powodu wieku, nieprawidłowości różnego rodzaju, choroby uległy spowolnieniu lub zanikowi.

Na przykład pobudzając fibroblasty do aktywności dzięki pewnym wyspecjalizowanym peptydom, oczekuje się zwiększenia produkcji włókien elastycznych, a w dalszej perspektywie – ujędrnienia skóry i spłycenia zmarszczek. Z kolei dostarczając substancji przeciwrodnikowych, chcemy zneutralizować szkodliwe związki powstające w wyniku pewnych procesów endo- i egzogennych.

Przykładem takiego działania są retinoidy, które muszą dotrzeć do odpowiednich receptorów, żeby spełnić swoją funkcję. Należą tu też neurokosmetyki, które mają wpływać na skórny układ nerwowy i skórne neuroprzekaźniki (najbardziej znane substancje o takim działaniu to kapsaicyna i mentol). A także cytokiny i cytokininy, z którymi kosmetologia wiąże wielkie nadzieje w związku z ich wpływem na procesy zapalne i skórny układ odpornościowy.

Kosmetyka przeciwstarzeniowa to obecnie w dużej mierze obszar, w którym wielkie znaczenie mają substancje mogące stymulować pracę komórek skórnych odpowiedzialnych za gładkość, jędrność, młodzieńczy koloryt.

Problemy, które trzeba pokonać podczas tworzenia takich kosmetyków – poza wspomnianą wyżej przenikalnością przez barierę ochronną skóry, która dotyczy również tej grupy – to dokładne zbadanie działania substancji aktywnych, z których wiele stanowi nowinkę kosmetologiczną. Nie zawsze to działanie będzie takie, jakiego spodziewają się naukowcy. Najczęściej problemem jest bioprzyswajalność danego związku. Żeby receptory w komórkach zareagowały na obecność wprowadzonej substancji, musi ona mieć postać podobną do tej naturalnej. Stąd substancje podobne pod względem działania do naturalnych, ale pochodzące z roślin, bywają nieaktywne w skórze ludzkiej, z kolei pozyskanie identycznych z ludzkimi wymaga skomplikowanych i kosztownych procesów biotechnologicznych. Obowiązująca w naszym kraju ustawa o kosmetykach z 2001 roku zabrania bowiem stosowania w kosmetykach substancji pochodzących z ciała ludzkiego. Ta trudność stała się jakiś czas temu głośna w związku z popularnością kosmetyków z komórkami macierzystymi. W kosmetykach obecna jest ich roślinna wersja, a właściwie nie tyle same komórki, co pożywka, na której się namnażają, z dodatkiem fragmentów komórek.

Kolejny problem w opracowywaniu receptur działających biochemicznie w skórze to nieprzewidywalność rezultatów podania do skóry substancji mających wpływać na jej funkcje. Ostateczny rezultat zależy od tak wielu czynników – takich jak postać substancji, jej ilość, obecność receptorów docelowych w miejscu dotarcia, stan skóry, obecność innych składników – że może odbiegać od zakładanego.

 

Dorota Bury
publikacje Cabines 83
do góry | powrót