Wąska specjalizacja czy oferta „dla każdego”?

powrót

Zarządzanie

Zanim otworzy się własny gabinet kosmetyczny, wskazane jest zrobienie rozpoznania rynku, włącznie z badaniem preferencji konsumentów. Ma to decydujące znaczenie dla profilu gabinetu, jego oferty zabiegowej. Można dzięki temu zdecydować, czy salon będzie nastawiony na zróżnicowane potrzeby i upodobania, czy wyspecjalizowany w jednej dziedzinie.
Muzyka relaksacyjna bez opłat ZAiKS
Wąska specjalizacja czy oferta „dla każdego”?© Alexandre Zveiger - Fotolia

Polacy chętnie korzystają z usług gabinetów kosmetycznych, przede wszystkim z tych drobnych, takich jak oczyszczanie twarzy, depilacja, regulacja brwi i henna, manicure i pedicure. W Polsce działa kilkanaście tysięcy salonów kosmetycznych, dużych, ale przede wszystkim niewielkich, z jednym gabinetem i jedną lub dwiema kosmetyczkami. Wśród tych mniejszych są takie, które starają się proponować zróżnicowaną ofertę, i takie, które stawiają na jedną specjalność. W ostatnich latach powstało wiele małych salonów, do czego przyczyniły się unijne dotacje. Po kilku latach rzeczywistość rynkowa weryfikuje to, czy decyzja właścicieli była przemyślana. Nie wszyscy mają szanse przetrwać.

Obie formy działalności: duży gabinet oferujący wiele różnych zabiegów i niewielki salon, w którym można zrobić manicure i pedicure, poddać się masażom albo przedłużaniu rzęs – mają swoje wady i zalety.

Wielki może więcej

Duży ośrodek to ogromna inwestycja: w sprzęt, kosmetyki, aparaturę, a także personel, bo nawet jeśli pracownica ma wiele umiejętności, uczestniczyła w szkoleniach z różnych dziedzin, nie będzie w stanie obsłużyć kilku klientek naraz. Nie jest to więc pomysł na działalność dla kogoś, kto nie ma na to dużych środków już w chwili planowania inwestycji.

Z drugiej strony duże podmioty gospodarcze pod wieloma względami mają łatwiej – są lepszymi i bardziej wiarygodnymi partnerami dla banków i kontrahentów.

Takie ośrodki o zróżnicowanej ofercie sprawdzają się w miejscach, w których przewija się mnóstwo ludzi, w dużych miastach, hotelach, kurortach itp. Wielu ludzi oznacza zróżnicowane potrzeby, różną świadomość tego, co nowego pojawiło się w dziedzinie urody, i większe prawdopodobieństwo, że trafi się ktoś, komu nie wystarczy podstawowa oferta i zażyczy sobie czegoś ekstra. Dlatego oferta w takim miejscu powinna być bogata i zmienna, dopasowana do trendów, ale też obejmująca to, o co klientki pytają zawsze. Dobrze sprawdza się model z zabiegami stanowiącymi niejako filar oferty, „specjalność zakładu” pozwalająca wyrobić sobie markę, wzbogacona nowinkami, które mogą zmieniać się co jakiś czas.

Zaletą dużego miejsca jest również to, że klientelę można obsłużyć kompleksowo, zaproponować zabiegi dodatkowe, kupno kosmetyków itp. W takich miejscach klientkom łatwiej podjąć spontaniczną decyzję o poddaniu się kolejnemu zabiegowi.

Ryzyko polega na tym, że klientela będzie korzystać jedynie z części oferty albo będzie jej przez dłuższy czas niewiele (na przykład poza sezonem w salonie hotelowym). Wtedy część gabinetów, sprzętu i personelu będzie bezużyteczna, a to generuje dodatkowe koszty, których obawia się każdy właściciel firmy.

Koszt reklamy dużego salonu jest wyższy niż w przypadku mniejszego. Trzeba nastawić się na dużą konkurencję i inny target reklamowy. W mniejszych ośrodkach reklama dociera do odbiorców szybciej, w dużych – może zginąć wśród innych przekazów.

Źródła:

  • http://www.biznes-firma.pl/salon-kosmetyczny/11153
  • http://superbiz.se.pl/firma/zakadamy-salon--kosmetyczny_256778.html
  • http://www.gabi.net.pl/pub/dokumenty/rynek_uslug_kosmetycznych.pdf

więcej w Cabines nr 83

Dorota Bury
publikacje Cabines 83
do góry | powrót