Cabines 85grudzień 2016 - styczeń 2017
10 zdrowych „grzeszków”
powrótZdrowie
1. Spanie
Tak, właśnie „spanie”, a nie sen. O tym, że sen jest zdrowy, wiedzą niby wszyscy, ale już spanie uznawane jest za czynność aspołeczną, kojarzącą się z bezproduktywnym wylegiwaniem się. „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”, „Wstawaj, bo życie prześpisz”… – te i inne powiedzonka dyskredytujące wypoczynek w łóżku wskazują na krytyczny stosunek do tej formy aktywności (czy raczej jej braku). W opinii wielu spanie to domena ludzi leniwych, „pracowici nie śpią”.
A jednak – to właśnie niedobory snu (bo „spanie” i „sen” to wbrew pozorom dokładnie to samo) są jednym z głównych problemów współczesnego człowieka. W dodatku jest to problem, który generuje kolejne, związane z codziennym funkcjonowaniem. Niewyspany człowiek ma kłopoty z koncentracją, podejmowaniem decyzji, jest (co oczywiste) zmęczony, przez to bardziej drażliwy, zestresowany i ogólnie mniej wydajny – zarówno zawodowo, jak i towarzysko. Braki snu mogą w konsekwencji prowadzić do wielu zaburzeń psychicznych, nawet do depresji. Mają również wpływ na naszą fizyczność, sprzyjając rozwojowi wielu chorób cywilizacyjnych i zwykłych infekcji. Niedobory snu prowadzą często również do nadużywania środków zwiększających aktywność – i pół biedy, jeśli dotyczy to wyłącznie kawy (skądinąd bardzo zdrowej, ale w rozsądnych dawkach).
Sen to jedno z najlepszych lekarstw danych nam przez naturę, to lekarstwo całkowicie darmowe i niezwykle skuteczne. Odpowiednia dawka snu wzmacnia system odpornościowy, pomaga organizmowi w walce z wszelkiego rodzaju bakteriami i wirusami. Zapobiega nadciśnieniu, zmniejsza ryzyko zawałów. Wpływa na prawidłowe funkcjonowanie właściwie wszystkich układów w organizmie. Pomaga utrzymać zdrową skórę, smukłą linię… – zalety można wymieniać bardzo długo. W dodatku jest to lek całkowicie pozbawiony skutków ubocznych. No, może poza odleżynami, jeśli ktoś faktycznie przesadzi z wylegiwaniem się.
Każdy człowiek ma inne zapotrzebowanie na sen – niektórym wystarcza 6 godzin, inni potrzebują dwa razy tyle. Można jednak założyć, że normalnemu, zdrowemu dorosłemu człowiekowi wystarczy około 7–8 godzin na dobę. Dzieci i starsi powinni spać nieco dłużej. Warto również wspomnieć, że nawet kilkunastominutowa drzemka w czasie dnia dostarcza więcej energii niż najmocniejsza choćby kawa. Badania wykazały także, że można wyspać się niejako „na zapas”. Fundując sobie jednorazowo większą porcję snu (np. w weekend), robimy swoiste zapasy energii, które mogą wystarczyć na kilka kolejnych dni, podczas których możemy nie mieć tyle czasu na sen, ile byśmy chcieli. Niemniej jednak trzeba pamiętać, że nie są to zapasy niewyczerpane, wręcz przeciwnie.
2. Wagarowanie
Oczywiście nie chodzi tu o bezprawne opuszczenie miejsca pracy, tylko o krótki, jednodniowy, spontaniczny urlop. Takie opuszczenie (bez wyraźnego, „twardego” powodu) dnia w pracy traktowane jest jako swego rodzaju zamach na kapitalistyczny i rynkowy porządek świata, zakłócenie naturalnego rytmu funkcjonowania zdrowego społeczeństwa, naruszenie swoistej równowagi. Tymczasem to właśnie takie spontaniczne wolne dni są jednym z najlepszych sposobów na utrzymanie zdrowia psychicznego we właściwej kondycji. Nieprzypadkowo określa się je mianem „dni zdrowia psychicznego”.
Czasami trzeba po prostu zrobić sobie przerwę od codziennych obowiązków – i nie chodzi tu o przerwę konieczną na załatwienie jakiejś innej sprawy (w urzędzie czy w domu), tylko o przerwę dla siebie, czas do „zmarnowania”. Ot, choćby po to, żeby wyskoczyć na jeden dzień w pobliskie góry czy nad jezioro, wybrać się na koncert czy nawet pobyć z rodziną, jeśli nie ma się na to na co dzień czasu. Takie spontaniczne przerwy doskonale działają na psychikę. Poprawiają kreatywność, łagodzą stres, co z kolei ma pozytywny wpływ również na fizyczne aspekty życia, nie tylko na psychikę. Krótka wędrówka po lesie czy górach to świetny sposób na poprawienie kondycji i odporności organizmu.
O tym pozytywnym aspekcie pamiętać powinni zwłaszcza ci, którym warunki nie pozwalają na dłuższy wyjazd wakacyjny. Bardzo często ludzie nie decydują się na wykorzystanie urlopu właśnie dlatego, że nie ma możliwości dłuższego wypoczynku. Rozbicie urlopu na kilka mniejszych, ale intensywnych części może również dać rewelacyjne skutki i mieć doskonałe działanie terapeutyczne. Na pewno takie bieżące wykorzystywanie wolnego czasu jest lepsze niż odkładanie dłuższego wyjazdu w nieskończoność.
3. Seks
Seks to zdecydowanie najprzyjemniejsza z form aktywności, na jaką możemy sobie pozwolić. I przy okazji jedna z najzdrowszych – między innymi stymuluje wydzielanie w organizmie endorfin oraz oksytocyny – hormonu decydującego o wzajemnym przywiązaniu. Udane życie seksualne wpływa również na podniesienie ogólnej odporności organizmu, co w konsekwencji znacznie lepiej zabezpiecza przed pospolitymi infekcjami – jak przeziębienie czy grypa. Powinno się zatem możliwie często go praktykować, tym bardziej że w sprzyjających okolicznościach dobry seks z odpowiednią osobą dostarczyć może satysfakcji nie tylko fizycznej, ale również duchowej, metafizycznej.
Trzeba jednak wspomnieć, że seks, obok wszystkich zalet, może również prowadzić do różnych skutków ubocznych, które chyba wszyscy doskonale znają. Należy tu wymienić przede wszystkim wszelkiego rodzaju choroby przenoszone drogą płciową (z AIDS włącznie), niechciane ciąże, a nawet małżeństwa. Oczywiście, przed każdym z tych skutków można się zabezpieczyć, jednak nigdy w stu procentach.
4. Jedzenie czekolady
Eksperci są zgodni – codzienne jedzenie czekolady to bardzo zdrowy nawyk, jednak trzeba pamiętać o spełnieniu kilku warunków. Przede wszystkim powinna to być czekolada gorzka z możliwie dużą zawartością kakao i możliwie niską zawartością cukru. Nie powinno się również przesadzać z ilością spożywanego smakołyku. Dwie duże kostki dziennie w zupełności wystarczą, by cieszyć się pozytywnym działaniem czekolady na organizm.
A jakie to pozytywy? Ciemna czekolada i kakao pomagają w obniżeniu ciśnienia krwi, co znacząco zmniejsza ryzyko wystąpienia wylewu. Pozytywny wpływ na układ krążenia został potwierdzony przez bardzo wiele badań. To jedno z najbogatszych źródeł magnezu, który z kolei decyduje o prawidłowym funkcjonowaniu. Ciemna czekolada zawiera bioflawonoidy – jedne z najsilniejszych poznanych antyoksydantów. Ich pozytywny wpływ na kondycję serca i żył został również wielokrotnie udowodniony. Czekolada obniża też produkcję hormonów stresu.
5. Wyjście do pubu ze znajomymi
Nie ma wątpliwości co do tego, że znajomi i rodzina mają ogromny wpływ na nasze zachowanie. Spotykanie się w miłym i zaufanym towarzystwie gwarantuje utrzymanie właściwej „higieny psychicznej”, choć nie tylko. Wśród wielu zalet intensywnej socjalizacji wymienia się między innymi zmniejszone ryzyko złapania przeziębienia, zdrowsze i dłuższe życie. Ważne, żeby spotykać się z ludźmi, których lubimy i w towarzystwie których po prostu dobrze się czujemy, a unikać tych, którzy są dla nas toksyczni. Warto również zachować umiar podczas czynności tradycyjnie towarzyszących tego typu wyjściom – mowa o spożyciu alkoholu i wszelkiego rodzaju innych używek. Brak kontroli może się w tej kwestii zemścić niezbyt miłymi konsekwencjami.
6. Tłuste potrawy
W powszechnej opinii utarło się przekonanie, że dietetyczne i zdrowe jedzenie to jedzenie pozbawione tłuszczu. Innymi słowy – im mniej tłusto jemy, tym lepiej dla nas. Nic bardziej błędnego. Od czasu do czasu trzeba zjeść coś tłustego. Pełnotłuste potrawy nie tylko smakują lepiej, dostarczają również organizmowi niezbędnych składników odżywczych. Oczywiście o pozytywnym działaniu można mówić tylko pod warunkiem, że w jedzeniu zachowa się odpowiedni umiar.
Około 10% dziennej dawki tłuszczów powinno pochodzić z kwasów tłuszczowych jednonienasyconych, których źródłem są między innymi tłuszcze roślinne i wszelkiego rodzaju nasiona i orzechy. Te tłuszcze minimalizują między innymi ryzyko wystąpienia wylewu i chorób sercowo-naczyniowych, a także nowotworów.
Bardzo cenną substancją są również kwasy tłuszczowe omega-3, które znajdziemy między innymi w tłustych rybach, siemieniu lnianym i orzechach włoskich. One również mają bardzo pozytywny wpływ na układ krążenia, poza tym zapobiegają objawom depresji, korzystnie wpływają również na kondycję kości.
Dodatkową zaletą tłuszczów jest fakt, że potrawy je zawierające są bardziej sycące – dzięki czemu łatwiej jest zaspokoić głód mniejszą ilością jedzenia. Pamiętać jednak należy, że tłuszcze nie mogą być źródłem więcej niż 30% dziennej dawki kalorii.
7. Poranna kawa
Na temat kawy krąży wiele sprzecznych opinii. Wiele z nich dotyczy rzekomych wad tego napoju – podrażnienie żołądka, uzależnienie czy wręcz szkodliwy wpływ na funkcjonowanie serca i układu krwionośnego to te najczęściej wymieniane. Mówi się choćby, że kawa, podnosząc ciśnienie krwi, zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca. Niektórzy odradzają rozpoczynanie dnia od kawy, wskazując na fakt uzależnienia od niej. Faktem jest, że znakomita większość kawoszy nie wyobraża sobie życia bez tej używki.
Tymczasem picie kawy to jeden z najzdrowszych nałogów, na jakie możemy sobie pozwolić. Nie tylko pomaga o poranku otworzyć oczy, ale dzięki swym prozdrowotnym właściwościom zabezpiecza przed groźnymi schorzeniami, między innymi przed zawałem i niektórymi nowotworami. Kawa to także świetne źródło antyoksydantów, mających kluczowy wpływ na zachowanie młodości – nie tylko skóry.
Naukowcy na podstawie szeregu badań wykazali również zależność pomiędzy piciem kawy a ryzykiem zapadnięcia na chorobę Alzheimera i demencję starczą. Badania wskazują również, że kawa zmniejsza niebezpieczeństwo zachorowania na cukrzycę. Najprawdopodobniej kofeina podnosi poziom insuliny w organizmie, przyspieszając metabolizm, dzięki czemu zmniejsza ryzyko wystąpienia tej choroby.
Oczywiście mocnej kawy powinni unikać ludzie, którzy już cierpią na problemy związane z krążeniem czy układem pokarmowym. Niewłaściwie zastosowana potrafi zaostrzyć objawy niektórych dolegliwości. Jednak zdrowemu człowiekowi nie tylko nie zaszkodzi, ale wręcz pomoże. Spokojnie można sobie pozwolić na kilka filiżanek dziennie – kawa działa najlepiej, kiedy dawkowana jest właśnie w postaci małych, ale częstych porcji, rzadsze picie większych dawek nie jest tak skuteczne. Trzeba jednak pamiętać, by stymulujący charakter tego szlachetnego napoju nie zakłócił nam przyjemności, która na tej liście zajmuje pierwsze miejsce – czyli snu.
8. Masaże
Płacenie za masaże nigdy nie powinno się wiązać z poczuciem winy – to przyjemność, na którą powinniśmy pozwalać sobie możliwie często. Oczywiście nie zawsze trzeba za to płacić – oprócz masaży serwowanych w ośrodkach spa można poprosić o jego wykonanie ukochaną osobę. Ludzie masowani są generalnie zdrowsi. Z badań przeprowadzonych w 2008 roku wynika, że kobiety masowane przez swoich partnerów dwa razy w tygodniu znacznie rzadziej cierpią na wszelkiego rodzaju stany depresyjne czy lękowe, a także przewlekłe bóle. Co ciekawe – masujący partnerzy również odnotowali poprawę zdrowia. Trudno się dziwić – to bardzo przyjemne i niewątpliwie relaksujące dla obu stron zajęcie. Tym bardziej, jeśli połączy się je z przyjemnością opisaną w punkcie trzecim.
9. Wygrzewanie się na słońcu
Na temat pozytywnych aspektów korzystania ze słońca napisano już mnóstwo. To jeden z najlepszych antydepresantów i leków wzmacniających. Słońce reguluje nasz cykl życiowy, stymuluje w skórze produkcję witaminy D, która ma kluczowe znaczenie dla pracy układu odpornościowego. Witamina D zabezpiecza nas przed pospolitymi infekcjami, jak grypa czy przeziębienie, ale również przed poważniejszymi schorzeniami – nadciśnieniem, miażdżycą, zawałami, a także wieloma nowotworami.
Słońce działa na nas całym spektrum emitowanych przez siebie promieni. Ultrafiolet jest odpowiedzialny za wspomniane już pozytywne aspekty pracy układu odpornościowego i kondycję kości. Światło podczerwone to po prostu ciepło, które ma doskonały wpływ choćby na mięśnie czy stawy. Z kolei światło białe (widzialne) reguluje nasz dobowy cykl. Jest stymulatorem procesu wydzielania hormonów aktywności i snu – dopaminy i melatoniny.
Niestety, jak wiemy, słońce potrafi być również bardzo niebezpieczne, jeśli korzysta się z jego dobrodziejstw nieodpowiedzialnie i bez umiaru. Poparzenia – zwłaszcza te wtórne – mogą prowadzić w dłuższej perspektywie do groźnych nowotworów skóry, z czerniakiem na czele. Długotrwałe opalanie może również skutkować rozwojem niegroźnych form raka skóry – podstawno- i kolczystokomórkowego. Promienie UVA niszczą w skórze wiązania kolagenowe, przyczyniając się do jej zwiotczenia i starzenia, przede wszystkim poprzez powstawanie zmarszczek.
Podsumowując – wygrzewanie się w promieniach słonecznych to wspaniały i bardzo zdrowy nawyk, pod warunkiem jednak, że na czas delektowania się tą przyjemnością nie wyłączymy zdrowego rozsądku.
10. Wino do obiadu
Nawet picie jednej lampki wina dziennie może doprowadzić do alkoholizmu – ostrzegają terapeuci. Z drugiej strony znane są prozdrowotne efekty działania tego fantastycznego trunku. Gdzie leży prawda? Jak zwykle gdzieś pośrodku.
Największą siłą czerwonego wina są zawarte w nim antyoksydanty, dzięki którym żyły zachowują elastyczność. Nie jest przypadkiem, że znani z wysokiej konsumpcji wina Francuzi najrzadziej w Europie chorują na wszelkiego rodzaju dolegliwości układu krwionośnego, stosunkowo mało notuje się tam zawałów czy wylewów. W porównaniu z innymi europejskimi krajami nie znajdziemy tam zbyt wielu otyłych osób. Z drugiej strony – Francja ma najwyższy na naszym kontynencie wskaźnik zachorowalności na marskość wątroby, czyli dolegliwości bezpośrednio związanej z konsumowaniem alkoholu w dużych ilościach.
Lekkie alkohole pite z umiarem są doskonałym suplementem diety, źródłem cennych antyoksydantów (wino) czy składników mineralnych (piwo). Ich picie odstresowuje, łagodzi napięcia, poprawia trawienie. Ma również pozytywne działanie na gruncie czysto towarzyskim. Spektrum korzystnych działań jest naprawdę szerokie. Nadużywane – pogarszają jakość życia, uzależniają, narażają na szereg schorzeń, w tym nowotwory. I niebezpieczne jest to, że przekroczenie cienkiej granicy pomiędzy prozdrowotnym spożywaniem a piciem na granicy nałogu jest trochę zbyt łatwe.
Wszystko dla ludzi
Cały ten artykuł można podsumować znanym i bardzo prawdziwym powiedzeniem: wszystko jest dla ludzi, ludzi odpowiedzialnych i myślących. Można się spodziewać, że artykułów o podobnej wymowie pojawi się nieco więcej. Zdroworozsądkowe podejście do tematu zdrowia i zdrowego korzystania z życia powoli wypiera bowiem histeryczny sposób myślenia o świecie, w którym niemal wszystko stanowi zagrożenie. Unikać węglowodanów – bo tuczą, tłuszczów – bo też tuczą i bo cholesterol, alkoholu – bo alkoholizm, kawy – bo zawał, słońca – bo rak, seksu – bo HIV, czekolady – bo tuczy… Czasami można odnieść wrażenie, że niektórzy specjaliści chętnie hodowaliby ludzi w warunkach laboratoryjnych, odizolowując ich od wszelkich czynników zewnętrznych, kierując ich życiem przy pomocy kroplówek odmierzających precyzyjne dawki niezbędnych do funkcjonowania substancji. Taki matrix sterowany przez chorych z samouwielbienia „ekspertów”, którymi z kolei sterują świadome możliwości osiągnięcia konkretnych zysków koncerny – farmaceutyczne, żywieniowe itp.
Zamiast poddawać się tej paranoi, lepiej chyba korzystać z życia i cieszyć się wszystkimi małymi przyjemnościami, na jakie możemy sobie w nim pozwolić. Nie zapominając oczywiście o rozsądku, który pozwoli nam cieszyć się życiem długo i w dobrym zdrowiu.
Michał Domański
Źródło: